MIKE MAIGNAN 2031!
Drużyna prowadzona przez Maxa Allegriego zbliża się do wyjazdu do Emilii z nadmiarem problemów natury fizycznej – informuje niedzielne wydanie La Gazzetta dello Sport. Alexis Saelemaekers, który w meczu z Romą został zmieniony w przerwie z powodu nawrotu problemu z przywodzicielem, jakiego nabawił się pod koniec spotkania z Lecce, nie zdążył się wyleczyć i nie zagra. Belg jest wykluczony, natomiast Christian Pulisic wciąż nie jest w optymalnej formie: w piątek (w dzień wolny przyznany przez Allegriego) numer 11 pojawił się w Milanello, by poddać się zabiegom; razem z nim byli również Alexis i Füllkrug. Wciąż nie jest jasne, czy Amerykanin będzie do dyspozycji na mecz: Allegri i sztab szkoleniowy liczą przynajmniej na jego obecność na ławce i ewentualne wykorzystanie w trakcie spotkania, tak jak miało to miejsce w Rzymie.
Do listy zawodników z problemami zdrowotnymi dołącza także "stały bywalec" Niclas Füllkrug, który nadal zmaga się z pęknięciem palca prawej stopy. Ostrożność skłania do wystawienia go jedynie na fragment meczu, a nie od pierwszej minuty. W związku z tym obecnie podstawową parą w ataku wydaje się być ta sama, którą Allegri wystawił na Stadio Olimpico przeciwko drużynie Gasperiniego, czyli Christopher Nkunku i Rafael Leão. Także tutaj jednak Rafa wciąż zmaga się z pubalgią: Portugalczyk, który przeplata intensywne treningi lżejszymi, jest odpowiednio zarządzany, by uniknąć nawrotów. On sam robi wszystko, by być do dyspozycji i oddać się do dyspozycji trenera, mimo że fizycznie nie jest jeszcze w pełni gotowy.
Na dziś faworytem do zastąpienia Saelemaekersa na prawej stronie jest Loftus-Cheek, natomiast Athekame mógłby wyjść w pierwszym składzie, jeśli Loftus zostałby przesunięty do ataku, by zachować jednego z dwójki Leão – Nkunku jako broń na drugą część meczu. W obronie znak zapytania dotyczy Strahinji Pavlovicia, wracającego po urazie łuku brwiowego. Kto mógłby zastąpić Serba? Czy Allegri potwierdzi linię złożoną z Tomoriego, Gabbii i De Wintera? W środku pola Fofana czuje się lepiej i rywalizuje z Riccim o miejsce w podstawowym składzie.
Mimo wszystko chyba warto zaryzykować te 5 mln.
Zresztą, sam już nie wiem.
Sprzedaż Nkunku w lecie wydaje się wtedy oczywista.