MIKE MAIGNAN 2031!
AC Milan wygrał wyjazdowy mecz z Bologną 3:0, w 23. kolejce Serie A. Na listę strzelców wpisali się Loftus-Cheek, Nkunku i Rabiot. Dzięki temu "Rossoneri" zachowali swoją przewagę nad trzecim w tabeli Napoli, a pogrążona w kryzysie Bologna okupuje 10. lokatę.
Mecz na własnym terenie z wyżej notowanym rywalem z pewnością był traktowany przez "Rossoblu" jako szansa na podniesienie morale po ostatnich trudnych tygodniach - na dziesięć poprzednich kolejek ligowych, Bologna wygrała tylko raz, z Hellasem Verona. I od początku było widać, że gospodarze rzeczywiście są zmotywowani, aby wejść w spotkanie mocnym akcentem. W trzeciej minucie Zortea posłał podanie w głąb pola karnego Milanu, a następnie Bologna dwukrotnie próbowała stworzyć zagrożenie z rzutu rożnego. Jeden z nich zakończył się niegroźnym uderzeniem jednego ze stoperów. Chwilę później niecelny strzał zza pola karnego oddał Rowe.
Najbardziej klarowną sytuację w trakcie pierwszego kwadransu, miał jednak Milan. W 8. minucie Loftus-Cheek znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, lecz nie oddał strzału. Czekał zbyt długo - Ravaglia odebrał piłkę spod jego stóp. Z biegiem czasu to "Rossoneri" zaczęli przejmować inicjatywę. W 16. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Fofana, lecz piłka po uderzeniu głową Francuza opuściła plac gry. Cztery minuty później podopieczni Allegriego otworzyli wynik rywalizacji. Nkunku z najbliższej odległości skierował piłkę głową prosto w bramkarza, lecz futbolówka trafiła jeszcze pod nogi Rabiota, który asystował mającemu przed sobą pustą bramkę Loftusowo-Cheekowi. Od tego momentu tempo gry nieco zwolniło. Bolończycy w następnych kilkunastu minutach kilkakrotnie zbliżyli się pod bramkę gości, lecz ich ofensywne zrywy nie niosły za sobą żadnych konkretów. Milan - wręcz przeciwnie. Kiedy gra przenosiła się w okolice szesnastki Bologny, to zazwyczaj kończyło się to przynajmniej klarowną sytuacją "Rossonerich". Nie inaczej było w 37. minucie, kiedy Nkunku po podaniu Loftusa-Cheeka znalazł się w sytuacji sam na sam z Ravaglią. Golkiper musiał ratować się faulem, a arbiter natychmiast wskazał na jedenasty metr. Szansę na podwyższenie prowadzenia w pewnym stylu wykorzystał Cristopher Nkunku.
Po gwizdku otwierającym drugą część rywalizacji, Bologna szybko sprawiła swojemu rywalowi prezent. W 48. minucie Miranda zagrał z autu prosto pod nogi Rabiota, który wtargnął z piłką w pole karne i pewnym strzałem pokonał bramkarza. Po kilku minutach w sytuacji sam na sam z Ravaglią znów był Nkunku, lecz nie zdołał minąć golkipera. Po tej sytuacji można było odnieść wrażenie, że gospodarze przynajmniej trochę się przebudzili. W świetnej pozycji do strzału z okolicy dziesiątego metra znalazł się jeden z graczy Bologny, lecz koszmarnie skiksował. W następnych minutach na próbę zgrania piłki wewnątrz pola karnego zdecydował się Rowe - nieskutecznie, a w 61. minucie strzałem z dystansu Maignana zaskoczyć chciał Odgaard, lecz Francuz zatrzymał i złapał futbolówkę. W trakcie następnych minut bolończycy jeszcze kilkakrotnie zgrywali piłkę w szesnastkę "Rossonerich", ale żadna z tych sytuacji nie stworzyła realnego zagrożenia. W 82. minucie AC Milan był bliski wykorzystania bardzo wysokiego ustawienia obrońców Bologny. Tym razem, po zagraniu z własnej połowy, pojedynek 1:1 z Federico Ravaglią stoczył Füllkrug. Niemiec, który pojawił się na murawie dziesięć minut wcześniej, nie zdołał jednak pokonać bramkarza. W 89. minucie napastnik znalazł się w kolejnej świetnej sytuacji po dośrodkowaniu w pole karne Estupiñana, ale piłkę po strzale głową zatrzymał Ravaglia.
BOLOGNA FC – AC MILAN 0:3
Bramki: Loftus-Cheek (Rabiot) 20', Nkunku (rzut karny) 39', Rabiot 48'
Żółte kartki: Ravaglia 51', Freuler 58', Ferguson 64'
BOLOGNA (4-2-3-1): Ravaglia; Zortea, Casale, Heggem, Miranda (Lykogiannīs 78'); Freuler (Moro 65'), Ferguson; Orsolini (Bernardeschi 54'), Odgaard, Rowe (Cambiaghi 78'); Castro (Dallinga 54').
Ławka rezerwowych: Franceschelli, Pessina, Helland, João Mário, Lykogiannīs, Vitík, Moro, Pobega, Sohm, Bernardeschi, Cambiaghi, Dallinga, Domínguez.
AC MILAN (3-5-2): Maignan; De Winter, Gabbia, Pavlović; Athekame (Tomori 67'), Fofana, Modrić (Jashari 72'), Rabiot, Bartesaghi (Estupiñan 83'); Loftus-Cheek (Ricci 67'), Nkunku (Füllkrug 72').
Ławka rezerwowych: Terracciano, Torriani; Estupiñan, Odogu, Tomori; Jashari, Ricci; Füllkrug, Leão.
Sędzia: Gianluca Manganiello (Pinerolo)
Stadion: Stadio Renato Dall'Ara (Bolonia)
*** SKRÓT SPOTKANIA ***
szkoda że wychamował
On często zaczyna pressing i woła kolegów do wspólnego podbiegnięcia.
Klasa zawodnik
Co to była za bzdura....że głowa mała.
Allegro nie chciał mieć trzeciego skrzydłowego.....haha....stwierdził że na cały sezon wystarczą mu dwaj.
Oby bez wylewu w drugiej części, jak to miało miejsce z Parmą i będzie git.
Szkoda, że kupił małego Francuza wbrew Maxowi
Szkoda, że zablokował Boniface
Szkoda , że zablokował Matete
Gdyby nie było Furego byłoby lepiej :)
Byle kto nie robi 55 w kanadyjce w jednym sezonie.
Ogólnie fajne połówki tych, co do których pewności mieć nie można było mieć.
De Winter, Atekhame, Nkunku.
Fofana też chyba dziś bilans zagrań udanych i nieudanych na plus.
Taki wynik, że oby druga połowa była bez przesadnych emocji i oby się udało 3 punkty dowieźć. Grunt to nie rzucić Bolonii żadnego koła ratunkowego bo oni wyglądają bardzo bezzębnie.