Bezbramkowy remis na San Siro...
MILAN – JUVENTUS 0:0
Zmiana przepisów dotyczących spalonego, faworyzująca napastników. Gianni Infantino ponownie podkreślił wizję FIFA podczas World Sport Summit w Dubaju: "Lata temu wprowadziliśmy VAR, aby uczynić piłkę nożną bardziej sprawiedliwą, dając sędziemu możliwość skorygowania błędu, który miliony ludzi przed telewizorami, a nawet tysiące na stadionie, mogłyby dostrzec" – wyjaśnił prezydent FIFA. "Coraz bardziej udoskonalamy VAR dzięki coraz bardziej zaawansowanej technologii, aby pomagać sędziom w podejmowaniu właściwych decyzji. Nadal analizujemy przepisy, zadając sobie pytanie, jak możemy uczynić grę bardziej ofensywną i atrakcyjniejszą".
I tutaj powrócił pomysł wyrażany już w przeszłości, choć trudny do wdrożenia we współpracy z IFAB, dotyczący zmiany spalonego. "Rozważamy przepis o spalonym, który na przestrzeni lat ewoluował, wymagając od napastnika ustawienia się idealnie w jednej linii z obrońcą: być może w przyszłości, aby znaleźć się na pozycji spalonej, będzie musiał mieć całe ciało wysunięte przed obrońcę". Chodzi o to, by odgwizdywać spalonego tylko wtedy, gdy napastnik znajduje się całkowicie przed obrońcą. "Ocenimy również środki mające na celu zapobieganie marnowaniu czasu" – dodał Infantino. "Ważne jest, aby gra toczyła się we właściwy sposób, dlatego przerwy muszą być ograniczone do minimum".
Po wprowadzeniu VARu i kolejnych dziesiątek wytycznych jak interpretować przepisy ta magia footballu zaczęła ulatywać. Teraz po strzelonej bramce już nie możesz się cieszyć ze 100% przekonaniem, bo pozostaje z tyłu głowy, że zaraz się VAR może jeszcze do czegoś dowalić.
Pewne zapisy muszą koniecznie zostać uproszczone, bo co raz mniej ludzi będzie chciało oglądać piłkę.
W sumie Inter w dobie VAR dalej wałkuje xDD
Jak się miało właściciela, który podsłuchiwał telefony (Telecom Morattiego), który miał w garści redaktora naczelnego gazety (który został viceprezesem jakiejś spółki Morattiego i chyba jakąś funkcję pełnił w Interze) to można było sterować Calciopoli jak się chciało.
A jak się wzięło Marottaleague z kontaktami do sędziów do siebie to się nie ma co dziwić, że dalej się kręci.
Ja tylko czekam, aż to wszystko walnie.
Kupili sobie scudetto w 2006.
Kupili też sobie wygrane LM w latach 60. Warto poczytać, jakie wały tam były. Węgierscy sędziowie na usługach...starego Morattiego :)
Można by mówic, że w 2010 wygrali uczciwie, ale zespół był zbudowany na Calciopoli.
O Barcelonie i Juve szkoda gadać.
Wystarczy przypomnieć sobie gola Muntariego lub wałek Merka w 2006.
No i powinny byc powtorki VAR na żądanie - 2 razy na połowę. I zatrzymanie czasu przy przerwaniu gry. Jakos w innych grach to dziala tylko w piłce nożnej kombinuja ile mozna aby skomplikować grę.
Tak zrobiliście VAR, że teraz miliony ludzi przed TV nie widzi tego mikroskopijnego spalonego. A jak przychodzi co do czego, to w TV nie ma powtórki kluczowej sytuacji. Mam tu na myśli np. sytuację z niedawnego meczu Polska-Malta. Dzięki VAR z 3:1 zrobiło się 2:2, chociaż zanim był faul, mieliśmy spalonego, ale to nie było sprawdzane.
Trochę jak obecny Milan. Pięknej i porywającej gry to tu za dużo nie ma. Za to idealnie pasuje, do zniwelowania "rozciągniętych" spalonych o których piszą.