MIKE MAIGNAN 2031!
Potwierdzenie nadeszło we wtorkowy wieczór, ze stadionu Dall'Ara, od człowieka, który piłkarsko zna go najlepiej ze wszystkich: "To najlepszy Rabiot w historii". Podpisano: Massimiliano Allegri. Jesteśmy daleko poza komplementem, ale w słowach Maxa nie ma lizusostwa wobec jego odwiecznego pupila. Jest za to potężna dawka realizmu. Tym bardziej że zaraz potem trener Milanu dodał: "Adrien może się jeszcze poprawić, czasem mnie wkurza". Kij po marchewce? Nie – łatwiej uznać to za strategię, by podszczypnąć Francuza nawet w jednym z najlepszych momentów jego kariery. O ile w pierwszej części sezonu Rabiot był kluczowym wzmocnieniem podnoszącym poziom zespołu, o tyle od początku 2026 roku Adrien dosłownie ciągnie drużynę za sobą w każdym aspekcie gry. Także bramkami: jego piętą achillesową aż do 8 grudnia, kiedy przełamał się potężnym strzałem z dystansu przeciwko Torino. Były piłkarz Marsylii dorzucił potem jeszcze trzy gole w nowym roku, wszystkie z gry. Od Nowego Roku do dziś jedynym piłkarzem Milanu, który dotrzymuje mu kroku, jest rodak Nkunku, choć ten wykonywał aż dwa rzuty karne.
Przede wszystkim Rabiot potwierdza przydomek nadany mu przez kibiców jeszcze za czasów Juventusu: Cavallo Pazzo (Szalony Koń). Dowód? Nikt w Milanie nie przebiega średnio więcej na mecz – 10,9 kilometra. Mnóstwo biegania, które oczywiście łączy z jakością. Wśród Rossonerich Francuz jest liderem ligi pod względem asyst (4) i nagród dla najlepszego zawodnika meczu (3 – tyle samo co Pulisic, Maignan i Modrić), drugi w liczbie udanych dryblingów na mecz (0,8, za Saelemaekersem z 1,7) oraz drugi w średniej ocen La Gazzetta dello Sport (6,73, za Modriciem z 6,80). A wszystko to bez rezygnacji z twardej gry. Rabiot nie boi się starć i nie stroni od ostrych zagrań: z 1,2 faulu na mecz jest najbardziej "nieprzepisowym" piłkarzem Milanu.
Tego, czego nie oddają liczby, dostarcza mentalność i doświadczenie. Po Modriciu Rabiot jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem w kadrze Allegriego. 21 trofeów zdobytych w klubach i reprezentacji nie wychodzi na boisko, ale jest wyczuwalne. I nieprzypadkowo to właśnie Adrien, po zwycięstwie 3:0 nad Bologną, jako pierwszy przed mikrofonami nieśmiało otworzył temat scudetto, tabu w pomeczowych wywiadach Maxa. "Liga jest otwarta, pięć punktów straty do prowadzącego Interu to niewiele" – powiedział Francuz, zaraz potem apelując, by drużyna dzień po dniu pozostawała skupiona.
Rabiot jest jednym z liderów zespołu, a jego gest przy golu na 1:0 w Bolonii nie przeszedł bez echa: po zagraniu decydującej asysty do Loftusa-Cheeka Adrien nie pobiegł świętować z Anglikiem, lecz podszedł pocieszyć Nkunku, który w tej samej akcji zmarnował stuprocentową okazję. "Chris zagrał świetny mecz" – powiedział pomocnik o swoim koledze, także z reprezentacji. Nikt nie może zostać w tyle, bo "w Milanie nie ma piłkarzy niezastąpionych" – podkreślił Rabiot, opuszczając Dall'Ara. Słowa prawdziwego lidera, które z pewnością docenił również Allegri. A propos — obaj wygrywali bardzo dużo w Juventusie, ale nigdy razem nie świętowali mistrzostwa Włoch. Czy los sprawi, że zrobią to po raz pierwszy w Mediolanie?
Reijnders vs Rabiot