MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Prawie tydzień temu serbski środkowy obrońca Strahinja Pavlović został nowym piłkarzem Milanu. Defensor przybył do Mediolanu, ale nie dołączył do drużyny w trakcie amerykańskiego tournée. Zamiast tego trenował w Milanello razem z innymi członkami zespołu, którzy wracali z zasłużonych wakacji po ostatnich meczach na Euro. Dziś oficjalne profile klubu opublikowały pierwszy wywiad Pavlovicia jako zawodnika Milanu, przeprowadzony w Milan TV w formacie Face-off, który odbył się w formie rozmowy podczas gry w piłkarzyki.
Co oznacza twoje imię?
"»Strahinja« oznacza »bez strachu«. Podoba mi się moje imię, dobrze mnie opisuje".
Czy jacyś obrońcy Milanu z przeszłości stanowili dla ciebie inspiracje?
"Było kilku wielkich obrońców, takich jak Maldini, Stam i Nesta. Byli świetni, ale niestety byłem za młody, aby ich śledzić. Jednak dla mnie ta trójka była niesamowita".
A mówiąc o serbskich obrońcach, takich jak Ivanović, Vidić, Mihajlović? Któryś z nich był dla ciebie wzorem?
"Dla mnie był nim Vidić. Myślę, że był bardzo dobrym obrońcą. Oglądałem go, gdy byłem młodszy i zawsze go śledziłem. Był moją inspiracją".
Co powiesz o Novaku Djokoviciu - kibicu Milanu i serbskiej legendzie sportu?
"Niestety jeszcze go nie poznałem, ale mam nadzieję, że wkrótce przyjedzie na San Siro, ponieważ wiem, że jest wielkim kibicem Milanu. Zrobił wielkie rzeczy i ma wspaniałą osobowość. Bardzo mi się podoba".
Cieszysz się, że znów zagrasz z Okaforem?
"Oczywiście! Bardzo się cieszę, że mogę znów grać z Noahem. Graliśmy razem dwa sezony i mamy świetną relację".
Numer, który wybrałeś, czyli 31, to numer Jaapa Stama
"To legenda i cieszę się, że mogę nosić jego numer. To też był mój numer w Salzburgu. Uwielbiam go".
Jaki jesteś poza boiskiem?
"Jestem całkiem normalnym gościem. Jestem jak wszyscy inni faceci. Lubię grać w piłkę i robię to z radością, pasją i emocjami".
Jakie znaczenie ma twoja rodzina w trakcie twojej kariery?
"Moja rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Moja matka, mój ojciec, mój młodszy brat zawsze byli przy mnie przez te lata i jestem im wdzięczny na całe życie".
Grałeś już na San Siro, ale w barwach RB Salzburg? Co wtedy czułeś?
"Nigdy nie zapomnę momentu, w którym wszedłem na boisko na rozgrzewkę. Atmosfera była gorąca. Śpiewali tę słynną piosenkę: "Sara perche ti amo", jak sądzę. Podobało mi się, nawet jeśli byłem rywalem".
Jak siebie widzisz w stylu gry Fonseki?
"Zobaczymy. Jestem gotowy do walki i przede wszystkim poznania trenera. Chce się dowiedzieć, czego ode mnie oczekuje. Jestem gotów zrobić wszystko, o co mnie poprosi".
Jak rozpoczęła się twoja przygoda z piłką?
"Pamiętam, że kiedy byłem mały, miałem 3 lub 4 lata, mój ojciec grał w piłkę nożną. Zawsze chciałem iść i zobaczyć go w akcji. Zacząłem trenować w wieku 6 lat i to była miłość od pierwszego wejrzenia. To była długa podróż, a teraz jestem tutaj, jestem naprawdę szczęśliwy i dumny".
Co chcesz powiedzieć kibicom?
"Rossoneri, do zobaczenia na San Siro. Forza Milan!"