MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Mimo że od prawie miesiąca ma do dyspozycji zaledwie garstkę ocalałych, Max Allegri zdążył już zapisać na swoim koncie kilka ważnych skalpów i wyszedł z pierwszej burzy z rozwiniętymi żaglami i wiatrem w plecy. Mini-cykl, który czekał jego Milan (od Napoli po Romę) miał dać pierwszą, rzeczywistą miarę ambicji Rossonerich i summa summarum, bilans wyszedł zdecydowanie na plus: trzy zwycięstwa, wszystkie u siebie – z Napoli, Fiorentiną i Romą (dwie z tych drużyn są lub były liderami ligi), dwa różne, lecz cenne remisy na wyjazdach z Juventusem w Turynie i z Atalantą w Bergamo, oraz tylko jedna wpadka, na San Siro, z Pisą, gdzie Rossoneri zdołali wyrównać po emocjonującym finiszu. W praktyce daje to 12 punktów na 18 możliwych.
Również dlatego, i to jest sedno sprawy, że Milan stopniowo tracił swoich najlepszych zawodników i musiał zmierzyć się z kryzysem kadrowym, który byłby trudny do opanowania dla każdego trenera. Od Pulisica po Rabiota, poprzez Loftusa-Cheeka, Estupiñána, Tomoriego, Saelemaekersa, Nkunku i Gimeneza – nieobecnych było więcej niż dostępnych, a plaga kontuzji ograniczyła kadrę do absolutnego minimum, praktycznie uniemożliwiając Allegriemu dokonywanie zmian w trakcie meczów. W tym sensie, mając znakomite drugie miejsce w tabeli (tylko punkt za prowadzącym Napoli) można powiedzieć, że dla toskańskiego szkoleniowca zaczyna się teraz, w pewnym sensie, zjazd w dół, który po meczu z Parmą i przerwie na reprezentacje doprowadzi do ostatniego, wielkiego, jesiennego egzaminu: derbów z Interem Chivu.
Derby, które będą pierwszym punktem odniesieni, właściwym momentem, by postawić kreskę i zrozumieć, o czym właściwie mówimy. Czy o Milanie walczącym o miejsce w Lidze Mistrzów, czy raczej o drużynie zdolnej bić się o scudetto aż do samego końca. Na ten temat wypowiedział się także prezydent Scaroni: "Czy to Milan na mistrzostwo? Nie wiem, ale na pewno Milan dla ludzi o mocnych nerwach". Bo gra, w gruncie rzeczy, pozostaje ta sama. Allegri tworzy drużyny, które potrafią cierpieć i żyją po to, by wykorzystać właściwy moment. Gdyby to od niego zależało, spokojnie szedłby dalej, wygrywając po 1:0, ale teraz, gdy kryzys kadrowy jest prawie zażegnany i gdy Rabiot (niepewny) oraz Pulisic (praktycznie pewny) powinni wrócić do gry, być może przyjdzie czas na mecze mniej nerwowe, z wyższymi wynikami i z pewnością bardziej widowiskowe. Tymczasem przemawiają wyniki i wcale nie były one oczywiste. Bo pokonać Napoli i Romę nie było łatwo, a zremisować z Juventusem i Atalantą – również nie. Gdyby nie ten feralny dzień przeciwko Pisie, cóż... ten Milan mógłby już dziś patrzeć na wszystkich z góry.
Myślałem, że to Milan gonił wynik ;)
Napoli - Bologna, Atalanta, Roma
Inter - Lazio, Milan, Pisa
Milan - Parma, Inter, Lazio
Roma - Udinese, Cremonese, Napoli
Bologna - Napoli, Udinese, Cremonese
Juventus - Torino, Fiorentina, Cagliari.
Widać wyraźnie, że Juve ma najlżejszy kalendarz listopadowy. Jesli Spall ich ogarnie, to będzie interesująca walka do samego końca sezonu. Myślę, że do ostatniej kolejki nie wszystko zostanie rozstrzygnięte w tym sezonie.
W porownaniu do ostatniego sezonu, to wydaje się, że tylko Atalanta odda premiowane miejsce. Kto za nią?
Od pierwszej kolejki tak piszecie, a Inter drugie miejsce i standardowo najwięcej bramek strzelonych w lidze ;)
Równie dobrze możemy przegrać z Interem, a potem po odzyskaniu Rabiota i Puliego zrobić regularne dymańsko innych zespołów. To są derby, tutaj naprawdę może być różnie.
Sezon zapowiada się wyrównanie, trzeba kibicować włoskim ekipom, żeby jak najdłużej grały w europejskich pucharach, a my będziemy korzystać z ich itensywniejszego terminarza ;)