AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Milan oficjalnie przekazał bramkarzowi ofertę przedłużenia kontraktu, który wygasa 30 czerwca 2026 roku. To znacząca oferta, zbliżona do pensji Rafaela Leão, najlepiej opłacanego zawodnika w kadrze. Teraz Milan czeka na odpowiedź swojego kapitana, ale o ile jeszcze latem decyzja bramkarza o opuszczeniu mediolańskiego klubu w poszukiwaniu nowej szansy była... niemal pewna, dziś sytuacja wydaje się bardziej płynna. Można wręcz powiedzieć, że niemal się odwróciła, ponieważ działacze, Allegri i koledzy z drużyny robią wszystko, by przekonać go do podpisania umowy. A Francuz jest pochlebiony ciągłymi wyrazami uznania, jakie otrzymuje. To nie znaczy, że na pewno zostanie, ale dialog trwa. Wkrótce strony spotkają się, bo po ofercie z ostatnich dni trzeba spojrzeć sobie w oczy i porozmawiać. Tymczasem kapitan rozmyśla nad decyzją, która, w jedną lub drugą stronę, będzie wyborem życiowym. Milan jest przekonany, że zrobił wszystko, co mógł.
W procesie przekonywania "Magic Mike'a" wszyscy odgrywają ważną rolę. Klub zaproponował mu pensję godną topowego zawodnika, taką samą, jaka skłoniła do przedłużenia kontraktu Rafaela Leão: 7 milionów euro netto za sezon, łącznie z bonusami. To kwota niższa od tej, której domagał się były bramkarz Lille (7,5 miliona gwarantowane plus premie), ale Maignan stałby się (obok Portugalczyka) najlepiej opłacanym piłkarzem w drużynie. Aby zmniejszyć różnicę między oczekiwaniami a ofertą bez przekraczania limitu płac, strony są gotowe pracować nad systemem bonusów. Jakich? Być może jednego związanego z przyszłym awansem do Ligi Mistrzów, jak miało to miejsce w przypadku Rabiota. Inny mógłby "zrekompensować" obecny sezon. To znaczy: jeśli podpis pojawi się w ciągu kilku tygodni, powiedzmy przed końcem styczniowego okna transferowego lub do początku marca, mógłby otrzymać bonus na sezon 2025/2026 jako uzupełnienie obecnego wynagrodzenia. Kwota ta mogłaby zostać wypłacona na przykład w przypadku awansu do najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek. Byłby to swego rodzaju bonus za podpis, który zarobiłby, odchodząc do innego klubu jako wolny zawodnik. Klub rozgląda się i monitorował sytuację potencjalnych następców (Suzuki przed kontuzją oraz Hugo Souza z Corinthians – by podać dwa przykłady), ale inwestycja między słupkami nastąpi tylko wtedy, gdy Maignan definitywnie zamknie się na pozostanie w barwach Rossonerich. Jeśli odrzuci oficjalną ofertę, którą otrzymał. Dlatego teraz wszystkie wysiłki koncentrują się na tym, by go przekonać. Proponowana umowa jest długoterminowa: do 2029 roku z opcją na 2030 albo od razu do 2030. Projekt na długie lata z kapitanem w centrum.
Za pozostaniem Maignana "kibicują" również koledzy z drużyny: Gabbia otwarcie zabrał głos w mediach społecznościowych, prosząc go wprost o podpisanie nowego kontraktu. Matteo jest symbolem milanizmu – jeśli mówi publicznie, nie robi tego bez powodu. Za nim stoi szatnia i kibice Rossonerich, którzy nie chcą stracić swojego kapitana. Historia Donnarummy, który odszedł za darmo, uczy, że wobec nieodpartych ofert nawet najbardziej intensywne zaloty mają niewielkie szanse, ale w tej chwili na horyzoncie dla numeru 16 nie ma jeszcze... PSG. Rozumianego jako absolutny topowy klub. Dlatego Furlani i Tare wierzą w powodzenie misji przedłużenia kontraktu.
nie dziękuje
A nie czekaj dzisiaj jestem trzeźwy, w lipcu jedyne co podpisze Mikę to się pod artykułem, w którym powie że żadnej oferty nie było, od wywalenia Maldiniego posypał się cały projekt, a Furlani to co najwyżej Farmazoni.
Ale teraz już czas na konkret.
Napisz proszę przy jakiej kwocie na kontrakcie Mike'a będzię już względny sukces zarządu, a przy jakiej porażka.
Gdyby u sterów był dziś Paolo.
Jakby byl Bianchin to bym uwierzył
te 7 mln to jest z bonusami, podstawa to 5-5,5 mln euro
W lipcu to samo napisze Ramazotti o George'u.
Chciałbym wiedzieć by zrewidować prawdę.
5,5 mln jako oznaka że Furlani nie docenia Mike,a?
Być może. Ale w czasach Elliotta spokojnie mogłbym brylować komentarzami typu:
- nie ma co przepłać, niech wypełni kontrakt
- liczy się klub , a nie poszczególny zawodnik
- wreszcie ktoś kto dba o zdrowe finanse
Tak czy inaczej będę się cieszył jak przedłuży, bo zdrowy Mike to światowa topka.
Widzę, że dalej trzyma po świętach
Redakcji?
Czy kolegom z sekty
" dziewica elliotowska" ?
Co będzie z tezą ,że najpierw Furlani stworzył umowę , poźniej ją podarł ( jak twierdzą), by poźniej znowu ją stworzyć , by poźniej znowu ją podrzeć? A może spalić? I poźniej popiół rozsypać WOW.
Dlaczego opowiadają takie bajeczki rodem od świstaka ze sreberkiem, czy o skaczących żabkach.?
Nie tylko dlatego , że ta teza- bajeczka dobrze komponuje się z prymitywnym przyrównywanien aktualnego zarządcy naszego klubu do najbardziej znienawidzonego przez człowieka zwierzęcia.
Przede wszystkim dlatego , że sprzedając tę bajeczkę teraz (uwiarygodniając) , będą oni mogli się nią podeprzeć w kluczowym momencie , czyli ostatecznej decyzji, że Mike odchodzi , czyli wypełni kontrakt.
Nie ma to jak budować fake news po to by za jakiś czas podpierać się nim jako fakt. Ruskie trole uczcie się.
Ale mam złą wiadomość dla sekty dziewicy elliotowskiej. Jak Furlani nie da rady zatrzymać Mike'a to dołączy to do spartaczonych działań w sprawie Gigio Hakana i Kessiego. Uwaga na kolana , można się w nie przypadkowo postrzelić.
A jaka pozostanie argumentacja dziewic elliotowskich, że Paolo zrobił wszysyko tip top , wręcz bezbłednie, a Furlani wszystko źle?
Tylko jedna. Tylko taka , że Furlani spalił umowę.
Hahaha. Manipulacja dowartościowująca fake news.
Giorgio co wy tam palicie?
Ja radomskie , ale Franc ma kamele.
Jeszcze wezmą w zamian jakiegoś łosia pod wpływem pełnej pieluchy i dopiero będzie zabawa.
Najpiękniejsza zmiana na pozycji bramkarza jaką pamiętam, to ta w Romie przed laty. Wzięli Alissona, który przez rok był zmiennikiem Szczęsnego, a potem wszedł w jego buty i go przerósł.
Ja mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony, jak widzę nazwiska potencjalnych następców, to zrobiłbym wszystko, żeby zatrzymać Francuza. Z drugiej, dawanie najwyższej pensji 30-letniemu, dość szklanemu bramkarzowi z wahaniami formy, może nie okazać się najlepszym pomysłem. Mimo wszystko, mam nadzieję, że ostatecznie dojdą do porozumienia i uda się zatrzymać Mike'a na kolejne 3-4 sezony, a w międzyczasie wyhodujemy sobie mocnego następcę.
Mój Boss zrobił to samo gdy już było za późno. Wcześniej było walenie w Furlaniego.
Jeszcze dwa lata temu to chciałem by tego Mike wywieźli na taczce gruzu
Wyloguj się i nie loguj ponownie.