SCUDETTO


Allegri: "Zespół musi sobie poradzić także w obliczu kontuzji. Trzeba się dostosować"

18 października 2025, 23:06, Ginevra Aktualności
Allegri:

Trener Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej zorganizowanej w ośrodku Milanello przed meczem z Fiorentiną. Oto jego wypowiedzi:

W jakiej dyspozycji zastał Pan drużynę po przerwie reprezentacyjnej?
– Wczoraj odbyliśmy pierwszy wspólny trening przed niedzielnym meczem. Chłopcy czują się dobrze, ale mecze po przerwie to zawsze pewna niewiadoma. Od jutra startuje nowy mini-cykl pięciu spotkań, to bardzo ważny miesiąc. Jutro będzie pierwszy mecz tego cyklu, trzeba zagrać uważnie. Fiorentina rozgrywała świetne mecze, niezależnie od ich miejsca w tabeli. Dla nas to szansa, by zrobić kolejny krok naprzód i umocnić naszą pozycję w klasyfikacji.

Kontuzje i początek sezonu w wykonaniu Leão, z wzlotami i upadkami:
– Ten tydzień Rafa miał dobry, trenował też w poniedziałek, przepracował cały tydzień intensywnie. Musiał odzyskać odpowiednią formę i myślę, że jest gotowy, by znów być jednym z kluczowych zawodników. Ale tak jak potrzebujemy jego, potrzebujemy też pozostałych graczy – każdy musi być do dyspozycji drużyny. Cieszę się, że Rafa jest w dobrej kondycji. Poza grą są Rabiot i Pulisic, Estupiñán też jutro nie wystąpi. Ocenimy jeszcze Nkunku, gdyż ma problem z dużym palcem, który mu dokucza - jeśli będzie w stanie założyć but, będzie z nami [ostatecznie Nkunku nie będzie dostępny -  red]. Saelemaekers jest do dyspozycji. Mamy wystarczającą liczbę zawodników na jutrzejszy mecz, więc nie ma problemu. Kontuzje to część sezonu – trzeba brać to pod uwagę i potraktować jako dodatkową motywację.

Czy Rafa Leão jest mistrzem?
– Ma niesamowite umiejętności techniczne, ale trzeba mu też pozwolić grać i działać. Najważniejsze jest jedno – boisko. To tam trzeba się pokazać. Zbyt wiele mówi się o Leão. To złoty chłopak, który chce pomóc drużynie, ale niestety kontuzja go zatrzymała. Teraz wraca do dobrej formy i myślę, że od tej pory będzie spisywał się coraz lepiej. A na koniec jego kariery zobaczymy, czy Rafa rzeczywiście był mistrzem.

Jak można uniknąć takiej liczby kontuzji w trakcie przerw na mecze reprezentacji? To problem, który wszystkich dotyka...
– Zgadzam się. W przyszłym roku przerwy reprezentacyjne będą połączone – dłuższa przerwa sprawi, że jeśli ktoś dozna urazu w kadrze, będzie miał więcej czasu na powrót do zdrowia. Trzeba też trochę pogodzić się z losem… Tak się zdarza. To najtrudniejszy okres – zwykle najwięcej urazów jest właśnie w listopadzie, gdy zawodnicy mają w nogach wiele meczów. Statystycznie listopad i marzec są najbardziej ryzykowne. Trzeba szukać rozwiązań, wszystko da się jakoś rozwiązać. Piłka się rozwinęła i zglobalizowała, tego się już nie cofnie. Czytałem kiedyś, że przesunięcie godzin meczów z 20:45 na 20:00 mogłoby pomóc – zawodnicy kładliby się spać wcześniej. Trzy godziny dodatkowego odpoczynku dla zawodników mogłoby pomóc. To mogłoby być jedno z dostępnych rozwiązań.

O Fiorentinie:
– Każdy mecz jest trudny – i do zagrania, i do wygrania. Fiorentina ma dużo jakości, z przodu ma zawodników, którzy potrafią strzelać gole. Jest też dobrze prowadzona i dobrze zorganizowana. Nie zasługuje na tak mało punktów, powinna mieć ich więcej. Dlatego musimy zagrać bardzo uważnie, jak w ostatnich meczach, poprawiając się w obu fazach gry. Zanotowaliśmy już sporo pozytywnych rzeczy, ale do maja jeszcze daleko – trzeba iść krok po kroku. Jutro to kolejny krok, który trzeba zrobić.

Czy selekcjonerzy powinni mieć więcej zdrowego rozsądku? Pulisic miał lekki uraz, a zagrał w meczu towarzyskim… A skoro go nie ma, to kto będzie wykonywał rzuty karne?
– Pulisic na pewno nie, bo go nie ma. Zobaczymy na treningu, trzeba poprawić skuteczność - z ostatnich 7 karnych Milan zmarnował 5. Jeśli chodzi o przerwy reprezentacyjne – to trudny temat. Ja jestem trenerem klubowym, myślę w określony sposób, a selekcjonerzy w inny. Takie rzeczy się zdarzają, trzeba znaleźć dobre rozwiązanie. Teraz zawodnicy odpoczną i mam nadzieję, że w listopadzie będą mieć więcej świeżości w grze. 

Jak trener potrafi się nie zdenerwować na to, jak potraktowano Pulisicia i Rabiota? W jakiej formie jest Santiago Giménez?
– Gimeneza zastałem w bardzo dobrej formie, spisuje się świetnie. A co do kontuzji - kiedy pojawia się problem, trzeba znaleźć rozwiązanie. Nie można w kółko o tym gadać, bo traci się czas.

Pioli powiedział, że Milan bardziej cierpiał w obronie, niż pokazują to liczby.
– Z pewnością cierpieliśmy w obronie w meczu z Napoli, grając w dziesiątkę. W innych meczach też bywały momenty, w których rywal miał swoje okazje – na przykład w Turynie, przy dośrodkowaniu Kosticia w 92. minucie, Gabbia spisał się świetnie, a mogliśmy pogrzebać wynik. Mecze takie są – wynik może zależeć od błędu albo od błysku jednego zawodnika. Musimy pamiętać, że każdy pojedynek o piłkę może być decydujący w walce o nasz cel. Nie można myśleć, że jeden błąd to nic – w przypadku Milanu jeden stracony punkt może zadecydować, czy wygramy mistrzostwo, czy wejdziemy do Ligi Mistrzów...

Co do Rabiota i sztabu Francji - Deschamps powiedział, że to tylko stłuczenie. Klub powinien zaprotestować w FIFA za takie zachowanie?
– (śmiech) Co mam powiedzieć? Już odpowiedziałem. Trzeba zachować spokój, nie cofniemy czasu. Rabiot nie zagra jutro, musi w pełni dojść do siebie. Mięsień płaszczkowaty łydki, tak jak u Leão, to podstępny mięsień – wydaje się, że wszystko w porządku, a potem znów się odzywa. Tak samo z innymi zawodnikami musimy zachować rozsądek.

Jaka jest pana opinia o meczu Milan–Como w Australii?
– Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia. Jeśli nadejdzie, trzeba będzie znaleźć najlepszy sposób, by polecieć do Perth i rozegrać tam mecz o 3 bardzo ważne punkty. Nie możemy rozpraszać się tym, co będzie – jutro mamy mecz i na nim się skupiamy. Po Fiorentinie zobaczymy, kto będzie gotowy na Pizę, a potem na Bergamo. Mecze po przerwie są jak pierwsze mecze sezonu – trzeba podchodzić do nich ostrożnie i z właściwym nastawieniem.

Zmiany na jutro?
– Do jutra rano nie podejmę żadnej decyzji. Mamy zawodników jak Athekame, który może grać po obu stronach, Pavlović może być świetnym lewym obrońcą. Ważne, by drużyna grała jak drużyna – z pokorą, zjednoczona i z szacunkiem do Fiorentiny. Wtedy rozegramy wielki mecz.

Co się wydarzyło w szatni w Turynie?
– Nic się nie stało. Po prostu jak to bywa po meczach – mieliśmy okazję wygrać, a się nie udało. Po ostatnim gwizdku nie można w takim przypadku być zadowolonym. Jeśli chcemy podnieść poprzeczkę, po takich spotkaniach trzeba być wściekłym. To dotyczy całego klubu. To nie był mecz, w którym cierpieliśmy w obronie i mogliśmy być zadowoleni z punktu – to był mecz, który mogliśmy i powinniśmy wygrać. Jeśli można wygrać, trzeba wygrać. Jeśli nie można wygrać, nie wolno przegrać.

Czy Leão powinien być motywowany krytyką?
– Leão ma wielkie umiejętności, ale w piłce liczy się jedno – to, co realnie pokazujesz na boisku. Rafa ma ogromny potencjał, wszyscy oczekujemy od niego wiele. Musi pomóc drużynie swoimi atutami. Teraz, gdy jest w dobrej formie fizycznej, bardzo się cieszę, że mogę na niego liczyć.

Czy zmiennicy mogą mieć większy wpływ na mecz?
– Zawodnicy na ławce są bardzo ważni. Nkunku przybył pod koniec sierpnia bez formy, teraz nie trenował trzy dni, był w reprezentacji – takie zbiegi okoliczności nie pomagają w rozwoju. Ale to piłkarze na wysokim poziomie i musimy ich wspierać, a jednocześnie zdobywać punkty. Dlatego właśnie trzeba robić małe kroki, a nie wielkie skoki – to bardzo ważne.

Jaki ma pan stosunek do Pioliego? Często mówi pan o „normalności wygrywania” w Milanie, ale jednocześnie przypomina, że celem jest czwarte miejsce. Po meczu Juventus–Milan drużyna sprawia wrażenie, że jest gotowa na scudetto?
– Czy jesteśmy gotowi, zobaczymy w maju. Mistrzostwo wygrywa drużyna najlepsza i ta, która na to zasługuje. Liczy się tylko boisko. Mam dobre relacje z Piolim – to ostatni trener, który zdobył mistrzostwo z Milanem, a wygrać coś takiego nie jest nigdy banalnym osiągnieciem. Jestem pewien, że świetnie sobie poradzi także we Fiorentinie.

Czy pozytyw w meczu z Juve to nowy punkt wyjścia?
– Nie tyle zaczynamy od nowa, co kontynuujemy to, co rozpoczęliśmy w lipcu. Zawodnicy pracują z ogromną chęcią poprawy, by znaleźć się w pierwszej czwórce, co nie jest łatwe. Po rzucie karnym w Turynie drużyna świetnie zareagowała. Natychmiast po tym epizodzie ruszyła do przodu, dobrze poradziła sobie z nieprzewidzianą sytuacją.

Czy zastępcy Rabiota i Pulisicia zmieniają sposób gry drużyny?
– Tak, bo mają zupełnie inne cechy. Gdy grają Rabiot i Pulisic, mam określony plan gry. Gdy grają inni, trzeba go dostosować. Najważniejsze, by każdy wykorzystywał w pełni swoje możliwości. Jutro mamy do dyspozycji zawodników, którzy mogą rozegrać bardzo dobry mecz.

Skąd ta pewność, którą pan emanuje? Dojrzał pan do tej umiejętność uspokajania ludzi? Teraz, mimo tylu nieobecnych, przyszedł pan nas uspokoić.
– Może to dlatego, że jestem zabawnym człowiekiem… (śmiech). Nie mamy pełnej kadry, ale zespół musi umieć sobie radzić w takich sytuacjach, bo nie da się grać 38 meczów w sezonie w pełnym składzie. Wszyscy wiedzą, że są ważni dla Milanu i wszyscy muszą być do dyspozycji. Nie ma nieobecnych – są tylko czterej zawodnicy, którzy jutro odpoczną sobie przez miesiąc (śmiech).


#

5 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
boguc69
boguc69
19 października 2025, 14:28
"Czy Rafa Leão jest mistrzem?"

"(...) A na koniec jego kariery zobaczymy, czy Rafa rzeczywiście był mistrzem."

czyli można nie głaskać po główce, brawo!!!
1
Jaca23
19 października 2025, 12:39
Podoba mi się to, że Max nie narzeka tylko szuka rozwiązań. Nawet dopytywany przez dziennikarzy nie narzeka na los czy trenerów reprezentacyjnych tylko analizuje co w tej sytuacji zrobić, żeby wygrać mecz. Pełna profeska, ale marynareczka w trakcie meczu pewnie i tak poleci :D
0
karp_fso
karp_fso
19 października 2025, 00:17
Allegri to jest klasa na konferencjach. Niesamowite, że zachowuje taki spokój, po to żeby potem rzucać marynarką przy linii bocznej XD
5
Mercik
Mercik
19 października 2025, 06:23
Gorzej by było gdyby odwrotnie robił i rzucał marynarką na konferencji i potem na meczu stał jak słup :))))
0
Jaca23
19 października 2025, 12:40
Na konferencjach Max Allegri, a na meczu bestia z Livorno :D
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się