SCUDETTO


Moncada: "Negocjujemy z Maignanem i Theo, są szczęśliwi. Leão? Był w mojej bazie danych odkąd skończył 17 lat..."

21 listopada 2024, 21:53, Redakcja Wywiady
Moncada:

Geoffrey Moncada – menedżer Milanu, który przybył do Milanu w 2019 roku (jako skaut), a od 2023 pełni rolę dyrektora technicznego, w długiej rozmowie z MilanNews podsumował pierwsze miesiące nowego sezonu i opowiedział o planach klubu na rynku transferowym. Poniżej publikujemy zapis rozmowy.

Jak wygląda twój typowy dzień w Milanello?
"Mam spotkanie z moim zespołem, zarówno w sprawie programu na dany dzień, jak i na cały tydzień. Rozmawiamy ze Zlatanem i Kirovskim o wszystkich rzeczach, które musimy zrobić. Również z menedżerem zespołu. Rozmawiamy o meczach, które widzieliśmy i wiele więcej. Mamy młody zespół, o który trzeba dbać. Ważne jest, aby rozmawiać z nimi nie tylko o piłce nożnej, ale także o rzeczach, które im się przydarzają lub o tym, czego potrzebują poza boiskiem. Musimy im pomagać. Milanello jest domem naszej drużyny, gdzie obecny jest również Milan Futuro".

A także, żeby choć trochę zrozumieć nastrój i nawiązać relacje międzyludzkie...
"Tak, robimy to. To młoda grupa, która potrzebuje bliskości, rozmowy. Także o innych sprawach, nie tylko o piłce nożnej. Próbujemy to robić z trenerem i Zlatanem, a także ze wszystkimi menedżerami. Stworzyliśmy grupę roboczą również dla rodzin. To ważne. Każdego dnia pracujemy razem, mamy dobry zespół, jesteśmy młodzi, jesteśmy głodni sukcesów, chcemy zrobić więcej i jest jeszcze wiele rzeczy do wykonania".

Patrząc na dowód tożsamości, Milan ma bardzo młodą grupę menedżerską. Ty masz 37 lat, Zlatan 43, Furlani 45. czujesz, że jesteś powiewem świeżości w systemie, w którym wielu menedżerów ma ponad 50-55 lat?
"To niezła mieszanka. Są tacy jak ja, którzy wywodzą się ze świata skautingu i relacji z zawodnikami, jest finansista jak Giorgio, który jest prawdziwym crackiem, jeśli chodzi o część ekonomiczną, a także Zlatan, który ma punkt widzenia byłego wielkiego piłkarza. Myślę, że tylko współpracując można coś zrobić dobrze, jedna osoba nie jest w stanie tego zrobić sama. Wszystkie czołowe kluby w Europie tak działają".

Jakie są relacje z Ibrahimoviciem?
"Rozmawiamy codziennie. Widzimy się w Casa Milan, w Milanello, chodzimy razem jeść. Mamy dobre relacje, bardzo bezpośrednie. Chce wiedzieć różne rzeczy bez marnowania czasu, podoba mi się to. Mamy kontakt każdego dnia".

Czy omawiacie także to, z jakimi zawodnikami podpisać kontrakt?
"Tak, on też to lubi. Teraz otworzyłem dla niego profil na profesjonalnej platformie do analizy danych i wideo, aby on też mógł przeglądać zawodników".

Ale żeby zakontraktować Moratę, który tak wiele wniósł względem przywództwa w drużynie, nie potrzebowałeś żadnego algorytmu.
"To doskonały przykład »niealgorytmu«. Wzięliśmy kapitana reprezentacji Hiszpanii, który wygrał wszystko i który grał już we Włoszech. Byłem całkowicie przekonany do Álvaro, byłem pewien, że to idealny facet dla nas. Jako lider wnosi ważną mentalność w szatni".

Czy wykonałeś pierwszy telefon do zawodnika?
"Nie. Najpierw rozmawiałem z agentem, też ma coś do zrobienia (śmiech). Następnie Zlatan rozmawiał z zawodnikiem, ponieważ go znał, a potem rozmawialiśmy razem. Podoba mi się ten przykład, ponieważ nie został zaczerpnięty z danych. W ubiegłym roku w Atlético Madryt strzelił 22 gole. Dla nas jest nadal bardzo, bardzo interesującym zawodnikiem. Jest szczęśliwy w Mediolanie, czuje się tutaj bardzo dobrze".

Na jakim etapie jesteśmy w sprawie przedłużenia kontraktu Theo Hernándeza i Mike'a Maignana?
"Rozmowy rozpoczęliśmy dwa miesiące temu. Mogę powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze. Nie wiem, który z nich będzie pierwszy, ale zaczęliśmy bardzo dobrze. Wszyscy są bardzo szczęśliwi, nie widziałem nikogo, kto chciałby odejść. Możesz ich zapytań, wszyscy są szczęśliwi tutaj w Milanie".

Potwierdził to w ostatnich dniach Reijnders...
"Powtarzam: są szczęśliwi w Milanie. Pracujemy. Musimy spróbować zamknąć rzeczy, które mamy otwarte".

A przedłużenia umów są także wynikiem tego, że sprawisz, że dany zawodnik dobrze się czuje...
"Dokładnie, nie chodzi tylko o część piłkarską. Musimy zapewnić im jak najlepsze warunki, aby mogli dobrze wykonywać swoją pracę, ale także budować z nami bezpośrednie relacje. Nie mają żadnych problemów ze mną i Zlatanem. To prawda, jesteśmy trochę od nich starsi, ale potrafią z nami porozmawiać bezpośrednio. Możemy dyskutować i jesteśmy tutaj, aby pomagać zespołowi".

Dziś jesteś dyrektorem technicznym, ale wcześniej byłeś skautem. Ile z tej roli nadal jest w tobie i w Milanie?
"Kiedy byłem liderem skautów, prawie w każdy weekend oglądałem mecze. We Włoszech lub za granicą. Teraz nie mogę przez cały ten czas przebywać poza domem, bo mam inne obowiązki i na przykład jeśli gramy w sobotę, to w niedzielę jadę na mecz. Chcę zobaczyć zawodników w każdym szczególe, dlatego staram się działać w ciszy. Aby uniknąć wywierania presji na chłopaku, chcę go zobaczyć na żywo, aby ocenić wiele rzeczy".

Kiedy Milan potrzebuje zawodnika, jakie kroki należy podjąć?
"Najpierw zaczynamy od analizy naszego zespołu i obszarów do rozwoju i doskonalenia. Nie używamy algorytmu, jak mówiono od dawna. To nie jest prawda. Posiadamy bazę danych, która pomaga nam zobaczyć zawodników z innych krajów. Możesz być najlepszym skautem na świecie, ale nie możesz zobaczyć wszystkich rozgrywek. Dane pomagają ci identyfikować profile i dostarczają informacji na temat określonych graczy, młodych i starszych, a także mogą ci powiedzieć, że również w innych ligach istnieją profile pasujące do twoich potrzeb".

Kiedy mówimy o rynku transferowym w Milanie, mówimy o danych, mówimy o algorytmach, mówimy o moneyball. Czy całkowicie polegasz na tych narzędziach, czy też dużo pracujesz w terenie?
"Dane pokazują, czy jest interesujący zawodnik, którego warto obserwować. Najpierw oglądamy to na wideo, pod okiem wszystkich skautów, a potem może wybierzemy się i zobaczymy go na żywo. Zanim jednak zobaczymy go na boisku, musimy poznać zawodnika".

Ile osób w twoim zespole pracuje nad tym wszystkim?
"Mam do dyspozycji dziesięciu skautów, pięciu we Włoszech i pięciu za granicą".

Czy przynoszą i prezentują ci gotowy "pakiet" dotyczący zawodnika, czy też specjalizują się w zgłaszaniu profilu, który następnie możesz zobaczyć?
"To mix wielu rzeczy. Mamy metodologię pracy w części wideo, a oni mają określony obszar do obejrzenia. Najpierw przez cały tydzień oglądają zawodnika na wideo, a następnie w weekend udają się na stadion, aby zobaczyć go na żywo. Celem jest potwierdzenie".

Przez zakupem piłkarza należy go zobaczyć na żywo, prawda?
"Tak. Nie da się pozyskać gracza bez zobaczenia go na żywo. Mam jednak duże zaufanie do moich skautów, musimy je mieć, aby ze sobą współpracować. Może naprawdę lubię jakiegoś zawodnika, ale może dziewięciu skautów powie mi, że nie, że nie jest wystarczająco dobry. Ważne jest, abyśmy wszyscy byli zgodni. Zobaczenie ich na żywo jest ważne, można wówczas zobaczyć wiele rzeczy... Wiele rzeczy można odkryć na wideo, ale podstawowych aspektów, takich jak szybkość, zachowanie zawodnika w pojedynkach nie można ocenić na wideo".

Trzeba wziąć pod uwagę również to, jak trenują?
"Tak. Na przykład wiele lat temu pojechałem do Strasburga, aby zobaczyć Youssoufa Fofanę na żywo, ponieważ treningi były otwarte. Dziś jednak bardzo trudno jest wejść do ośrodka treningowego danego klubu. Dobrze jest oglądać treningi, ale zależy to też od tego, na jaki trening pójdziesz. Jeśli pójdziemy na taki, który odbywa się po meczu (gdy zespół powinien się regenerować), to nic ci to nie powie".

A co zauważyłeś obserwując Fofanę?
"Widziałem młodego chłopaka, który miał tyle pewności siebie, który ciężko pracował na treningach. Wtedy jego relacje z fanami też były ciekawe, to chłopak, który zawsze jest uśmiechnięty i otwarty. Podobało mi się to, to był jego pierwszy sezon w Strasburgu w Ligue 1. Od razu zaczął grać, nie przeszedł najpierw przez sektor młodzieżowy. Ciekawe było zobaczyć, jak zachowuje się na treningach".

Kiedy zatem nazwisko Fofany pojawiło się po raz pierwszy w waszych bazach?
"Przybyłem w styczniu 2019 roku do Mediolanu, widziałem Fofanę już, gdy byłem w Monako, grał w rezerwach Strasburga. Zabrałem moją bazę danych do Milanu i ją analizowaliśmy. Zaczął grać dużo meczów w Ligue 1: tam zaczęły być trudności, ponieważ przybyły także kluby z Niemiec i Anglii. Jednakże pojechaliśmy za nim do Monako".

Czy Leão pojawił się w twojej bazie danych za czasów młodzieżowej ekipy Sportingu?
"Tak, pamiętam, jak widziałem go w meczu z Belenenses. Myślę, że miał wówczas 17 lat. Grał jako numer 10, jako drugi napastnik. Był bardzo szybki, widziałem bardzo ciekawy profil: wysoki, szczupły, technicznie super. Strzelał gole z niesamowitą pewnością siebie. Później oczywiście zobaczyło to wielu innych skautów, z pewnością nie byłem pierwszy, który to widział. Ale wiesz, idziesz obejrzeć mecz U-17 w Portugalii i widzisz takiego chłopaka... Natychmiast chcesz za nim podążać".

W następnie w 2019 roku przybył do Milanu. To twoja zasługa? Możesz wyjaśnić genezę tego transferu?
"Stworzyliśmy krótką listę, potrzebowaliśmy nowego lewego skrzydłowego. Były ładne nazwiska (śmiech). Był Leão, był Malen, był Marcus Thuram, który grał wówczas w Guingamp... Był taki profil, fizyczny. Dziś Leão, Malen i Thuram grają na wysokim poziomie i radzą sobie w swoich klubach bardzo dobrze. Ale cztery-pięć lat temu nie było to takie oczywiste. Leão grał w Lille i był podstawowym zawodnikiem dopiero od sześciu miesięcy, po czym zdecydowaliśmy się sprowadzić do go Milanu. To nie było łatwe... Ogólnie rzecz biorąc, zawsze jesteś bardzo surowy dla zawodników, ale moim zdaniem zawsze musisz dać im trochę czasu".

Dyrektor AZ Alkmaar powiedział, że Reijnders to mocny zawodnik, wszyscy oprócz Milanu przespali ten moment, w którym należało go pozyskać. Jak się w tym zorientowałeś?
"Czasami są aspekty, które budzą wątpliwości. Osiągnięcie wysokiego poziomu zajęło Reijndersowi dużo czasu. Nie od razu zagrał w AZ – był w drugiej drużynie i poszedł na wypożyczenie. Zastanawiacie się więc, dlaczego AZ, które zwykle od razu wystawia na boisko dobrych piłkarzy, nie zdecydowało się na taki ruch w jego przypadku? To była nasza główna wątpliwość. Ale oczywiście było to odnotowane w naszej bazie danych: mieliśmy filmy, przeanalizowaliśmy dane, było wiele raportów, w których widzieliśmy pewne rzeczy wyraźnie. Zawsze radził sobie dobrze, grał w Lidze Konferencji. Widziałem go w meczu z Lazio, poszedłem też na mecz z West Hamem... I tak powiedziałem sobie, że ten zawodnik może wszystko, dużo biega, jest technicznie bardzo dobry. Zawsze jest pozytywnie nastawiony, zawsze prze do przodu. Podobał mi się jego profil. Pomyślałem, że moglibyśmy sprowadzić go do Milanu, a następnie zobaczyć, jak się rozwinie. W czerwcu odbyliśmy spotkanie ze Stefano Piolim w jego domu w Parmie. Od razu powiedział mi, że potrzebuje pomocnika z odpowiednią jakością, numer 8 w rozgrywaniu i o wszechstronnym profilu. Pokazałem mu więc Reindersa. Stefano od razu powiedział, że mu się podoba. Od tego momentu szybko posunęliśmy się do przodu w negocjacjach".

I w tym sezonie także odnajduje się strzelając gole...
"Myślę, że z łatwością może zdobyć 10 bramek. Ale potrafi też asystować, to równie ważne. To prawda, że wszyscy mówią o golach, ale znalezienie odpowiedniego podania też jest ważne".

Wracając do danych. Ta praca pomaga także zrozumieć, który zawodnik ma sens pozostać w Milanie, aby kontynuować swoją ścieżkę rozwoju, a kto być może nie zaoferuje niczego więcej?
"Podam przykład. W ciągu dwóch miesięcy możesz pomyśleć, że chłopakowi poszło słabo, ale mimo to chcesz sprawdzić dane. Widzisz więc, że może nie spisał się dobrze, ale i tak dał wiele drużynie. To jest pomocne, ponieważ rozumiesz, że przynajmniej coś robi. Są gracze, którzy też nic nie robią, zero według danych. Nie próbują dryblować, strzelać, wygrywać pojedynków jeden na jednego. Zatem dane są pomocne. Jednak tym, czego nie da się zaobserwować na podstawie danych, jest margines rozwoju zawodnika. Jak to może potoczyć się za dwa-trzy lata, trudno przewidzieć. To niewiadoma, dlatego ważny jest trener, sztab i skauci, którzy oglądają piłkarzy na żywo. Oglądając ich na żywo, można zrozumieć co mogliby poprawić, może nabrać trochę więcej masy mięśniowej, może popracować nad słabszą nogą. Jest wiele rzeczy, w których dane będą pomocne".

W tym wszystkim jest Paulo Fonseca. Jak do niego dotarłeś?
"Paulo ma styl, który widzieliśmy podczas pracy w Lille i który moim zdaniem powinien prezentować Milan. Gramy w Mediolanie, na San Siro, musimy kontrolować grę i piłkę. Musimy być solidni w tych kwestiach. Paulo ma dobrą zdolność do pracy, prowadzi ciekawe treningi. Pracuje indywidualnie i zespołowo. Może na przykład pracować ze wszystkimi pomocnikami: po treningu bierze czterech-pięciu pomocników i wykonuje z nimi określoną pracę. Mamy listopad, jestem pewien, ze pod koniec sezonu zobaczymy wielu graczy, którzy dzięki niemu zrobili ogromny krok naprzód".

Ten krok ma na celu umocnienie Milanu na szczycie, prawda?
"Pięciu najlepszych w Europie to Manchester City, Liverpool, Bayern itd. Chcemy przynajmniej spróbować podejść bliżej, ale nie jest to łatwe zadanie. Liverpoolowi również zajęło to osiem lat. Osiągnęli ten poziom, wcześniej tak nie było. Wykonali ważną i cenną pracę. Mieli jednak strategię pod okiem trenera, który miał precyzyjną metodologię gry. Chcemy zastosować tego typu metodologię gry współpracując z trenerem, który ma jasne pomysły i rozwija zawodników".

Czy zatem wybory Fonseki, na przykład dotyczące Leão, zawsze są wspierane przez kierownictwo klubu?
"Tak, pracujemy razem każdego dnia. A teraz myślę, że Leão jest zupełnie inny. Wystarczy spojrzeć na jego występy w Madrycie, Cagliari i w reprezentacji. Takie sytuacje mogą się zdarzyć, nie zawsze jesteś idealny, inaczej byłoby to zbyt proste. Musimy zaakceptować fakt, że piłkarze mogą mieć chwile trudności i wspierać ich tak, jak Zlatan i ja zrobiliśmy to z Rafą, dając mu wsparcie i konstruktywną dyskusję. Jesteśmy jak rodzina".

Theo może stać się jeszcze silniejszym liderem i siłą napędową drużyny?
"Tak będzie. Nawet nie zdaje sobie sprawy, jaki potencjał w nim drzemie. Taki lewy obrońca! Myślę, że ma przed sobą wspaniałą karierę, jest jeszcze młody".

Czy ty też miałeś Theo w swojej bazie danych?
"Oczywiście, odkąd grał w Atlético Madryt w Youth League. Widziałem go, gdy byłem w Monako. A potem Real Madryt go szybko zabrał (śmiech). Podążaliśmy za nim do Alaves i Realu Sociedad: miał niesamowite statystyki. Nadal tak jest: strzela wiele bramek i zalicza sporo asyst. Bardzo trudno jest znaleźć takiego lewego obrońcę".

Czy już zaczynasz widzieć, czego potrzebuje obecny Milan?
"Tak. Zaczęliśmy już rozmawiać i analizować różne profile. Z Ibrą, Giorgio Furlanim, trenerem, Gerrym Cardinale... Już rozmawialiśmy na ten temat. Mniej więcej wiemy już, jakie profile są w naszym zainteresowaniu, ale myślę, że będzie tego dużo więcej w czerwcu. Zaczniemy od przeanalizowania braków, a następnie stworzymy krótką listę".

Nie możesz wskazać tych, których brakuje?
"Nie, jeszcze nie (śmiech). Za chwile tak, ale jeśli będę mówił o tym teraz, w listopadzie, będzie to dla nas trudne. Być może w następne weekendy pojadę zobaczyć się z tymi zawodnikami, pojadę ze skautami".

Więc teraz mamy za zadanie cię śledzić i zobaczyć, gdzie uzyskasz akredytację?
"Może zmienię nazwisko (śmiech), tak będzie łatwiej".

Fofana powiedział, że Milan także jest gotowy na scudetto, ale trzeba dać temu trochę czasu.
"Tak, jestem pewien, że w tym zespole jest na to miejsce".

Ale już w tym sezonie?
"Tak. Mieliśmy trudności w pierwszych meczach, ale widać było, że w najważniejszych meczach, przeciwko Interowi i Realowi Madryt, byliśmy w dobrej dyspozycji, widzieliśmy naprawdę dobry Milan. Zawsze musimy dążyć do osiągnięcia tego celu, wnosząc nieco więcej koncentracji także w pozostałych meczach. To kwestia mentalności. Robimy wszystko, aby wejść na ścieżkę zwycięstw".

Pulisic to zdecydowanie jeden z najlepszych strzelców ostatnich dwóch lat. Jak go wybrałeś?
"W Dortmundzie był szalonym zawodnikiem, naprawdę silnym. Dlatego Chelsea go pozyskała. To ktoś, kto może grać zarówno na prawej, jak i na lewej stronie, jako dziesiątka, za napastnikiem. W Niemczech miał imponujące statystyki, w Chelsea nie. Widzieliśmy, że taki zawodnik nie może występować na wysokim poziomie w Premier League. Kiedy straciliśmy Brahima Díaza, to nazwisko pojawiło się natychmiast, była możliwość pozyskania Amerykanina. Czas robi dużo. Być może dwa lata wcześniej byłoby to niemożliwe. Ale kiedy jest miejsce, aby pozyskać takiego zawodnika, trzeba to natychmiast zrobić".

W jakiej roli go widzisz?
"W zeszłym sezonie jako prawy skrzydłowy rozegrał najlepszy sezon w swojej karierze. Jednak dzisiaj, być może, potrzebujemy go bardziej jako ofensywnego pomocnika".

Jaki transfer dał ci najwięcej satysfakcji w Milanie? Może z powodu negocjacji, które były w jakiś sposób szczególne...
"Tijji Reijnders. Podążaliśmy za nim przez wiele lat w drugiej drużynie AZ. Pojechałem zobaczyć go na MŚ U-20 w Argentynie, spotkałem się już z jego agentem we Włoszech. Rozmawialiśmy o Reijndersie i negocjacje rozpoczęły się w Argentynie, a nie w Holandii".

Dużo opowiedziałeś o skautingu i obserwacjach. Ale jakie masz obowiązki jako dyrektor techniczny?
"Odkąd objąłem tę rolę, mam bardziej dogłębną relację ze sztabem i trenerem, przeprowadzamy wiele analiz wideo. Lubię z nimi rozmawiać o taktyce, o tym, jak gramy i co możemy zrobić. Następnie jest część dotycząca szatni, podczas której zawodnicy opowiadają, jak układa im się sytuacja rodzinna. Jest mieszanka: rano jestem w Milanello, później w Casa Milan, w biurze. Jestem jeszcze młody, muszę jeszcze wiele się nauczyć. Nie mogę robić tylko jednej rzeczy. Obecność w Milanello jest ważna tak samo, jak ważna jest obecność w Europie: obserwacja, co robią inne kluby, spotkania z nowymi dyrektorami itd. Muszę starać się wiedzieć wszystko z wyprzedzeniem, aby wykonywać swoją pracę najlepiej jak to możliwe".


#

35 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Boateng93
Boateng93
25 listopada 2024, 09:07
Won nieudaczniku, nie wiem jaki algorytm ci pokazał, że Emerson to dobry prawy obrońca, a przede wszystkim Fonseca to trener na topowe kluby. Wszystko takie cudowne i cukierkowe, a bijemy się z Bologną o 7 miejsce.
Edytowano dnia: 25 listopada 2024, 09:13
0
jfw83
jfw83
23 listopada 2024, 12:03
Szkoda że w tym cukierkowym wywiadzie nie zapytano go o sprowadzenie Royala oraz oddanie Kalulu. Rozumiem, że czasami jakiś transfer może nie wypalić, ale po Emersonie to każdy przeciętny kibic widział, że gość ma ogromne problemy z motoryką oraz w ogóle nie potrafi bronić. Jaki kurna algorytm powiedział im żeby wziąć kogoś takiego ?
1
Gianni Comandini
Gianni Comandini
22 listopada 2024, 21:39
Nie wierzę w tę japę.
1
Jaca23
Jaca23
22 listopada 2024, 15:41
Jest i nasz król mercato. On ma wszystkie największe talenty w bazie danych, ale klub ich kupuje dopiero jak są warci po 20-30 mln, a nie 5.

Algorytmy, wykresy, bazy danych. Skauci, managerowie, agenci, dyrektorzy. Wszyscy myślą, kombinują i planują, po czym nie dostajemy 6-tki, której ewidentnie brakuje w kadrze, a zamiast jakościowego PO przychodzi wyśmiewany Emerson. Genialny sztab specjalistów.

Wywalić tą całą zgraję dyrektorów i doradców, a zatrudnić w końcu DS'a z prawdziwego zdarzenia, który nie będzie się bał postawić na charakternego trenera i dobierze pod niego zawodników.
12
Zoro_9
Zoro_9
22 listopada 2024, 20:14
albo DS'a pod innym akronimem (Data Scientista) który zwaliduje im te modele tak żeby wyłapywać co lepsze kąski za 5 mln i gonić za 50 zastępując kolejnym za 5 mln ;-)

A nadwyżka kapitału nie do kieszeni murykańskiego cwaniaka tylko symboliczna cegiełka na klubowy stadion.
Edytowano dnia: 22 listopada 2024, 20:17
0
Tanger
Tanger
22 listopada 2024, 20:48
@Zoro_9

DS-em w takim stylu mógłby być Igli Tare, który w Lazio Lotito był skazany na szukanie promocji i wychodziło mu to całkiem nieźle. Hernanesa ściągnął za 13,5 mln, Candrevę za niecałe 9, Andersona za 7,5 mln, Biglię za 8,4 mln, De Vrija za 7 mln, SMS-a za 12 mln, Luisa Alberto za 7,6 mln, Immobile za 9,5 mln, Zaccagniego za niecałe 7,5 mln.

Sprzedać za dobrą kasę też potrafi.
1
Zoro_9
Zoro_9
22 listopada 2024, 22:20
@Tanger

Niby tak, ale zauważ że on się specjalizował w bardzo konkretnych, dość niszowych rynkach przy bardzo ograniczonym budżecie. Ciężko wróżyć jakby to było gdyby to "przeskalować". Jednak Milan to nie Lazio. Co najmniej półka wyżej.
1
Tanger
Tanger
22 listopada 2024, 22:40
@Zoro_9

Owszem, potrafił również wyszukiwać graczy w mniej mainstreamowych kierunkach i w atrakcyjnych cenach. Jednocześnie skutecznie działał na włoskim rynku. Przy ograniczonym budżecie sobie radził i za jego kadencji finanse Lazio znacznie się poprawiły. Do tego jak na DS-a ma już ogromne doświadczenie. Nie wiem, czy to byłby idealny typ pod Milan, ale CV jak na włoskie warunki ma konkretne. Z bezrobotnych obecnie dyrektorów to najmocniejsze nazwisko.
0
22 listopada 2024, 15:40
Klub sie stacza!!!.Pilkarze to jakie primadonny wyjatkiem sa Tijani, Puli , Morata.
Jak ktos tu moze porownywac Maldiniego do tego Moncady, jakis zart . Maldini , Massara, Boban stworzyli kregolup druzyny . ktora teraz rozkladaja Amerykanie.Nikt tu juz nie pryjdzie z pilkarzy obiecujacych ale juz na jakims topie .To narazie bedzie ostatni sezon LM , jutro w dziure od Juve .Trener bedzie do konca roku bo wygra z Benevento i innymi gigantami .5-7 miejsce max.Nie ma nikogo kto by wstrzasna PILKARZAMI , bo moim zdaniem tu lezy glowny problem teraz , poprostu wyje.ane maja. gotowka jest.Przykro patrzec bo niby juz bylismy na protej do top 10 europy.Tylko sprzedaz klubu moze poprawic sytuacje z Golodupcami daleko nie zajedziemy co zresta co kolejke widac
0
primo2p
primo2p
22 listopada 2024, 14:20
'Jakie są relacje z Ibrahimoviciem?
Rozmawiamy codziennie. Widzimy się w Casa Milan, w Milanello, chodzimy razem jeść. Mamy dobre relacje, bardzo bezpośrednie...'
Moncada jest posłuszny, a jak nie to Ibra odpowiednio reaguje - Strasser potwierdza... ;]
1
nokoments
nokoments
22 listopada 2024, 10:29
Fajnie (not really), że mamy takich młodych dyrektorów, ale ewidentnie brakuje im doświadczenia starszych kolegów, którym zdarza się ostro wyruchać naszych.

>Nie używamy algorytmu jak mówiono od dawna
Kurde, to może zacznijcie? Bo coś wam średnio idzie ostatnio xD
0
Piotrek1899
Piotrek1899
22 listopada 2024, 10:18
Bardzo ciekawym doświadczeniem jest czytanie np. o tym, jak wiele zdziałałby Galliani z aktualnym budżetem;) Naprawdę. Ten Galliani, który był fajny, kiedy Berlusconi otworzył mu sejf i "róbta, co chceta". A kiedy go zamknął mieliśmy erę Mesbaha, Traore, Montolivo i wielu innych "mistrzów". A oni też swoje kosztowali. I jeszcze porownywnie Moncady do Ausilio;) Zacne;) Facet, który nigdy biednie nie miał, od kilkunastu lat działa jako dyrektor u kuzynów. Który zaliczył niejedną porażkę transferową, jak chyba każdy dyrektor sportowy na świecie ;) O takich transferach, jak Theo, Reijnders, czy Leao, to koleś nawet nie śnił ;p

"Przy takim Ausilio gość jest malutki".
xdxdxdxdxd
3
Tairens
Tairens
22 listopada 2024, 11:30
Zawsze trzeba znaleźć kozła ofiarnego. Nie mówię, że jest święty, ale kibice Milanu w większości ostatnio mają tak:
- Maldini król transferów udanych i to tylko Maldiniemu to zawdzięczamy
- jak transfer był nieudany to przecież Moncada brał w tym udział hur dur
- Moncada nie zrobił żadnego transferu dobrego, bo te dobre to kto inny !onejeden!!
Jak sobie przypomnę np Essiena za Berlu to szczerze, wolę oglądać Royala :)
4
Trefniś
Trefniś
22 listopada 2024, 12:43
To owszem zabawne. Bo Galliani w zasadzie potrafił zarówno spektakularnie kogoś załatwić jak i spektakularnie przepalić kasę.
Jak Moncada oddał Tonalego i Kalulu w zamian za szrot, to Galliani oddał Kake i Sheve i kto wie czy nie większy jeszcze :D
Choćby słynny Olivera w zastępstwie za Andrija. Albo Huntelaar. O 2012 lepiej nie wspominac. Wiadomo, że inne były problemy, ale mimo wszystko.

Porażki transferowe są wpisane w zawód. Najlepsi ich mają więcej niż Maldini, Moncada czy nawet Leaonardo razem wzięci. Ubóstawiany Marotta to najlepszy przyklad. Jakie on kloce transferowe wali to głowa mała.
Problem w tym, że oni pomimo porażek budują solidne kadry. I tutaj wchodzi inna kwestia, wizja budowy składu, jakaś równowaga i wsparcie właścicieli. Zobaczymy czy wspomniani panowie z Interu będą tak samo sobie radzić u Amerykańca jak u Chińczyka.

Tak czy inaczej, Moncada to farmazon. Tutaj dyskusji nie ma. Milan potrzebuje fachowca, który ze wsparciem szefów zbuduje poważną kadrą. Nie musi być to za wielkie miliony.
Edytowano dnia: 22 listopada 2024, 12:45
2
Piotrek1899
Piotrek1899
22 listopada 2024, 21:56
Wiecie, ja to wszystko rozumiem. Nikt na tym stanowisku ideałem nie jest i zapewne nigdy nie będzie. Podobnie, jak w innych profesjach. Jednakże, kiedy czytam takie duperele od pewnych użytkowników tej strony, to wybaczcie.... Moncadę porównuje się tutaj ze starymi wyjadaczami, kiedy on piastuje takie stanowisko stosunkowo bardzo krótko. I jeszcze te teksty o niewiadomo jakim budżecie? Ja uważam, że przy dzisiejszych realiach ten jest po prostu skromny i naprawdę ciężko kogoś rzeczywiście sensownego w takiej kwocie znaleźć. Dlatego sądzę, że transfery Pulisicia, Reijndersa, Moraty, czy chociażby Fofany, to były świetne ruchy. Oczywiście, jak wszędzie, zdarzają się i takie mniej udane. Chociażby Emerson, który póki co, zawodzi. Ja osobiście liczyłem, że trafi się ten z czasów Betisu, bo to by było wówczas konkretne wzmocnienie. Na razie jest, jak jest. Każdy widzi, aczkolwiek do końca sezonu jeszcze daleko i po prostu czekam. Właściciel jest taki, a nie inny, ma swoją wizję budowy klubu i należy temu kibicować. Na pewno nie jest tak źle, jak się tutaj to przedstawia. I z pewnością nie jest tak dobrze, jak mówią zarządzający. Jest sporo do poprawy i każdy rozsądny to dostrzega. Nie rozumiem też drwin z tego wywiadu. Facet odpowiedział rzeczowo na zadane pytania, przedstawił bardzo konkretnie, jak ta praca wygląda, czego się spodziewa, czego oczekuje i Uważam, że to nie jest przypadek, że w tym wieku Moncada jest tam, gdzie jest i zewsząd go chwalą. Dajmy mu czas. Rozliczać go należy po troszkę dłuższym czasie na tym stanowisku.
2
Trefniś
Trefniś
22 listopada 2024, 09:53
Farmazon jakiego ten klub jeszcze nie widział. Już rok temu jak gadał coś mi nie grało. Wyszło szydło z worka, że to zwykły krętacz i dyletant. Coś jak Paratici. Obaj po dorwaniu się do stołka o nazwie DS zaczęli rozmieniać na drobne to co zbudowali poprzednicy. Sposób budowania kadry gorzej niż we wspomnianym FM.
Kiedyś było tak, że coś tam kibice czasem gadali, że ten czy tamten transfer jest bez sensu, ale to tylko takie pieprzenie było bez pokrycia. W tym roku pierwszy raz w historii byłem świadkiem jak praktycznie wszyscy kibice jasno i wyraźnie zwrócili uwagę, że popełniamy głupotę. I mieli oczywiście rację.
Wobec tego ten Moncada jest nic nie warty. Czas na prawdziwego dyrektora. Można iść do kolegów z konkurencji i podpytać jak powinien taki wyglądać.

Też oglądałem Theo jak był młody. Tyle samo to warte co jego pieprzenie że ma bazę i kogoś widział. W życiu by sam nie przekonał Theo czy Maignana by tu przyszli.

Z jakiej bazy wyciągnął Ballo, Lazeticia, Terraciano czy Jovicia?
Edytowano dnia: 22 listopada 2024, 10:08
4
Master of AC Milan
Master of AC Milan
23 listopada 2024, 10:12
Nie żebym się nie zgadzał, ale Jović przyszedł w ostatni dzień mercato, bo nie udało się kupić nowej 9 i potrzebny był zmiennik. Myślę, że krytyka tego transferu jest zbędna. Co innego w kwestii przedłużenia kontraktu z nim.
1
Rysiu
Rysiu
23 listopada 2024, 10:56
Ballo I Lazetic to transfery Maldiniego. Nawet jeżeli ich obserwował i dał pozytywna opinie, to Paulo ich zatwierdził.
0
Trefniś
Trefniś
23 listopada 2024, 11:08
Niby tak, ale mieli całe mercato na to by znaleźć napastnika. Dla porównania jest Dest, który był w ostatnim momencie, bo była pilna potrzeba.

Moncada sobie zaraz przywłaszczy zasługi za każdego piłkarza, wiec niech bierze też za nich.
A tak naprawdę wszystkich piłkarzy podpisywał ktoś inny niż Maldini i on.
0
Rossu
Rossu
22 listopada 2024, 09:37
Ale piękna korpogadka i koloryzowanie rzeczywistości. Czytając ten wywiad, mam wrażenie, że to nie jest Milan, a jakiś Manchester City, Liverpool czy inny Real Madryt.
A na chwilę obecną jesteśmy mocno przeciętnym klubem w Serie A i aspirujemy o miejsce dające LKE.
2
sharakmilanista
sharakmilanista
22 listopada 2024, 09:18
to skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle?
2
adamos
adamos
22 listopada 2024, 09:16
8 lat z Fonsecą.... Halina mam zawał....
2
Elrysiek22
22 listopada 2024, 07:25
5 Skautów we Włoszech... Oj kręcisz coś Geoffrey oj kręcisz
0
#3#6
#3#6
22 listopada 2024, 06:47
Ciekawe czy ma w notatniku pogbe bo wrócił do gry, jest za darmo i nawet chce grać za darmo. Jest w serie a i z reindersem, fofana zrobiliby najlepszą pomoc w lidze jakby odbudował forme
Edytowano dnia: 22 listopada 2024, 06:47
0
PanPrzemus313
PanPrzemus313
22 listopada 2024, 01:10
Super Geoffrey
Na przyszłość ściągaj do klubu te perełki zanim będą kosztować dziesiątki milionów
3
Mirek99999999
Mirek99999999
21 listopada 2024, 23:23
Co to za podniecanie się tym, że miał piłkarza w bazie danych. Zapewne ta baza ma tysiące nazwisk z czego tylko marginalny procent osiągnie odpowiedni poziom.
Po drugie czemu nie wspomniał o Emersonie, Terracciano, Pellegrino, Romero, przepłaconych RLC i Chukwueze?
Przy takim budżecie to Galliani bez działu scoutingu i analiz miałby większą skuteczność, a ten sobie laurkę w mediach wystawia w czasie gdy drużyna na 11 meczy ligowych wygrała aż 5.
3
Zoro_9
Zoro_9
21 listopada 2024, 23:55
SELECT * FROM scouting_database
WHERE talent = 'High'
ORDER BY price ASCENDING
LIMIT 5;

Wyjaśniły się tajemnice algorytmów Kardynała ;P
Edytowano dnia: 21 listopada 2024, 23:56
10
palonettoACM
palonettoACM
22 listopada 2024, 00:15
if (nationality === 'italian’ || minPrice > '20M’ || skinColor == 'white')
Throw new Error('Illegal operation! Cardinale has been informed about policy violation.)

A tak na serio, po przeczytaniu całego wywiadu, a nie tylko nagłówka. To straszna propaganda bije z tych wszystkich wypowiedzi, dużo powtarzania się i rzucania skrótów myślowych, modnych hasełek, za którymi - oglądając już 16 meczów Milanu w tym sezonie, kryje sie totalny bullshit.

Obawiam sie niestety, ze ten wywiad źle sie zestarzeje. Zamiast powoli tonować nastroje i nabrać trochę pokory, to dalej pompujemy balonik.
7
Zoro_9
Zoro_9
22 listopada 2024, 16:53
No proszę, w JS ktoś tutaj klika;-))

W syntaxie trochę miszmaszu, ale doceniam ;P
1
Tanger
Tanger
21 listopada 2024, 22:26
Jako skaut był dobry, ale jako dyrektor techniczny jest jak dzieciak grający w fm-a, któremu nie idzie, przy czym tu nie ma możliwości wrócić do poprzedniego zapisu gry po wtopie.

Te bazy danych to ma chyba jeszcze na Windowsie XP zapisane, bo danych Emersona to pewnie nie aktualizował od kilku lat. Skauci pewnie też go nieźle trollują, skoro potrafią podsyłać mu takich różnych gamoni, a on łyka jak pelikan.

Z wywiadu można też wywnioskować, że Jeff nie gustuje w Snickersach, a preferuje za to Marsy. Gwiazdorzy jakby mu ciążyło na szyi przynajmniej kilka medali za Scudetto, a ego wyleciało na sąsiednią planetę.

Ciężko brać na poważnie takie wywiady, jak się patrzy na tabelę (ligową, a nie w excelu) i ogląda regularnie mecze Milanu bez bajeranckich, przyciemnianych okularków.

Przy takim Ausilio gość jest malutki.
3
Szulaj22
Szulaj22
22 listopada 2024, 12:18
Jako skaut był dobry? Chyba w Monaco bo w Milanie jedzie caly czas na tym że odkrył Mbappe a w Milanie tylko Kalluku. Co do jego sztabu to chyba są na jego poziomie bo żałowali 4mln na Calafioriego z wydali lekką reką 5mln na Terriaciano.
0
palonettoACM
palonettoACM
21 listopada 2024, 22:19
Leao miał 17 lat w 2016 roku.

Czyli potwierdzone info z tym Football Managerem 2016.
11
hyrus13
21 listopada 2024, 22:00
A jak jeszcze jako plemnik pływał w jajach u taty, to miał w bazie danych 5-letniego Ibrę.
7
Shevc
Shevc
21 listopada 2024, 22:19
A po pierwszej wizycie w McDonaldzie wpisał w bazę Royala.
0
Masa
Masa
22 listopada 2024, 06:27
tylko zapomnial dopisac, ze byl cenzura ;-)

Ostrzeżenie za wulgaryzm
SS
Edytowano dnia: 22 listopada 2024, 07:27
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się