SCUDETTO


Liczby aktualnego sezonu potwierdzają, że Milan powinien być kandydatem do scudetto

5 stycznia 2026, 10:12, Redakcja Aktualności
Liczby aktualnego sezonu potwierdzają, że Milan powinien być kandydatem do scudetto

Liczby dodają Milanowi pewności siebie i popychają go do wiary w scudetto. Nawet jeśli Allegri nadal wskazuje czwarte miejsce, a co za tym idzie awans do przyszłej Ligi Mistrzów, jako cel sezonu, dziś jest już jasne, że Rossoneri mogą mierzyć wyżej. W przeciwieństwie do Interu i Napoli, które wciąż rywalizują zarówno w Europie, jak i w Pucharze Włoch, Maignan i spółka do maja będą musieli rozegrać jedynie dwadzieścia jeden meczów ligowych (wliczając zaległe spotkanie z Como) i będą mogli skoncentrować całą energię wyłącznie na Serie A. To przewaga, która może okazać się bardzo istotna i którą Maignan i jego koledzy chcieliby wykorzystać dokładnie tak, jak w ubiegłym roku zrobili to Azzurri Conte – podsumowuje w poniedziałkowym wydaniu La Gazzetta dello Sport.

W porównaniu z poprzednim sezonem dyrektor generalny Giorgio Furlani i dyrektor sportowy Igli Tare zrewolucjonizowali kadrę, wybierając zwycięskiego trenera, jakim jest Allegri, oraz wprowadzając jedenaście nowych twarzy, w tym kluczowych piłkarzy potrzebnych do jakościowego skoku, takich jak Modrić, Rabiot i Saelemaekers. Polityka Milanu była podobna do tej, którą Napoli obrało dwanaście miesięcy wcześniej (gdy postawiło na Conte oraz "ciężkie" wzmocnienia pokroju McTominaya, Lukaku, Neresa i Buongiorno), a także miała na celu ponowną wycenę wartościowych zawodników wracających po trudnym sezonie. Dlatego Maignan, Tomori, Gabbia, Pavlović i Loftus-Cheek – by wymienić tylko kilku – znów zaczęli błyszczeć, dokładnie tak jak rok temu stało się to z Meretem, Di Lorenzo, Anguissą, Rrahmanim, Lobotką i Politano. I nieprzypadkowo po pierwszych siedemnastu kolejkach Serie A Milan ma o jedenaście punktów więcej niż w poprzednim sezonie, podczas gdy Napoli 2024/2025 miało ich aż trzynaście więcej w porównaniu z rozgrywkami 2023/2024. Resztę zrobiła praca Maxa w Milanello – podobnie jak praca Antonio w Castel Volturno: bez rozpraszania się europejskimi pucharami obaj trenerzy wymazali resztki przeszłości i przywrócili w drużynie zwycięską mentalność potrzebną do walki o najwyższe cele. W ten sposób Napoli awansowało z dziesiątego miejsca sprzed dwóch sezonów na pierwsze w poprzednim, a Milan wystartował z ósmego miejsca w sezonie 2024/2025 i pod koniec maja ma nadzieję patrzeć na wszystkich z góry, przypinając do piersi drugą gwiazdkę.

Allegri już od lata zaczął od poprawy defensywy, która traciła zbyt wiele bramek: obecnie straconych goli jest trzynaście w siedemnastu meczach Serie A (lepiej wypadły tylko Roma i Como), podczas gdy rok temu było ich siedemnaście. A ile traciło Napoli? O jednego mniej, czyli dwanaście. Jesteśmy więc średnio na poziomie... scudetto, zarówno jeśli chodzi o stracone bramki, jak i punkty Azzurri mieli wówczas trzydzieści osiem punktów, tyle samo co teraz Rossoneri. Inne dane, które pozwalają wierzyć nie tylko w awans do Ligi Mistrzów, ale także w coś więcej, to liczba meczów bez straty gola (dziewięć) oraz porażek: Maignan i spółka przegrali tylko raz, w pierwszej kolejce na San Siro z Cremonese, i mają otwartą serię szesnastu spotkań bez porażki: jedenaście zwycięstw i pięć remisów. W sezonie 2024/25 porażek Milanu było już cztery, a zwycięstw o cztery mniej (siedem) niż obecnie. Dlatego Rossoneri awansowali w tabeli z ósmego na drugie miejsce.

Obecny Milan ma także charakter swojego trenera i szybko przyswoił jego piłkarskie idee: nie myśli o efektownej grze, lecz o konkretach i o sięganiu po zwycięstwo, nawet kosztem boiskowego cierpienia. Wygrane 1:0 stanowią pięć z jedenastu zwycięstw, a te różnicą jednej bramki – siedem. Skuteczność Milanu widać jednak także w innym statystycznym detalu: w aż dwunastu przypadkach pierwszy gol padł po pierwszym strzale celnym. To tłumaczy, dlaczego w niektórych spotkaniach Maignan i koledzy mogli skupić się na fazie defensywnej, a potem uderzyć. Na wyjazdach, by jeszcze podkreślić ten fakt, Rossoneri pozostają niepokonani dzięki pięciu zwycięstwom i trzem remisom, tracąc zaledwie pięć goli. We Włoszech nikt nie wypadł lepiej ani pod względem zdobytych punktów, ani liczby straconych bramek. Jeśli chodzi o łączną liczbę strzelonych goli, Milan odstaje jednak od lidera Interu, który ma ich na koncie trzydzieści osiem, wobec dwudziestu ośmiu Rossonerich. Na poziomie pary snajperów Leão (sześć trafień) i Pulisic (osiem), razem czternaście, tracą jednak tylko jednego gola do duetu Interu "ThuLa": Lautaro (dziesięć) i Thuram (pięć).



7 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
MilanHomer
MilanHomer
5 stycznia 2026, 21:53
Odkrycie na miarę Kolumba, czy innego Kopernika.
Zespół będący po połowie sezonu wiceliderem, ze stratą punktu, jest kandydatem do wygrania, a nie być może, jeśli, prawdopodobnie, musimy się nad tym zastanowić.
2
cbvirus
cbvirus
5 stycznia 2026, 14:50
Zdobywalibyśmy dużo więcej bramek, gdyby duet Leao Puli mógł grać razem cały czas tak jak (C)ThuLa
0
Michał92
Michał92
5 stycznia 2026, 14:35
Jeżeli drużyny aspirujące do top 4, będą gubić pkt przez europejskie puchary, to scudetto jest obowiązkiem.
1
Jaca23
Jaca23
5 stycznia 2026, 13:22
Warto zauważyć, że w poprzednim sezonie na Scudetto wystarczyły zaledwie 82 punkty i póki co mniej więcej na taki wynik idzie czołówka. Myślę, że aktualny Milan stać na podobny wynik, ale jeśli będzie trzeba ugrać, jak w poprzednich sezonach, około 90-94 punkty to mistrzostwo będzie poza zasięgiem.
1
kamilus
kamilus
5 stycznia 2026, 11:49
Milan kandydatem? Tak. Faworytem? Nie.
5
Trzesuaf
Trzesuaf
5 stycznia 2026, 11:19
Trudno nie myśleć o scudetto kiedy zespół ma 1 porażkę, tylko 13 straconych goli i drugie miejsce. To co Allegri koncertowo spartolił z beniaminkami potrafił odrobić z czołówką. Inter na pewno osłabnie pod koniec, bo na pewno zajdzie daleko w LM. Reszta zespółów z czołówki też może grać słabiej. Właśnie dlatego obecnie jest szansa zainwestować w scudetto, szansa, której prawie nigdy nie mamy. Allegri udowodnił, że nie jest skrajnym betonem i po jakimś czasie jednak reaguje na błędy. Teraz jak nigdy warto mu sprowadzić takiego zawodnika czy też dwóch, których on potrzebuje. Jestem niemalże pewny, że jeśli dostanie na obronę kogoś kogo on preferuje + kogoś na jakąś inną pozycję to Allegri ugra scudetto. Czy bez transferow mu się uda? Może się udać, choć wydaje mi się, że Conte może znowu dokonać cudów i wygrać ledwo ledwo. 1 Fullkrug, choć znakomicie pasujący do taktyki Allegrego to jednak za mało.
2
MilanSince94Forever
MilanSince94Forever
5 stycznia 2026, 10:34
ThuLi ? A nie ThuLa ?
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się