COMO – MILAN 1:3!
Allegri do tej pory wykonał świetną pracę. Latem każdy kibic Milanu podpisałby się pod obecną pozycją w tabeli. Milan startował z ósmego miejsca, więc poprawa jest widoczna i to znacząca. Potem jednak trzeba analizować mecze. Również tutaj remis w Rzymie nie jest złym wynikiem, zwłaszcza w tym momencie, gdy Giallorossi są w dobrej formie, pewni siebie i dostali nowy zastrzyk energii dzięki transferom dokonanym w zimowym mercato – podsumowuje Andrea Longoni na łamach CalcioMercato.
Jest jednak jedno "ale". Styl i scenariusz Allegriego, polegający na rezygnacji z gry i oddawaniu inicjatywy rywalom przynajmniej na jedną połowę, nie mógł działać w nieskończoność. Mówiliśmy o tym także wtedy, gdy Milan, grając w ten sposób, wygrywał mecze. Grzechem Rossonerich jest to, że nie zagrali pierwszej połowy tak jak drugiej. Leão i spółka schodzą na przerwę z mizernym wynikiem 0,03 expected goals – to statystyka drużyny prowincjonalnej, z dolnych rejonów tabeli. Nie Milanu. I nie chodzi tu o estetykę czy "piękną grę" dla samej idei. Problem polega na tym, że grając w ten sposób, nie zawsze ma się szczęście. Opieranie wszystkiego na przesadnie defensywnej grze na dłuższą metę nie jest już akceptowalne. Pod koniec stycznia można oczekiwać choćby odrobiny gry, zwłaszcza po to, by wygrywać mecze z większą łatwością.
Allegri pomylił się również w wyborach dotyczących ataku. Zarówno pod względem taktycznym, jak i filozoficznym, rozpoczęcie meczu z Nkunku i Leão było błędem. Nie potrafili utrzymać piłki, a ogólnie przeciwko tak niewygodnym i fizycznym drużynom jak Roma Gasperiniego potrzebni są piłkarze z większą skłonnością do "brudnej roboty". Jak choćby Füllkrug, który mógłby pozwolić drużynie wyjść wyżej i złapać oddech. Na koniec: jeśli Leão będzie nadal miał problemy, pozwólmy mu wnieść zdrowy wkład w jego powrót do zdrowia fizycznego raz na zawsze.
A Leao i Nkunku na drugą polowę. Nkunku miał 7 kontaktów z piłką w 1 polowie z Romą. Zgroza.
Już nawet nie marzę o zmianie formacji 433 ze skrzydłami, tylko znów będziemy męczyć bułę wahadłami, których nie mamy. Bo Alexis już ne dojeżdża od kilku spotkań. A jednak skrzydłami możemy rotować.