FIORENTINA – MILAN 1:1
Tylko remis Rossonerich na Stadio Artemio Franchi. Gola na wagę jednego punktu zdobył w 90. minucie Christopher Nkunku.
Trener Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej zorganizowanej w ośrodku Milanello przed meczem ligowym z Fiorentiną. Oto jego wypowiedzi:
Dziś urodziny Fofany. Jaka jest atmosfera wokół niego w tym trudnym momencie?
"Złożyliśmy Fofanie życzenia. Zagrał dobre spotkanie, niestety poślizgnął się, takie rzeczy się zdarzają. W trakcie sezonu mogą się przydarzyć. Jego wartość jako piłkarza jest niepodważalna, do tej pory prezentował się dobrze i dalej tak będzie".
Modrić jutro odpocznie? Füllkrug od pierwszej minuty?
"Nkunku jest do dyspozycji. Mam czterech zawodników do gry w ataku - dwóch zacznie mecz, dwóch usiądzie na ławce. Modrić raczej nie zagra, będzie z nami na ławce. Dość dobrze się zregenerowaliśmy. Zmierzymy się z Fiorentiną, która wraca do formy. Tabela nie oddaje realnej wartości tej drużyny. Po zwycięstwie z Cremonese i remisie z Lazio atmosfera we Florencji na pewno będzie gorąca. Ważne będzie rozegranie dobrego meczu pod względem technicznym i fizycznym. Szkoda, że nie wygraliśmy z Genoą, ale ten punkt może się okazać bardzo ważny".
Fiorentina:
"To zespół o bardzo dużej jakości technicznej. Zdarzają się sezony, które są skomplikowane, ale oni właśnie z tego wychodzą. Musimy zagrać dobre spotkanie, by potwierdzić naszą rosnącą formę".
Kontrowersje sędziowskie – co można zrobić, by pomóc arbitrom?
"We Włoszech mamy dobrą kadrę sędziowską. Dziś sędziowanie nie jest łatwe. VAR bardzo pomaga, choć znalezienie równowagi jest trudne, bo analizuje się sytuacje subiektywnie i każdy ma inne zdanie. Kiedyś bez VAR-u decydował sam sędzia w jedną albo drugą stronę. Teraz decyzje przeniosły się z boiska do sali w Lissone. VAR rozwiązał wiele sytuacji, ale cudów nie zrobi. Subiektywne decyzje zawsze będą trudne. W matematyce 2+2 to 4, a w języku włoskim napiszesz wypracowanie i jednemu się spodoba, innemu nie".
Pavlovicia kopiący dziurę w murawie przed rzutem karnym Genoi – spryt czy przesada?
"Czasem to właśnie jest piękno futbolu. Są sytuacje, które z perspektywy czasu potrafią nawet wywołać uśmiech".
De Rossi wrócił do tematu karnego, mówiąc, że po piłkarzach Milanu spodziewał się czegoś innego.
"Nie komentuję słów innych osób. Uważam, że Daniele dopiero zaczyna pracę trenerską i ma potencjał, by robić to bardzo dobrze. Najważniejsze dla niego – jak dla wszystkich – to rozwijać się przez całą karierę".
Jedenaście punktów straconych z niżej notowanymi zespołami.
"Fiorentina to drużyna, która nie powinna być tak nisko. Jeśli chodzi o te stracone 11 punktów - tak to bywa w futbolu. Skoro mamy tyle punktów, ile mamy, to znaczy, że na nie zasłużyliśmy. Co by było gdyby... Gdyby Dybala strzelił, a Maignan nie obronił… Mamy 39 punktów, analizujmy to, co jest, i poprawiajmy grę. Z Genoą trzeba było być lepszym w ostatnich 20 metrach. Od gdybania daleko się nie zajdzie".
Leão nadal nie jest w pełni sprawny fizycznie. Jak się czuje?
"Leão jest w coraz lepszej dyspozycji. W drugiej połowie wyglądał znacznie lepiej, miał więcej sprintów. Nadal musi dojść do optymalnej formy. To, że zaczął strzelać gole, jest dla niego bardzo ważne – jest spokojniejszy, odcina się od spraw niezwiązanych z meczem i koncentruje się na tym, że dla napastnika najważniejsze są bramki".
Dlaczego Milan ma problemy ofensywne w pierwszych połowach?
"W tej chwili mamy dwa oblicza. To trzeba poprawić, podejście do meczu musi być lepsze. Były okresy, gdy dobrze zaczynaliśmy, a po przerwie wypadaliśmy z rytmu. Teraz jest odwrotnie – gramy znacznie lepsze drugie połowy. Musimy odzyskać równowagę".
Jutro Inter gra z Napoli – jaka to będzie kolejka?
"Piłka nożna jest pełna niespodzianek. Graliśmy po meczu Napoli – Verona i zremisowaliśmy. Musimy patrzeć na siebie. Czwartkowy remis to ważny punkt. To dwa stracone oczka, ale ten jeden punkt daje nam chwilowo drugie miejsce. Trzeba zachować spokój. O Ligę Mistrzów walczą Inter, Milan, Juventus, Napoli, Roma i Como. Dwie drużyny wypadną. Zachowanie równowagi jest w tym wszystkim kluczowe".
Kto jutro zastąpi Modricia?
"Ricci i Jashari to bardzo dobrzy piłkarze. Ricci zagrał już około 1000 minut, jest bardzo godny zaufania, jestem z niego bardzo zadowolony. Przed nami cztery mecze w krótkim czasie, więc będzie rotacja. Przy jednym meczu w tygodniu trudno zmieniać podstawowych zawodników. Jashari ma przed sobą świetlaną przyszłość, Ricci bardzo nam pomaga. Jutro nie wiem, który zagra, może obaj".
Czy walcząca o czwarte miejsce drużyna może spocząć na laurach?
"Walka o osiągnięcie celu oznacza pozostanie w okolicach czołowej czwórki do samego końca. Albo ktoś odjedzie na 20 punktów, albo liga będzie otwarta do ostatniej kolejki. Musimy być w top 4, inaczej stracimy kontakt z rzeczywistością. Milan zmienił 55% kadry, mieliśmy kontuzje w zespole. Patrzmy pozytywnie, ale z pokorą. Nie byliśmy fenomenalni wcześniej i nie jesteśmy beznadziejni po remisie z Genoą".
Saelemaekers jest w lekkim dołku? Co z Athekame?
"Athekame to młody zawodnik, dobrze wprowadził się do gry w czwartek. Co innego granie 20 minut, co innego 90. Saelemaekers grał bardzo dobrze. To nie kwestia fizyczna, on czasem chce dać z siebie zbyt dużo i przez to wypada z rytmu. Musi zachować spokój, bo inaczej podejmuje gorsze decyzje pod polem karnym:.
Czego brakuje, by Milan był naprawdę ekipą spod znaku Allegriego?
"Drużyna nie ma być spod znaku Allegriego. Drużyna ma po prostu dobrze funkcjonować w obu fazach gry. Musimy się poprawić. Z Genoą na ostatnich 20 metrach zabrakło nam spokoju, przez pośpiech zmarnowaliśmy wiele piłek w polu karnym. Pracujemy z jasnym celem, aby zagrać w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie".
Leão i Kean:
"Jeśli chodzi o Leão, miałem na myśli to, że on dojrzewa w trakcie meczu, staje się bardziej konkretny, bardziej cieszy go strzelanie goli niż efektowne, ale mało skuteczne zagrania. To dwaj fantastyczni gracze, obaj mają ogromny potencjał i zupełnie różne cechy".
Czy Füllkrug zagra od początku? Czy wokół Milanu jest za duża presja?
"Jutro nie rozstrzygną się losy sezonu. Dlatego powtarzam: liczy się regularność i dążenie do celu. Trzeba myśleć mecz po meczu. Przed nami trudna seria – po Weronie w dziewięciu meczach mamy sześć wyjazdów i trzy spotkania u siebie. Spokój i regularne punktowanie to podstawa. Füllkrug? Zdecyduję jutro rano. Wszyscy czterej ofensywni gracze są w dobrej formie. To daje mi wiele opcji".
MM - Bartesaghi, Gabbia, Pavlović, Salemaekers - Ricci, Rabiot, RLC - Pulisic, Leao - Fullkrüg.
Zbetonowany Allegri dalej będzie męczył bułę siłowym środkiem pola, którego i tak próżno szukać w ostatnich meczach.
Tomori to ogólnie często wykazuje się niegodnym zachowaniem dla tej koszulki.
Niestety nawet Allegri nie poradzi nic na brak profesjonalizmu niektórych.
Oh wait...
Różnie to można interpretować, ale zawodnik nawet nie został słownie upomniany, że mógł prowokować pod trybuną kibiców. Oczywiście nie zaslugiwało to na kartkę, ale Tomori (choć tego nie pochwalam ogólnie) trochę im spuścił pary z pupy.
Chyba, że zrobił to Fik z niejaką agresją - przyznam, że tego dokładnie nie widziałem.
Niemniej jednak trochę klasy zabrakło.
Dupy trzask słychać.
Nasi mają grać z klasą, ale klasy brakuje od dawna.
Dla mnie 5 ekip walczy o LM. Como też bym realnie nie zaliczał.
A mnie czasami brakuje takiego męskiego walnięcia pięścią w stół, deklaracji, że wygramy, poczucia własnej wartości i siły.
Marzy mi się taki sezon, kiedy zespoly powiedzmy od ósmego miejsca w tabeli w dół, będą popuszczać w galoty w tunelu przed meczem z nami.
Kiedy pretentent do walk o wyższą pozycję w rankingu wchodzi do ringu, zmierzyć sie z weteranem, starym mistrzem i wyjadaczem. Twardzielem. I kiedy wchodzi, i widzi w narożniku tego starego mistrzam kóry spokojnie i nieruchomo stoi przy linach. I czeka. I patrzy na niego, jak na mięso.
I już ten pretendent wie, że ma przeybane.
Taki sezon mi się marzy.
Pamiętam jak wygraliśmy LM w 2007 r. Cztery dni przed finałem dostaliśmy w łeb od Udinese, a cztery dni po triumfie nad Liverpoolem ograła nas Reggina, która bez tego zwycięstwa spadłaby wtedy do Serie B :)
My nigdy nie byliśmy żadnym postrachem ligi jak Inter Manciniego czy Juve Conte/Allegriego.
jak to samo zrobił w zeszłym sezonie Fratessim nikt a nikt się nie zająknął. A spokojnie myślę, że wielu piłkarzy tak robiło, i będzie to robić ;]
Tak samo ostatnio szukano "sensacji", jakoby Mike miał obrazić po francusku Marianiego ;]