COMO – MILAN 1:3!
Christian Pulisic nie przestaje zadziwiać. Nawet trochę nietypowej dla niego rundzie, w której zmaga się z różnymi problemami zdrowotnymi (zaliczył już dwa urazy mięśniowe) i infekcjami, wciąż robi to, do czego Milan zdążył już przywyknąć: strzela gole i przesądza o wynikach. Dzięki dubletowi zdobytemu wczoraj przeciwko Torino, Amerykanin wysunął się na czoło klasyfikacji strzelców Serie A z 7 golami, ex aequo z Lautaro Martínezem. Ale jest jedna statystyka, która naprawdę robi wrażenie: o ile kapitan Interu ma ligową średnią jednego gola co 151 minut, były zawodnik Chelsea trafia raz na 64 minuty. Wśród piłkarzy mających co najmniej dwie bramki po 14 kolejkach nikt nie może pochwalić się lepszą średnią (a jeśli doliczymy Puchar Włoch, jego wynik poprawia się do gola co 61 minut). Jest to doprawdy imponująca statystyka.
To, czego Pulisic dokonał wczoraj, było niesamowite. Występ napastnika Milanu aż do późnego popołudnia stał pod znakiem zapytania, bo w weekend dopadła go wysoka gorączka i był bardzo osłabiony. Możliwe, że Max Allegri wolałby w ogóle go nie wpuszczać, ale przy niekorzystnym wyniku został wręcz „zmuszony”, by wprowadzić go w drugiej połowie. A Chris? Potrzebował zaledwie kilkadziesiąt sekund, by strzelić pierwszego gola, i kolejnych dziesięciu minut, by dołożyć drugiego. Mimo że daleko mu było do pełni sił, całkowicie odmienił grę Milanu i ponownie okazał się kluczowy.
Jak informuje MilanNews, władze klubu z via Aldo Rossi skupiają się obecnie na innych kwestiach kontraktowych, jak choćby na sytuacji Mike’a Maignana, któremu umowa wygasa wraz z końcem sezonu. Nie mogą jednak tracić czasu – kontrakt Pulisica, obowiązujący do 30 czerwca 2027, trzeba jak najszybciej przedłużyć. Owszem, czasu jeszcze trochę jest, a klub ma nawet możliwość automatycznego przedłużenia umowy o kolejny rok, ale kibice nie chcą przeżywać powtórki historii z Maignanem. Numer 11 Rossonerich zasługuje na umowę co najmniej do 2030 roku i powinien ją podpisać jak najszybciej.
Obstawiam, że chce kasy ponad @%$%# limit RedBird.
Skończy jak Mike, w przyszłości Leao i inni, ewentualnie mogą opchnąć przed końcem kontraktu i kupić Odogów, Cheeków, Athekamów i innych Emersonów.
Ogólnie za RedBird jest okrutnie mało podwyżek i nowych kontraktów.
Gabbia dostał podwyżkę z zera na coś, ale i tak zarabia bardzo mało, reszta to juniorzy. (Jak kogoś pominąłem, to nieumyślnie)
Przypadkiem nie jest też to, że nasi najlepsi zawodnicy, to piłkarze, którzy mieli renomę zanim przyszli do Milanu (wyjątkiem jest Rafałek). Perełki Moncady to nieporozumienie i ten człowiek nie powinien nawet kosić trawy przed treningiem.
Wtedy Max nie odważy się nie zagrać z przodu Leao Lewy Puli.
Czy jednak się mylę?
352 będzię grzał do upadłego?
Moim zdaniem mylisz się - uważam, że dopóki będziemy mieć dobre wyniki (przynajmniej na poziomie komfortowego top4), dopóty będziemy rozpoczynać mecze 3-5-2.
Znaczy się mamy lepszego, bo ma więcej literek :)
DarQ
Były spotkania, gdzie ciut szczęścia mniej i byłoby w tutkę, jak choćby z Interem, więc trochę punktów "na farcie" już weszło.
A co do gry, to o ile początek był spoko, tak teraz oczy krwawią, żołądek chce zwrócić, nogi kopnąć tv, a ręce udusić właściciela tychże.
Gość zamienia wszystko w złoto, teraz likwiduje wszystkie narkotyki w "usa połudnowiowej".
A myślamem , że Pulisic to perełka Furlaniego.
Nkunku chyba na wylocie w styczniu, pewnie skończy się na jakimś wypożyczeniu bo kto go kupi w zimie... No chyba że Tare pokaże klase i to załatwi.
Piszę szczerą prawdę, na faktach autetycznych!
Fajnie jakby wreszcie obaj byli całkiem zdrowi, mielibyśmy najbardziej zabójczy atak w lidze.