Kessie: "Milan nie może czuć się nieswojo, gdy mowa o scudetto. Trzymamy się jednak mantry Piolego o jednym meczu na raz"

16 stycznia 2021, 17:00, Ginevra Aktualności
Kessie:

Przedstawiamy treść wywiadu Francka Kessiego dla dziennika Il Giornale

To niemal wydarzenie. Franck Kessie, Iworyjczyk rocznik 1996, pomocnik Milanu, lidera Serie A, to człowiek który wywiadów udziela od wielkiego dzwonu, czyli zasadniczo bardzo rzadko. A kiedy siada przy ekranie komputera po drugiej stronie, pod wielkim zdjęciem Milanu z dawnych czasów, sprawia wrażenie, jakby miał zaraz zostać poddany torturom. Odpowiedzi też są często suche, ucięte, ale dają obraz człowieka, który stał się pewnego rodzaju symbolem odrodzenia Milanu. Dużo czynów, mało słów - tylko tych niezbędnych. 

Zatem Franck, wyjaśnisz nam tę niesamowitą przemianę Milanu, kóry przeszedł drogę od 12-tego miejsca w tabeli do pozycji lidera?

- Nie ma w tym żadnej szczególnej tajemnicy do wyjawienia, lecz jest plan pracy do opowiedzenia. Pioli wziął nas na bok i zaczął mówić, wyjaśniać, czego od nas oczekuje. Zespół zabrał się do pracy, bazując na jego pomysłach, i teraz kontynuujemy to dzień po dniu. Od tamtego momentu zmieniło się oblicze drużyny.

Czy zmiana ustawienia miała jakieś znaczenie?

- Oczywiście, właśnie wtedy wystartowaliśmy ponownie, bo ustawienie dwóch pomocników przed obrońcami dodało drużynie solidności i poprawiło występy poszczególnych obrońców. 

Gdybyś miał wskazać przełomowy mecz, do którego byś się odniósł?

- Do meczu w Bergamo, w grudniu 2019 roku, 5-0 dla Atalanty. My jesteśmy Milanem i nie możemy się tak kompromitować. Od tamtego dnia zaskoczyła jakaś iskra.

A propos Atalanty - to jedyny zespół, który bez większych problemów przebrnął rundę Pucharu Włoch, pokonując Cagliari. Czy to oznacza, że może znów się zadomowić w czołówce?

- Z pewnością. To już 3-4 lata, odkąd Atalanta gra bardzo skuteczną piłkę. W Europie też stała się wzorem do naśladowania, groźnym rywalem dla konkurencji, dlatego na pewno będzie się biła o miejsce w pierwszej czwórce.

Czytałeś i słyszałeś o przypadku Papu Gomeza. Co o tym sądzisz jako osoba znająca Papu i Gasperiniego?

- Nic. To jest temat, którego nie chciałbym w ogóle poruszać.  

Liczni krytycy i eksperci nie wierzą, że Milan będzie w stanie do końca utrzymać się na czele. Czym wytłumaczyłbyś ten sceptycyzm?

- Zamiast szukać wytłumaczenia, chciałbym im w tym miejscu przekazać podziękowania, bo takie przewidywania i prognozy tylko nas dodatkowo motywują każdego dnia. To nasze witaminy. 

A co myślisz na temat teorii, iż Milan jest na czele tylko dlatego, że gra bez publiczności?

- Myślę, że wszyscy tak grają, więc każdy ma identyczne warunki. Poza tym myślę, że gdybyśmy mieli publiczność ze sobą, zwłaszcza na San Siro, byłoby dla nas lepiej. Fani daliby nam niesamowitego kopa, jak to miało miejsce parę razy przy okazji specjalnego wsparcia przed meczami. Być może osiągnęlibyśmy jeszcze lepsze wyniki.

Zatem słowo "scudetto" nie jest w Milanello tematem tabu?

- Dlaczego niby miałoby być? My mamy naszą mantrę, którą codziennie powtarza trener Pioli: "Myślimy tylko o jednym meczu na raz". Teraz jest Cagliari, reszta się nie liczy. Dodam jeszcze: jesteśmy Milanem, historia mówi sama za siebie. Klub taki, jak Milan, nie może czuć się nieswojo, gdy mowa o scudetto. Oczywiście, nie tylko my konkurujemy.        

Właśnie dołączył Meite w obecnym oknie transferowym. Gdybyś w paru słowach miał wytłumaczyć mu, czym jest Milan, co być powiedział?

- Powiedziałbym: "Przyjedź do Milanello, zobacz jak trenujemy, patrz i ucz się szybko, bo potrzebujemy pomocy". Będziemy grali mecze co trzy dni i będziemy potrzebowali wszystkich, aby dojść do końca w trzech różnych rozgrywkach, które czekają nas w tym sezonie.     

Jakim pomocnikiem jest Meite?

- Jest silny fizycznie, w Torino pokazywał już swoje umiejętności w tej roli, potrafi także strzelać gole. Bardzo nam pomoże. 

Ibrahimović podarował ostatnio play station, aby podziękować wszystkim, którzy biegają za niego. Ty, który biegasz najwięcej ze wszystkich, jaki prezent chciałbyś dostać?

- Zdecyduję po zakończeniu sezonu. To nie tak, że tylko ja biegam. Wielu nas biega. Inaczej nie mielibyśmy takiej serii dobrych wyników. 

Kessie to jeden z najpewniejszych wykonawców rzutów karnych w lidze. Nawet Ibrahimović, który miał trochę za dużo pomyłek, musiał ustąpić przed taką precyzją. O co tu chodzi: zdolności czy szczęście?

- Już od czasów gry w juniorskich reprezentacjach mojego kraju, byłem wykonawcą rzutów karnych. Jestem przyzwyczajony. I przede wszystkim nie boję się pomyłki. Za każdym razem, gdy podchodzę do piłki  na 11-tym metrze, wiem doskonale, że są dwie opcje: strzelenie gola albo pomyłka. Nie czuję przez to żadnej szczególnej presji. 

Od ładnych paru lat mieszkasz we Włoszech, a od pewnego czasu w Mediolanie. Co możesz powiedzieć o mieście i o kraju?

- Mam szczęście - towarzyszy mi rodzina, więc rzadko wychodzę i w ogóle nie imprezuję. Milanello i dom - tak wygląda moje życie. Również dlatego że gramy co trzy dni i nie pozostaje czasu na nic innego. W porównaniu do mojego kraju jest tylko jedna różnica.

Jaka?

- U nas nigdy nie ma zimy. Ja bardzo cierpię z powodu zimna w ostatnich tygodniach. 

Nie używasz rękawiczek, bo Ibra krzyczy?

- Nie używam ich, bo mi przeszkadzają. 

Ostatnie pytanie: wszyscy w Milanie nazywają cię "Prezesem" przez duże "P". Robią to też w obecności Scaroniego?

 - Dla mnie to powód do dumy. Bo mam wielką odpowiedzialność, która motywuje mnie do dobrej gry. Najbardziej ze wszystkich. 

8 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
17 stycznia 2021, 08:30
Łubu dubu Łubu dubu niech nam żyje Prezes naszego klubu...
10
jasiom22
jasiom22
17 stycznia 2021, 01:05
Prezes! :-)
0
Manolas
Manolas
16 stycznia 2021, 22:39
Czytałeś i słyszałeś o przypadku Papu Gomeza. Co o tym sądzisz jako osoba znająca Papu i Gasperiniego?

- Nic. To jest temat, którego nie chciałbym w ogóle poruszać.


Klasa, przed dziennikarzmi można różne rzeczy wypalić a Franck nawet nie chciał kupować sobie stron do gazet. Pełna powaga, klasa i skupienie na reszcie sezonu. Niesamowity piłkarz i wzór w drużynie. O takiego Francka walczyłem

FranckaElegancja :D
Edytowano dnia: 16 stycznia 2021, 22:40
2
BadMad
BadMad
16 stycznia 2021, 21:58
Fajny wywiad. Chłop miał od początku,poprzez wiadome późniejsze zawirowania opóźnione,papiery na absolutny top na swojej pozycji. Franck-Tank-forza!!:-))
1
Victor Van Dort
Victor Van Dort
16 stycznia 2021, 19:26
Mega ogarnięty, poukładany i profesjonalny ten nasz Franek, wypowiada się tak jak gra - konkret, raduje się serce czytając tak inteligentne, merytoryczne i kompetentne odpowiedzi zdecydowanie zmężniał mentalnie. Czasy głupich figli (koszulka Arcebi'ego) już dano za nim, czego dowodem są słowa...Mam szczęście - towarzyszy mi rodzina, więc rzadko wychodzą(ę?) i w ogóle nie imprezuję. Milanello i dom - tak wygląda moje życie." Ewidentnie rozumie że jeśli chcesz być najlepszy, musisz poświęcić wszystko i całkowicie podporządkować swoje życie w celu realizacji planu. Czasy od George Best'a do Ronaldinho to już przeszłość na które Balotelli się nie załapał i przepadł.
8
Semper Fideli
Semper Fideli
16 stycznia 2021, 19:21
Franck jest dla mnie największa nauczka od lat żeby za szybko nie skreślać zawodnika. Przed tą piękną seria oddał bym go z chęcią za czapkę gruszek..

Teraz jest jednym z moich ulubieńców :-)
9
ACstach
ACstach
16 stycznia 2021, 17:11
Kessie chłopie, maszyny nie odczuwają zimna, nie przesadzaj :) A tak na serio to niezły nam wyrósł Terminator/Predator w środku pola.
Edytowano dnia: 16 stycznia 2021, 17:14
8
pazioni
Moderator pazioni
16 stycznia 2021, 17:09
Nasz ukochany Pit bull
6

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się