MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Trener Massimiliano Allegri wypowiedział się po zwycięstwie z Fiorentiną: "Komentarz na temat decyzji VAR i protestów Fiorentiny? Nie. Mogę tylko powiedzieć, że zagraliśmy dobry mecz. Aż do utraty gola nie dopuściliśmy nawet do strzału na naszą bramkę i tego straconego gola też można było uniknąć. Mieliśmy okazję Tomoriego i Pavlovicia, także groźną wrzutkę Athekame. Po stracie bramki drużyna dobrze zareagowała. Nie było łatwo, więc cieszymy się z tego wyniku. Leão jako wysunięty napastnik? Kiedy wszedł Gimenez, na pewno Rafa poczuł się swobodniej, ale można się też przyzwyczaić do gry bez napastnika, bo dziś Fofana, zwłaszcza w drugiej połowie, zaczął wychodzić więcej do ataku jako mezzala i to jest istotna przewaga. Leão wykonawcą rzutu karnego? Nie było żadnego zamieszania, ja wyznaczyłem Rafę do strzelania. Ćwiczył i dobrze mu szło. Fofana też potrafi dobrze wykonywać karne. Trzeba poprawić procent wykorzystanych karnych. Nie patrzyłem na strzał, bo nigdy nie patrzę. Dlaczego Gimenez nie grał od początku? Gdyby miał ciebie na ławce (pytanie padło ze strony Christiana Vieriego - red.), to może zacząłbym z Gimenezem na boisku, ale nie miałem żadnego innego napastnika. Czekałem ze zmianą, ale po kartce dla Athhekame od razu przywołałem Gimeneza. Musiałem dobrze rozczytać ten mecz i miałem szczęście, udało mi się. Najważniejsze to było zachowanie równowagi. W pierwszej połowie mogliśmy wyjść na prowadzenie. Milan liderem? Nie wysyłamy żadnego sygnału nikomu, po prostu cieszymy się zwycięstwem. Do osiągniecia celu trzeba zdobyć jeszcze wiele punktów i musimy najpierw zregenerować siły. W piątek gramy kolejny mecz i mam nadzieję na odzyskanie Loftusa i Nkunku. Jeśli ich zabraknie, będzie trzeba grać w tym składzie najlepiej jak się da. Trzeba grać z entuzjazmem, ale nie przesadnym, bo do końca sezonu jeszcze daleko".
https://i.imgflip.com/6t0z98.jpg
I kurcze, szkoda mi Santiego, bo nie można powiedzieć, że chłop nie jest wartością dodaną dla zespołu, bo jest - karnego też wywalczył. Ale jednak napastników rozlicza się z bramek... Nie dziwię się trochę, że to nie Santi strzelał jedenastkę - chłop zablokowany, jakby to zawalił, to mógłby się pogrążyć. Przy bezpiecznym wyniku, to byłaby inna zabawa.