Całkowita klęska w Bournemouth...
Saga związana z przedłużeniem umowy przez Mike'a Maignana na szczęście dobiega końca. Francuz lada chwila zwiąże się z Milanem nową umową do czerwca 2031 roku. W pewnym momencie wydawało się, że jest to niemal niemożliwe, gdyż relacje bramkarza z zarządem były bardzo złe po tym, jak ze względu na słabszy poprzedni sezon, klub próbował obniżyć warunki finansowe w nowej umowie, a także wytransferować Francuza do Chelsea. Do tego na szczęście nie doszło ze względu na opór trenera Allegriego i dyrektora sportowgo Tare, a przez ostatnie pół roku sytuacja uległa dalszej zmianie na lepsze. Włoscy dziennikarze twierdzą, że największa w tym zasługa Maxa Allegriego oraz trenera bramkarzy Claudio Fillippiego. Dzięki tej dwójce Milan wrócił do gry o czołowe miejsca, a Maignan do najlepszej formy, co także miało duże znaczenie. Do tego dochodzi presja kolegów z szatni, którzy cały czas naciskali i wzywali swojego kapitana, także publicznie w mediach społecznościowych, do podpisania nowej umowy. Ja widać, czasem presja ma sens.
Zwracam wszystkim urażonym honor.
Ten Francuz to jednak nasze złoto.
-ma konflikt z zarządem - on chce zostać.
- dają mu za mało kasy - on chce zostać
- dają za mało jego agentom - on chce zostać
- klub zwolnił Paolo - nadal chce zostać.
- kilka miesięcy do karty w rękach - chłop się zaczepił kotwicami- wciąż chce zostać
A dlaczego ? Bo poprosili go o to trener i koledzy z drużyny.
Ale tam musi być zajebiaszcza atmosfera. To wręcz rodzina. Tego nam wszystkim brakowało po erze Berlusconiego. WRESZCIE
Teraz już nie bedą spadać z drzewa Elliotta darmowe gruszki - rodzina przekona wahający się element.
Artykuł wyraźnie sponsorowany :)
Tylko tym razem nie bulił Furla tylko złożyła się cała rodzina z Milanello.
*artykuł ten nie jest sponsorowany przez Giorgio Furlaniego (° ͜ʖ °)
Jednak nie do końca się zgodzę, bo to klub zablokował transfer, dogadanego już z Chelsea, Mike'a, gdyż oczekiwali większych pieniędzy, niż te, które oferował klub z Londynu.