Milan lepszy od Lazio!
| p. | Drużyna | M | W | R | P | Bramki | PKT | |
| 1. | AC Milan | 13 | 8 | 4 | 1 | 19-9 | 28 | |
| 2. | SSC Napoli | 13 | 9 | 1 | 3 | 20-11 | 28 | |
| 3. | Inter Mediolan | 13 | 9 | 0 | 4 | 28-13 | 27 | |
| 4. | AS Roma | 13 | 9 | 0 | 4 | 15-7 | 27 | |
| 5. | Como Calcio | 13 | 6 | 6 | 1 | 19-7 | 24 | |
| 6. | Bologna FC | 13 | 7 | 3 | 3 | 22-11 | 24 | |
| 7. | Juventus FC | 13 | 6 | 5 | 2 | 17-12 | 23 | |
| p. | Strzelec | Bramki |
| 1. | Lautaro Martínez | 6 |
| 2. | Christian Pulisic | 5 |
| 3. | Riccardo Orsolini | 5 |
| 4. | Hakan Çalhanoğlu | 5 |
| 5. | Rafael Leão | 5 |
| 6. | Nico Paz | 5 |
Zupełnie niespodziewanie pod koniec styczniowego mercato z Milanem żegna się także lewy obrońca Primavery, Milos Kerkez. Młodzieżowy reprezentant Węgier trafił do ekipy rossonerich rok temu z ETO FC Gyor. Latem otrzymywał szansy od trenera Stefano Piolego w niektórych sparingach pierwszej drużyny. Jak jednak podają włoscy dziennikarze, 18-latek zdecydował się na zmianę otoczenia. Na zasadzie transferu definitywnego za 2 mln euro zasili holenderski AZ Alkmaar. Mediolańczycy nie będą mieli żadnej klauzuli ewentualnego odkupu gracza.
Kerkez opublikował na twitterze pewien wpis, który szybko usunął, w którym napisał, że cieszy się z przeprowadzki do Alkmaar i czas na występy w seniorskim zespole. Możliwe, że chłopak ma jakiś żal do Milanu o brak szans w pierwszym zespole. W takim wypadku tym bardziej nie dziwi jego transfer.
Tak na szybko, Atalanta - Kulusevski, Barrow.
Inter - np. Vanheusden czy Pinamonti
Pomyślałem i dlatego nie wpisałem np. Bastoniego. Mieli być zawodnicy ściągnięci do Primavery, to są. U nas Dolar się zgadza i w zasadzie to jedyny przykład. Chyba, że liczyć Locatellego, który dołączył do Milanu już jako 12 latek. Calabria to w 100% produkt akademii Milanu.
Colombo tak samo - zawodnik w 100% będący produktem Milanu, poza tym takich jak on przewija się wielu. Pobega - może, zobaczymy jak dalej się potoczą jego losy. Czy Milan coś na nim zarobi albo czy zrobi jeszcze większy postęp.