MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Po meczu Milan – Genoa, w wywiadzie dla Sky Sport, Massimiliano Allegri próbował wyjaśnić trudności, jakie jego zespół ma w tym sezonie w meczach z "małymi" zespołami: "Małe zespoły przyjeżdżały na San Siro i myślały, że do 60. minuty zagrały dobre mecze. Potem zaczynał się inny mecz, bo ty przestawałeś biegać, a oni mówili: «no proszę, świetnie: jeden, dwa i trzy». Mecz skończony. Inter to ma, my musimy to dopiero zdobyć. Wystarczy zobaczyć, z jakim spokojem Inter rozgrywa swoje mecze. Wydaje mi się to oczywiste".
Don Fabio, legendarny trener, w rozmowie z La Gazzetta dello Sport tak komentuje analizę Allegriego: "Nie ma wątpliwości, że mój Milan był silniejszy od obecnego, choć w trafnej analizie Allegriego brakuje jednak czegoś jeszcze". "W tamtych czasach nie było jeszcze pięciu zmian. Co to oznacza? Proste: mniejsze zespoły na San Siro stawiały na fizyczność, ale po godzinie gry opadały z sił i wtedy wychodziła ogromna jakość tamtego Milanu. Dzisiejsza drużyna nie ma takiej jakości, a rywale, dokonując pięciu zmian, potrafią dłużej utrzymać wysoki poziom intensywności i koncentracji. W efekcie, nawet jeśli nazywasz się Milan, zdarza się, że nie wygrywasz u siebie ze słabszymi zespołami”.
Problemem Milanu wydaje się być podejście do meczu... "To prawda. Uważam, że drużynie brakuje ciągłości w trakcie spotkania. Milan gra zrywami, a przeciwko słabszym zespołom ma trudności w budowaniu akcji, nie znajdując przestrzeni. Paradoksalnie radzi sobie lepiej z wielkimi, którzy próbują prowadzić grę i zostawiają miejsce na kontry".
Allegri jest często krytykowany za styl gry – czy może go poprawić w Milanie? "Myślę, że trudności Rossonerich z utrzymaniem ciągłości w grze wynikają nie tyle z pomysłów trenera, co z poziomu i charakterystyki zawodników. Zawsze twierdziłem, że silnikiem drużyny jest jej centralny kręgosłup: bramkarz – środkowy obrońca – reżyser gry – środkowy napastnik. Inter ma go na absolutnie najwyższym poziomie, Napoli również, Milan znacznie słabszy. Dlatego Milan jest o wiele bardziej uzależniony od nielicznych jednostek, które robią różnicę. Na przykład, gdy Modrić trochę przygasa, światło robi się słabsze i cierpi na tym cała drużyna. Bardziej niż nad grą, Max może pracować nad aspektem psychicznym, nad mentalnością. I być może coś nieco zmienić w niektórych momentach".
W tym kontekście w końcówce meczu z Genoą po raz pierwszy zobaczyliśmy trójzębny atak z Pulisicem i Leão na skrzydłach oraz klasyczną "dziewiątką" – Füllkrugiem: "To inne rozwiązanie, które można powtórzyć, być może nawet od początku meczu, kiedy Allegri będzie miał trzech napastników w dobrej formie. Do tej pory praktycznie nigdy się to nie zdarzyło. Leão dopiero co wrócił po kontuzji, Pulisic ciągle ma jakieś drobne problemy, Nkunku pauzował w ostatnich spotkaniach, a Füllkrug nie jest jeszcze w takiej dyspozycji, by zaczynać mecze w pierwszym składzie".
Po remisie z Genoą Max podkreślił, że to Inter i Napoli są faworytami do scudetto: czy ma rację? "Powiedziałem to i powtarzam: Inter jest najlepiej wyposażoną drużyną w całej Serie A. Jest też jeden fakt, który dobrze to obrazuje – liczba strzelonych goli. Zespół Chivu ma już 40 bramek w lidze, podczas gdy żadna inna drużyna nie dochodzi nawet do 30. Różnica istnieje i jest widoczna, ponieważ rumuński trener może rotować zawodnikami, nie tracąc na jakości, podczas gdy jego koledzy po fachu nie mogą sobie na to pozwolić. Nawet Conte nie jest w stanie robić tego w pełni w Napoli...".
Outsiderzy po prostu będą stawiali autobus, bo co innego mają zrobić - zwłaszcza że na nas to wystarczy i przy odrobinie szczęścia zapunktuje w ten sposób nawet najgorsza drużyna w lidze. Z 5 zmianami faktycznie będą mogli znacznie dłużej biegać na najwyższych obrotach.
Już z Genoą po wejściu Fullkruga, z Leao i Pulisiciem wyglądało to zupełnie inaczej, bo atak pozycyjny z napastnikiem, który przepchnie obrońcę, zrobi miejsce skrzydłowemu albo po prostu pokaże się do dośrodkowania, nareszcie zaczyna wyglądać jak jakieś zagrożenie, w odróżnieniu od dziesiątek usypiających podań 30 metrów od bramki zakończonych wrzutką do nikogo.
Kompletnie nie rozumiem, czemu Allegri gra aż tak asekurancko, nawet na patałachów z okolic strefy spadkowej. Przecież gdyby za Fofanę wyszedł od początku Niemiec, to z Genoi pewnie nie byłoby czego zbierać, jak tydzień wcześniej w Rzymie. Może i nadzialibyśmy się na jakąś kontrę, ale z przodu byłyby pewnie ze 3-4 gole. A tak - godzina męczenia buły, jakiś gol z przypadku i nerwówka, gonienie wyniku i fura szczęścia że goście nie wyjechali stąd z 3 punktami. Max to dobry trener, ale ta betonoza jest naprawdę nie do wytrzymania.
Tak jak Pioli 6 razy z rzędu wyszedł na Inter z ułańską fantazją i dostał oklep, nie wyciągając żadnych wniosków, tak Allegri po raz piąty w tej rundzie stawia zasieki przeciwko drużynie, która modli się o remis - i traci przez to punkty. Przecież to jest włażenie w kółko na te same grabie.
Ponieważ runda jest już prawie za nami, wykonałem kilka wysoce zaawansowanych obliczeń i ustaliłem, że z górną połową tabeli punktujemy na poziomie 2,5 punktu na mecz (czyli na 95 punktów w sezonie, tj. wynik który tylko dwa razy w tym stuleciu nie dałby scudetto), a z dolną połową tabeli na poziomie 1,9 punktu na mecz, czyli na 72 punkty w sezonie - w sam raz na szarpanie się do końca o TOP4. Przecież to jest pośmiewisko.
Dla porównania: statystyka Interu z górną połową tabeli: 1,67 punktu na mecz (!). Z dolną połową tabeli: 3,00 punkty na mecz (!). Poważnie: oni w 9/9 spotkań wypunktowali miernoty - i to nie na jakimś ryzyku, bo stracili w tych meczach łącznie 4 gole. Po prostu odebrali kelnerom chęć do gry, tak jak powinno się to robić. I co z tego, że dostali w łeb od Milanu (2.), Napoli (3.), Juve (4.) i Udinese (10.), skoro są na najlepszej drodze do mistrzostwa?
Inter miał 43 pkt bilans bramek 48-15 Napoli 39 pkt 35-13 Milan 38 36-20 4 Atalanta 37 pkt
Wiosną jeszcze może się dużo zdarzyć, więc nie ma co jeszcze skreślać drużyny w walce o scudetto.
Inter imo z tymi 4 porażkami w tej fazie sezonu jest na limicie pod kątem scudetto. Chyba, że nie będą remisować to mogą pozwolić na kolejne 4 porażki ;]