Francesco Camarda 2031!
Perfekcyjna liczba to trzy, i to nie od dziś. Strahinja Pavlović i Fikayo Tomori jeszcze rok temu byli na pierwszych stronach gazet i zbierali krytyczne komentarze. Szybki przegląd LGdS z końca 2024 roku: "Pavlović na krawędzi", "Od Theo do Pavlovicia – katastrofalne początki obrony", "Tomori odchodzi", "Od Theo do Tomoriego i Loftus-Cheeka – wielkie rozczarowania Rossonerich". Jesienią Pavlović był zmuszony publicznie zapewniać, że nie chce odchodzić z Milanu, a Tomori w styczniu był o krok od Tottenhamu i pół kroku od Juventusu. Nie odszedł z własnej woli i z powodu tych dziwnych zbiegów okoliczności, które rządzą piłką i życiem. Spójrzmy teraz na nich teraz. Odkąd obrona Milanu przeszła na trójkę z tyłu, a zwłaszcza odkąd trenerem Milanu został Massimiliano Allegri, Tomori i Pavlović są podstawowymi zawodnikami, prawie nie popełniają błędów, a nawet stali się protagonistami.
Youssouf Fofana po sezonie u Fonseki i Conceição został sklasyfikowany jako zawodnik od brudnej roboty, odbierający piłki, nieco toporny technicznie, który w bardziej uporządkowanym Milanie miał ustąpić miejsca lepszym piłkarzom. Spokojnie – Fofana ma jasne ograniczenia techniczne, ale jest pomocnikiem regularnie powoływanym do najbardziej konkurencyjnej reprezentacji świata, a to nie dzieje się przypadkiem. Pod koniec listopada etykieta jest trafniejsza: Fofana jest ważnym zawodnikiem Milanu, który zajmuje drugie miejsce w tabeli. Tym, kim miał być, kiedy półtora roku temu podpisywał kontrakt z herbem Milanu.
Tomori, Pavlović i Fofana to prawdopodobnie trzej piłkarze Milanu, którzy najbardziej rozwinęli się od wiosny do jesieni. Czwarty byłby Mike Maignan, ale o nim w ostatnich dniach napisano już wszystko. Tomori, Pavlović i Fofana to natomiast należą do klasy robotniczej Milanu – grupy pracowników fizycznych, do której należą też Saelemaekers, Bartesaghi i Gabbia. To oni scalają defensywę Milanu, oni pozwalają Modriciowi, Leão i Pulisicowi atakować bez ograniczeń. Jak Allegri sprawił, że tak ich dowartościowano? Część odpowiedzi jest psychologiczna i tylko szatnia w Milanello mogłaby dać pełny obraz. Na pewno dał wszystkim zaufanie, zmotywował ich, stawiając od pierwszego dnia wśród podstawowych zawodników i mówiąc o nich dobrze publicznie. Ale część odpowiedzi jest też taktyczna.
Milan u Allegriego broni trójką i zarówno Tomori, jak i Pavlović w takim systemie grają lepiej. Jako agresywni pół-środkowi obrońcy mogą podejmować ryzyko w pojedynkach, wiedząc, że Gabbia za ich plecami się nimi "zaopiekuje". Jako środkowi obrońcy w czwórce byli natomiast nieustannie narażeni na kontry, przejścia i trudne decyzje. A ponieważ nie są wybitni w czytaniu gry, często popełniali błędy. Teraz natomiast wszystko działa (Pavlović wykonuje 2,48 przyspieszenia z piłką na mecz – to statystyka, w której jest jednym z najlepszych obrońców w pięciu topowych ligach). Wystarczy spojrzeć: kiedy może, rusza z piłką. Mechanizmy po lewej stronie Milanu, z Bartesaghim (lub Estupiñánem) opuszczającym się niżej i Rabiotem czytającym sytuację, są stworzone, by mu to umożliwić. Tomori natomiast notuje 2,44 odbioru na mecz – także europejska czołówka, bo Fik żyje z pojedynków z napastnikami.
Czy tak będzie przez cały sezon? Trudno powiedzieć, ale przesłanki są. Zawodnicy z klasy robotniczej mogą jeszcze rosnąć. Allegri na początku sezonu powiedział, że spodziewa się 15 łącznie zdobytych bramek od Loftusa-Cheeka i Fofany, a ten drugi trafił tylko w Udine. Youssouf oddaje półtora strzału na mecz, całkiem sporo, ale rzadko trafia w bramkę. Ujmijmy to tak: finalista olimpijski w strzelaniu z karabinu ma lepszą celność. Sytuacje są, musi tylko zachować więcej zimnej krwi. A grudniowy mróz jest tu, by mu w tym pomóc.
1. Odebrał piłkę Turkowi w środku polu w derbach i zdobyliśmy z tej akcji gola
2. Koniec
Bjegam niom.
Prawdę mówiąc, w moim subiektywnym odczuciu, to posiadanie go na placu zdecydowanie ogranicza nasze możliwości i sprawia, że inni muszą się więcej napracować.