AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Były obrońca Milanu, Alessandro Costacurta, w długiej rozmowie z Corriere dello Sport wypowiedział następujące słowa na temat Rafaela Leão: "Nie jestem fanem Leão, nie byłem nim od samego początku, od kiedy miał dziewiętnaście lat i ktoś uważał go za zawodnika przeznaczonego do wielkich rzeczy, przyszłego zdobywcę Złotej Piłki. Grałem u boku wielu zdobywców Złotej Piłki, którzy poświęcili swój talent drużynie". "Leão… poczekaj, chcę znaleźć odpowiednie określenie… jest enigmatyczny. Tak, Leão jest enigmatyczny. Nigdy nie rozumiałem, czy to, co robi, ma jakiś cel poza samym sobą. Jest showmanem. W piłce nożnej piękno musi być także skuteczne, a przez to interesujące. Poza tym Leão nie jest już dzieciakiem, w czerwcu skończy dwadzieścia siedem lat, a nie dwadzieścia".
Czy Milan jest kandydatem do wygrania scudetto? "Moim zdaniem nie. Ma zbyt krótką ławkę oraz braki kadrowe. Jeśli uda mu się zachować zwartość, może osiągać dobre wyniki. Ze względu na cechy swoich zawodników, zwłaszcza w defensywie, jest zmuszony bronić nisko".
Billy został również zapytany o trenerów: "Są trenerzy reprezentacyjni i trenerzy klubowi. Bardzo niewielu potrafi dobrze wykonywać obie te role – to dwie różne role. Jestem przekonany, że Pep Guardiola, fenomen, w reprezentacji nie dałby rady, bo potrzebuje pracować z zespołem codziennie. Antonio Conte natomiast potrafił osiągać dobre wyniki zarówno w reprezentacji, do której wniósł trzy konkretne elementy, jak i w klubie. Tego nie można powiedzieć o Luciano Spallettim". "Dla mnie największym trenerem w historii futbolu jest Carlo Ancelotti, zaraz za nim Johan Cruijff, który zmienił piłkę nożną, a potem Arrigo Sacchi, który wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi – był inspiratorem renesansu futbolu, i to nie tylko włoskiego. Arrigo to postać kluczowa, jak Leonardo da Vinci". "Allegri? Nie ma go w pierwszej piątce. Max doskonale zna piłkę i piłkarzy, rozumie tempo gry, wie, jak wyjść z każdej sytuacji. Jego zespoły potrafią cierpieć wtedy, gdy cierpienie staje się dominujące. Nie istnieją drużyny, które nie przechodziły trudnych momentów, miała je także moja najlepsza drużyna Milanu. Allegri to ktoś, kto daje ci wiele wskazówek, którymi możesz się kierować".
"Oglądam wiele meczów lig zagranicznych – Anglii, Francji i Hiszpanii – i przyznaję, że bardzo dobrze się przy tym bawię, zwłaszcza oglądając Marsylię, PSG, Lens i Bournemouth. To drużyny, w których widać ogrom pracy Roberto, Luisa Enrique, Iraoli i Sage'a. Od pola karnego do pola karnego, jak powiedziałby De Zerbi, a potem, w polu karnym rywala, liczą się prezes i dyrektor sportowy" – podsumował 59-letni Costacurta.
Niby kto i kiedy mysli o Leao jako o kandydacie do złotej piłki?
Bo na tym forum nigdy sobie tego nie przypominam.
Mało tego. Choćby skały srały, na ten moment żaden pilkarz Milanu nie dostanie Złotej Piłki bo nie jesteśmy wystarczająco medialnym klubem.
Rafa jest gwiazdą tego klubu i taki ma status bo na to zasługuje. Od powrotu Ibry, od zniżki formy Rebicia sezon w sezon ciągnie ten zespół.
W ostatnim meczu choćby to jego fenomenalne zagranie do Rabiota dało gola na przewagę.
Billy, byłeś legendą a stajesz się zwykłym atencjuszem.
Ludzie traktuja go jakby byl materialem na nowego Kake’ , stad ta czesto krytyka.
Swoja droga ciekawe ktory swoj Milan Costacurta uwaza za najmocniejszy. Maldini powiedzial, ze najmocniejsza druzyna w ktorej gral to Milan 2002/2003.
Zróbmy jak z Theo, sprzedajmy, bo przecież nic nie daje zespolowi a jest tylu świetnych piłkarzy którzy od razu podniasą poziom! Tak jak to zrobił Estupinian.
Costacurta=Cassano.
Powinni razem założyć podcast
wczoraj dostal moze 2 takie podania, po ktorych mógł atakowac wolną przestrzeń i z jednego z nich stworzył akcję bramkową...
nie ma już theo i niema tych rajdów lewą stroną.
nasza pomoc jest drewniana, dlatego nie grają fajnych prostopadlych pilek na takiego wybiegajacego leao, tylko podanko w poprzek boiska do najblizszego albo do tylu.
ile to juz razy widzialem leao machajacego łapą na lewej i przygotowujacego sie do startu na wolne pole, a taki fofana czy ricci bali sie do niego zagrac :-(
i tu nie chodzi o sama technike, ale o szybkosc podejmowania decyzji, pewnosc siebie i kreatywnosc, bo zakladam, ze na treningu wszyscy zawodnicy grajacy w milanie potrafią przerzucic celnie piłke na drugą stronę boiska, ale nie wszyscy sa w stanie zrobić to w meczu o stawkę, gdzie jesli okaże sie, ze podanie będzie niecelne, to narazimy sie na kontre i byc moze strate punktow.
Jedyny co próbuje tutaj właśnie jakichś odważniejszych zagrań i czuję się pewnie z piłką niezależnie gdzie się znajdzie to jest właśnie Modrić.
No i czego też wymagamy od tych wszystkich pozostałych w pomocy poza Rabiotem rzecz jasna jak to wszyscy praktycznie najczęściej grali jako ŚPD/ŚP i to tak bliżej linii obrony a przez całą swoją karierę nabijali skromne liczby względem zdobytych goli czy asyst i nikt ich za to nie obwiniał bo przecież tacy gracze mają inne zadania na boisku więc jak na moje to nic dziwnego, że oglądamy ich ciągłą nieporadność kiedy mają coś zrobić z piłką bliżej pola karnego rywali bo najzwyczajniej nie są i nawet nie byli do tego przyzwyczajeni.
No i jeszcze co do tej kwestii decyzyjności jak i kreatywności na boisku to wystarczy obejrzeć wczorajszy mecz albo chociaż porównać wszystkie inne staty pomeczowe jak to Como przeważało praktycznie w każdym innym aspekcie od Nas, ewentualnie tak zobaczyć mecze LM z poprzedniego sezonu i jak to rywale potrafili grać w piłkę z Nami a nie My z nimi :dd.
Innych opcji już nie widzę.
Do tego gra na pozycji kompletnie nie pasującej do jego charakterystyki , czyli atutów.
Jedno jego wczorajsze, bardzo dobre podanie nie przysłoni mizerii, którą prezentuje.
Nie twierdzę, że to przeciętny piłkarz. Wręcz odwrotnie. Ale na tą chwilę o wątpliwej przydatności.
Spaletti i Juve chcą sprowadzić możliwie już w styczniu Matetę z CP.
Ponoć pierwsza oferta została odrzucona, Londyńczycy celują w ok. 35 mln.
11 napastników na 25 zawodników do taktyki 4-5-1 (bo to ich 4-2-3-1 to 4 pomocników i skrzydłowy) xD
Leao co jednak stracił, to pewność siebie w pojedynkach 1;1 i dryblingach.
W porównaniu z tym szczupłym, ale silnym młodym kozakiem z sezonu mistrzowskiego, to jednak różnica.
Natomiast to wciąż nasza gwiazda i perełka, która wciąż dużo nam daje.
W tym sezonie nie da się patrzeć na jego grę. A jeśli chodzi o zaangażowanie to u Niego w słowniku takie słowo nie występuje.
Leao to Leao... W jednym meczu go uwielbiasz w drugim zaś, masz ochotę nabić na pal.
Chimeryczny geniusz.
Gra "Od pola karnego do pola karnego" może podobać się tylko dyletantom, którzy nad wyniki przedkładają styl.
Ot i taki specjalista...
A Leao jest dobrym piłkarzem - i nic ponad to. Nie ma etyki pracy Lewego czy Ronaldo - bo z tym mógłby być kimś.