Ibrahimović: "Czuję się jeszcze najsilniejszy ze wszystkich. Nie chcę żałować, że zbyt wcześnie skończyłem karierę"

3 października 2021, 17:24, Ginevra Wywiady
Ibrahimović:

Zlatan Ibrahimović udzielił obszernego wywiadu kanałowi klubowemu Milan TV przy okazji świętowania swoich 40. urodzin:

Urodziny: "To nie ja wybrałem datę urodzenia, ale zdaje się, że w październiku urodziło się wielu mistrzów sportu i ja czuję się jednym z nich". 

Ibra dziś: "Dziś Ibrahimović jest bardziej kompletny, spokojniejszy, ale czasem zachowuje się jak dawny Ibra. Jestem spokojniejszy, bardziej zrelaksowany i mam większe doświadczenie. Zachowuję się inaczej, bo odgrywam inną rolę na boisku i poza nim. Teraz już nie robię wszystkiego w biegu, teraz robię wszystko ze spokojem". 

Wychowanie w getcie: "Czuję, że getto jest nadal we mnie i że ja jestem gettem. Wychowałem się w takim miejscu i dla mnie to był raj. Jak mówiłem - możesz wyciągnąć człowieka z getta, ale nie getto z człowieka. Taki już jestem". 

Obraz w domu Ibry przedstawiający stopy: "Mam go nadal. Każdego dnia, kiedy moja rodzina wchodzi do domy, musi rozumieć, skąd to się wszystko wzięło. Muszę podziękować moim stopom za dach nad głową. Zdjęcie moich stóp jest też na tapecie w telefonie mojej żony". 

Wybory w przeszłości: "Myślę, że to, co się wydarzyło i to co się dzieje, po prostu musi się wydarzyć. Jeśli miałbym cofnąć czas, niczego bym nie zmienił, czuję, że wszystko jest idealnie. Wszystkie nasze wybory to część naszego życia - nieistotne czy dobre, czy złe". 

Ludzie, którzy mówią o Ibrze, że jest za stary: "To tylko mnie motywuje. Za każdym razem, gdy ktoś mówi mi, że jestem stary, sprawia, że chcę pokazać, że jest odwrotnie". 

Pato: "To był fantastyczny gracz, najbardziej kompletny, jakiego widziałem. Przykro mi, że zatrzymały go kontuzje, ale kiedy był w formie, był niesamowicie mocny. Nie pokazał pełni możliwości z powodu kontuzji, ale to był wielki talent i sprawiał, że kibice skakali z radości". 

Ludzie, którzy najbardziej pomogli: "Zawsze powtarzam, że grałem z najlepszymi piłkarzami na świecie, ale tym, który sprawił, że stałem się silniejszy, był Vieira. Kiedy był ze mną w drużynie, zawsze nakładał na mnie presję, ciągle wymagał więcej. Trenował na maksimum, a ja go słuchałem i czerpałem z jego rad. Grałem z Ronaldinho, Messim, Xavim, Iniestą, Nedvedem, Pirlo, Gattuso... mógłbym tutaj jeszcze godzinami wymieniać wszystkich mistrzów, z którymi grałem".    

Kontuzja w Manchesterze: "W trakcie leczenia tego urazu ćwiczyła i poprawiała się moja głowa. Stałem się silniejszy mentalnie. Trzeba było pracować inaczej, bardziej statycznie, wolniej i nie tak radośnie. Trzeba mieć dużo cierpliwości i siły, żeby utrzymać nerwy na wodzy". 

Pobyt w MLS: "Byłem sobą od pierwszego dnia, dałem więcej amerykańskiej piłce, niż ona mnie. Zobaczyli coś, czego jeszcze wcześniej nie widzieli, osobowość, która niczego się nie boi. Byłem w pełni sobą, nie jak Amerykanie, którzy chodzą z obstawą 20 osób. Może brakuje mi trochę tamtego słońca, ale w Mediolanie to nie problem". 

Teraźniejszość: "Myślę, że każdy gracz z wiekiem zmienia swoje podejście. Nie mogę grać tak jak jeszcze 5 lat temu, mój organizm się zmienił, moje myślenie i doświadczenie również. Jestem w stanie nadal grać, bo mogę pełnić rolę, dzięki której pomagam drużynie tak, jak potrafię najlepiej. Nie przesadzam z wykorzystywaniem energii, co mogłoby pozbawić mnie formy. Poza tym trenuję, lubię dużo trenować, muszę zachowywać równowagę. Kiedy jestem z zespołem, chcę by mnie traktowano tak samo jak resztę. Jeśli ja będę odpuszczał, to oni będą musieli też odpuścić przeze mnie. Zawsze daję z siebie maksimum, czasami się to na mnie odbija. Ale taką już mam mentalność. Możesz mieć wielki talent, ale jeśli głowa nie nadąża..."

Styl: "Ja ubieram się w rzeczy, w których czuję się dobrze. Opinia innych mnie nie interesuje, niektórzy ludzie są obrażalscy...[śmiech]". 

Djokovic: "Przede wszystkim to mentalność bałkańska. Kiedy wybuchasz, kiedy się denerwujesz, dajesz z siebie najwięcej. Jesteś bardziej skoncentrowany i uważny. Kiedy Nole gra i się denerwuje, to daje z siebie maksimum. Czujesz, że żyjesz. To sportowiec kompletny. Mentalność rozwija się wraz ze zdobywanym doświadczeniem. Nole jest taki jak ja". 

Żona: "Kiedy poznałem Helenę, zdecydowałem się na przenosiny do Włoch i ona pojechała ze mną. Zanim ją poznałem, moje życie był bardziej "rock'n'roll", potem urodziły się nasze dzieci, w domu mniej się mówiło o piłce, przez co mogłem się oderwać i relaksować razem z nimi. Obserwowanie ich dorastania to piękna rzecz. Staram się ich uczyć, jak być niezależnym". 

Synowie: "Każdy ma inny charakter i osobowość. Młodszy jest bardziej niecierpliwy jak ja, za to starszy jest bardziej do mnie podobny fizycznie. Maja taką samą jak ja pewność siebie i myślą, że są ode mnie lepsi. Kiedy w coś gramy i rywalizujemy, ja muszę wygrać, oni są tacy sami".        

Capello: "To trener, który całkowicie mnie zmienił. Capello zmienił mój styl gry i mentalność. Miał inną filozofię, raz mnie wywyższał, a raz masakrował. Nie rozumiałem, czego ode mnie chce. Jednego dnia mówił, że jestem numerem jeden, a następnego, że jestem katastrofą. Chciałem pokazać, że jestem najlepszy w Juventusie i on grał na mojej ambicji. Dał mi wielką odpowiedzialność i sprawił, że stałem się tym, kim jestem dzisiaj. W tamtych czasach gra była dla mnie jak Playstation, było wiele wielkich nazwisk. Szacunek biorę sobie sam, nie proszę o niego". 

Przybycie do Milanu w 2010: "Nie spodziewałem się niczego ekstra, wszystko miało być normalnie. Powrót do Włoch po pobycie w Barcelonie był bardzo miły. W Milanie była inna organizacja i to rosło we mnie, sprawiało, że czułem się jak w domu. Przychodzisz do Milanello i nie spieszy ci się z powrotem domu, bo już jesteś w domu. Wszyscy robią co mogą, abyś dobrze się tam czuł".  

Zespół Piolego: "Są w dobrej formie, wykazują wielką chęć do pracy, wszyscy są bardzo dyspozycyjni i pragną zrobić jeszcze więcej. Na boisku zachowują się inaczej, bardziej wierzą w siebie. Przykro mi, że nie mogę grać, ale kiedy jestem, to budzę postrach". 

Maldini: "Mam dobre relacje ze wszystkimi, jestem tutaj, aby dać z siebie maksimum. Mam pewną filozofię, którą chcę przekazać i jeśli mogę, to pomagam też kierownictwu, pomagam w każdym obszarze. Z Paolo mam świetne relacje. Teraz jest dyrektorem i bardzo się rozwija w tej roli, wykonał świetną pracę. To nie jest człowiek, który się chowa, to widać także w relacjach z zawodnikami. Rozmawia ze wszystkimi i codziennie jest na treningach. Taka postawa jest bardzo ważna. Kiedy przybywają gracze z różnych stron świata i na drużynie ciąży presja, żeby dobrze się prezentować i dostarczać wyniki, potrzebna jest taka postać jak Paolo. Massara też jest bardzo dobry. Bardzo mi przykro z powodu choroby Ivana, jest bardzo dyspozycyjną osobą. Kiedy wygrywamy, jesteśmy jednym i kiedy przegrywamy, jesteśmy jednym. Wszyscy pełnią ważną rolę". 

Przyszłość: "Najpierw muszę pograć w piłkę, potem pomyślimy o drugim kroku. Teraz chcę grać najwięcej, jak mogę. Nie chcę pewnego dnia żałować, że przestałem. Nie czuję jeszcze, że doszedłem do końca. Wciąż czuję się najsilniejszy ze wszystkich. Mogę osiągać wyniki i dawać kibicom satysfakcję. Kolejny krok będzie zależał od woli klubu. Teraz projekt jest inny, ale jestem tutaj od półtora roku i stworzyliśmy razem coś innego i ważnego w porównaniu do dawnych przyzwyczajeń. Tak to wygląda, to wielkie wyzwanie, ale jednocześnie piękne, które może dać totalną satysfakcję. San Siro nawet wypełnione tylko w połowie wydaje się jakby było pełne. Czekamy na drugą połowę, żeby szalało jeszcze bardziej". 

Muzyka: "Dla mnie muzyka to mieszanka, słuchamy brzmień z całego świata. Potrafię tańczyć, ale wolę to robić na boisku w inny sposób. Muzyka jest jednak dla mnie ważna". 

Filozofia: "Nigdy nie można być usatysfakcjonowanym. Staram się przekazać tę mentalność moim dzieciom. Zawsze można zrobić więcej. Wszystko zaczyna się w głowie. Kiedy wygrywam trofeum, chcę wygrać kolejne. Mam nadzieję, że uda mi się to z naszą drużyną, wtedy osiągniemy maksimum". 

Zadowolenie: "Zawsze chcę zrobić więcej. Nigdy nie jestem zadowolony. Kiedy będę zadowolony, to pożegnam się z piłką. Piłkarz musi mieć głód zwycięstwa. Jeśli jesteś zadowolony, nie budzisz się z chęcią, by dać z siebie więcej. Ja mam wysokie wymagania, zarówno wobec moich własnych dzieci, jak również tych w Milanie. Chcę chodzić po rozżarzonych węglach, aby czuć, że żyję. Chcę, aby każdy strzał, każde podanie, każda odrobina przekazanej energii, trwała jak najdłużej, bez końca".

Prezent dla kibiców: "Chcę wszystkim podziękować. Za każdym razem gdy wchodzę na boisko, sprawiają, że czuję się ważny, szczęśliwy, jak w domu. Kiedy wrócę, chcę budzić postrach i chcę, żeby 80 tysięcy ludzi skakało ze szczęścia". 

Sekret Ibry: "Nie istnieją żadne sekrety. Sekretem jest ciężka praca, która popłaca. W naszym świecie trzeba trenować. Sekret tkwi w moich włosach, jak w biblijnej opowieści o Samsonie".

17 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
grayman88
grayman88
4 października 2021, 10:09
Szkoda ze o polowaniu na lwy nic nie powiedział. A najsmutniejsze jest to że nie zaprzeczył.
2
BadMad
BadMad
3 października 2021, 20:47
Pato: "To był fantastyczny gracz, najbardziej kompletny, jakiego widziałem.
Hmm..;)
0
Manolas
Manolas
3 października 2021, 20:32
Bede plakal jak kot gdy skończy karierę Ibrahimovic jest jednym z moich idoli, płakałem przez dekadę od jego odejścia by do nas wrócił szkoda ze przez ten czas mieliśmy takie nazwiska jak Adriano, Detro, Matri, Balo v2, Pazzini, Menez czy Kallinic
1
xpw99
xpw99
3 października 2021, 23:08
Menez to był świetny piłkarz w 1 sezonie, prawdziwy magik Dla takich graczy ogląda się mecze. W drugim roku niestety miał uraz i potem odszedł
7
rk140685
rk140685
4 października 2021, 00:40
Do Pazziniego tez nie mam slow krytyki. Zawsze dawal z siebie wszystko i bardzo go lubilem.Gdyby Balotelli tak potrafil sie poswiecic i pracowac jak Pazzogol to bylby obecnie w zupelnie innym miejscu swojej kariery.
1
hunga
hunga
3 października 2021, 20:09
Na YT jest ten wywiad i ewidentnie, kiedy mówi że jego żona ma na telefonie jego stopy ,wkręca jà .
2
Paolo03
Paolo03
3 października 2021, 19:50
Można się cieszyć z tego, że taki mistrz jak Ibra grał i gra nadal dla naszego zespołu.
0
Ilfenomenoo
Ilfenomenoo
3 października 2021, 19:31
Fajny jesteś
0
gattusoBDG
gattusoBDG
3 października 2021, 18:42
I za tą skromność właśnie go kochamy ;)
3
Grande
Grande
4 października 2021, 08:23
I za 7 baniek pensji
1
Rafał0209
Rafał0209
3 października 2021, 18:11
40 lat na karku a on nadal czuje głód gry jakby był nastolatkiem, mieć wielki talent to jedno i umiejętności ale dawać mecz za meczem przez ponad 20 lat kariery zawsze 100% to już wyższa szkoła jazdy, sam tu nie raz pisałem że powinien dać sobie spokój że ciała nie oszuka i kontuzje będą coraz częściej dokuczały, ale później sobie myśle kim ja jestem by odbierać mu tą radość gry w piłkę, sam w środku wiem że mega by go brakowało kiedy by już zakończył karierę , dlatego niech gra ile chce i odchodzi na swoich zasadach. będę dumny jak zakończy kariere w naszych ukochanych barwach w chwale i w Milanie silnym.
8
milan2002
milan2002
3 października 2021, 18:04
Życzę mu aby zakończył karierę tuż po wygranej w Lidze Mistrzów. Oczywiście w barwach Milanu. :)
1
szyka
szyka
3 października 2021, 17:53
Uwielbiam gościa i jego mental
2
Zuber
Zuber
3 października 2021, 17:53
Lubię tego wariata!
0
inzaghi67
inzaghi67
3 października 2021, 17:47
offtop: skauci Milanu obserwowali w ostatnim meczu Kacpra Kozłowskiego, info z sempremilan.com
'opisany jako miks Pogby i De Bruyne, obserwowany przez Juve, RB Salzburg, BVB...'
0
Ilfenomenoo
Ilfenomenoo
3 października 2021, 18:02
A tak naprawdę opisany jako miks murasia i jodłowca z małą nutką peszki (wiadomo z jakiego powodu ;))
3
Manolas
Manolas
3 października 2021, 20:29
Daj se spokój z tym Kozłowskim pompujemy nowego Lewandowskiego a on nie pokazal kompletnie nic. Furman grał lepiej w jego wieku czy Salomon zloty SO jak przychodził do Milanu w 2013....
3

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się