SCUDETTO


Maikel Oettle: "Naszą ambicją jest zbudowanie jednego z najlepszych stadionów w Europie"

6 lutego 2026, 12:06, Redakcja Aktualności
Maikel Oettle:

Relacja między sponsorem a klubem piłkarskim była w centrum jednego z wystąpień, które charakteryzowały konferencję SPOBIS w Hamburgu. Jest to jedno z najważniejszych europejskich wydarzeń poświęconych branży sportowej i innowacjom w sektorze. Szczegółowo rzecz ujmując, podczas jednego z paneli wydarzenia wystąpili Dominik Bayer (CCO Bitpandy), oraz Maikel Oettle (dyrektor ds. handlowych Milanu). Bitpanda jest sponsorem klubu Rossonerich od sierpnia 2024 roku, a w lutym 2025 roku pojawiła się także na koszulce meczowej klubu (jako sponsor dodatkowy).

Mówiąc o Milanie i o tym, co on reprezentuje, Maikel Oettle wyjaśnił: "Przede wszystkim jesteśmy w niezwykle silnej pozycji, ponieważ pracujemy dla klubu lub reprezentujemy klub, który odniósł ogromne sukcesy w swojej historii. Drugi najbardziej utytułowany klub pod względem zwycięstw w Lidze Mistrzów. To prawda, że od pewnego czasu jej nie wygrywamy, ale nadal jesteśmy na drugim miejscu".

"Poza tym, mamy geograficzną przewagę bycia w Mediolanie, stolicy mody, co daje nam również pewien wyróżnik, także poza boiskiem. A kilka lat temu przyjęliśmy nową wizję i ustaliliśmy, że cokolwiek robimy, zawsze staramy się trochę na nowo wynaleźć koło i wyznaczyć standard, za którym inni mogą później podążać".

"Po erze Berlusconiego niestety klub był zarządzany tak źle, że musieliśmy zrobić coś nowego. Pomysł polegał na tym, że najlepsze praktyki zazwyczaj nie pochodzą z twojej własnej branży, lecz z innych obszarów: zatrudnianie talentów z innych sektorów, podchodzenie do tematów w inny sposób oraz – oczywiście – wiązanie się z markami, które reprezentują innowację i mogą wnieść dla nas wartość dodaną" – wyjaśnił Oettle.

Zapytany o to, jak udaje się zachować tradycję i jednocześnie modernizować klub taki jak Milan, który ma 126 lat historii, Oettle odpowiedział: "To wyzwanie, ale piękne wyzwanie. Piękno naszego klubu polega na tym, że historycznie zawsze był innowacyjny. Już za czasów Silvio Berlusconiego innowacja była kluczowa: budowanie medialnego i politycznego imperium wokół klubu piłkarskiego. Również styl gry był innowacyjny: gdy wszyscy grali catenaccio, on powiedział – gramy ofensywnie. Ale to trudna równowaga. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi komponent lifestyle'owy. Jeśli masz nieudany sportowo sezon, jak w zeszłym roku, najbardziej zagorzali kibice natychmiast protestują, gdy dotykasz koszulki. W zeszłym roku, mimo nieidealnego sezonu sportowego, osiągnęliśmy rekordowe wyniki w merchandisingu i sponsoringu, głównie dzięki globalnym partnerom".

Także temat nowego stadionu miał – i może mieć – wpływ na współpracę z Bitpandą, podobnie jak z ewentualnymi nowymi partnerami. „Stadion to ogromny temat. Przyszedłem w 2019 roku i od razu mi powiedziano: »Musimy sprzedać prawa do nazwy nowego stadionu«. Teraz mamy 2026 rok. We Włoszech innowacje infrastrukturalne postępują wolno. Ale osiągnęliśmy wielki kamień milowy: kupiliśmy stadion. Teraz planujemy nowy obiekt obok San Siro. Stary stadion zostanie w dużej części zburzony, pozostanie muzeum. Chcielibyśmy działać szybciej, także ze względu na partnerów. Ale ambicją jest zbudowanie jednego z najlepszych stadionów w Europie" – podsumował Oettle.



4 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
Victor Van Dort
Victor Van Dort
6 lutego 2026, 14:30
Niezorientowanym, niedouczonym oraz nałogowym sklerotykom oderwanym od faktów i karmiących się szajbą przypominamy, że obecna, stosunkowo dobra bo bezpieczna finansowo sytuacja Milanu jest efektem przede wszystkim przejęcia Milanu przez Elliott. W dalszej kolejności możemy też wskazać, że dzięki pracy ludzi których Elliottt zatrudnił do misji niemożliwej czyli wyciągnięcia Milanu z wieloletniej zapaści... zapaści finansowej, zapaści strukturalnej, zapaści tożsamościowej i relacyjnej, zapaści wizerunkowej, zapaści sportowej, zapaści szkoleniowej, zapaści komunikacyjnej. Modelowo patrząc... zazwyczaj zaczyna się od zapaści strukturalnej (złe zarządzanie), co prowadzi do finansowej. Ta z kolei wymusza oszczędności, skutkując zapaścią sportową. Gdy brakuje wyników, kibice czują frustrację (zapaść relacyjna) i zaczynają pytać, czym właściwie jest ich klub (zapaść tożsamościowa). Fakty są takie Milan odzyskał godność dzięki temu że Elliott wyciągnął Milan z wielopoziomowego szamba, którego ogromny poziom skomplikowania i zawiłości nie rozumie nikt poza osobami które miały dostęp do dokumentów klubu kiedy Elliott go przejmował. Tym właśnie zajmuje się Elliott to pijawki które żyją z wojen, kryzysów i bankructw akurat w przypadku Milanu interesy kibiców i pijawek były zbieżne tj, jedni i drudzy chcieli tego samego z tym ze z innego powodu. Żeby jednak stłumić być może rodzące się ambiwalentne uczucie czytelnika wytłumaczmy sobie jedną rzecz. Kibice Milanu mogą być wdzięczni że Elliott wyciągnął klub z zapaści ale nie oszukujmy się nie zrobili tego dla sportu czy sympatii kibicowskich. Judejczycy nie robią nic czego nie da się zamienić na zysk, dziś łatwo zapomnieć o tamtych problemach Milanu z UEFA, finansowym fair-play, zakazie transferowy, , groźbami usunięcia z pucharów co koniec końców w sposób uzgodniony się stało. A i jeszcze jedno Furlanii to Elliott, jest typową pijawką, ma duże kompetencje w obszarze finansowym ale na piłce, kierowaniu klubem czy komunikacji z kibicami oraz budowaniu zespołu to on się nie zna w ogóle, finanse - tak, spotowo i organizacyjnie - nie. Najwięcej dobrego robi w obszarach któe nikogo nie interesują i nie są wyeksponowane bo kiedy Furlani wchodzi między ludzi od razu robi się drętwo, sztywno i czerstwo, mawia się czasami że piłkarz to drewno, można to sparafrazować i powiedzieć ze Furlani ma język z drewna i umiejętności komunikacyjne na poziomie Australopiteka czyli jak podaje encyklopedia "Furlaniego Południa". Zatem żeby podsumować i ugruntować wiedzę, wyjaśnijmy, Elliot to "distressed debt" - "fundusz sępi" - Vulture Fund, zarabia na długach państw i firm, które są na skraju bankructwa lub już upadły. Elliott Management słynie z niezwykle agresywnego podejścia. Oni nie tylko "kupują dług", ale często wymuszają spłatę kupując udziały i wymuszając na zarządach np. decyzje o sprzedaży części firmy, dywidendy, zwolnienia to jest ten sposób działania to aktywizm korporacyjny. Więc upadły Milan był dla nich w sam raz, dużą dozą niewiedzy i ignorancji wykaże się osoba która będzie uważała że Red Bird miał udział w wyciąganiu Milanu z bagna i zapaści. Nie miał, bo to jest Private Equity fundusz który stawia na stabilny wzrost wartości portfela i inwestycja w stadion jest tego najlepszym przykładem, to inna filozofia nie mająca nic wspólnego elliottową maksymalizacją zwrotu poprzez nacisk prawny/polityczny. Red Bird nie zajmuje się wyciąganiem z długów i zapaści, to fundusz o szerszym profilu, który zarządza aktywami o wartości ok. 14 miliardów dolarów. RedBird nie inwestuje „we wszystko”. Skupia się na trzech konkretnych filarach, gdzie szuka synergii czyli sport, media i rozrywka, usługi finansowe - nie ma tu przejmowania upadłych biznesów, wyciągania firm z zapaści, to nie ta bajka. RedBird to fundusz strategiczny, który chce być właścicielem najcenniejszych marek w świecie sportu i rozrywki, łącząc emocje kibiców z twardym biznesem i technologią. Elliott to "waga ciężka" finansowej agresji. To potężni zawodnicy tam gdzie inny fundusz, unika procesów sądowych i woli restrukturyzację zamiast egzekucji komorniczej na majątku państwowym czy korporacyjnym, tam elliott wchodzi na galowo i czuje się jak u siebie w domu, to jest to zasadnicza różnica w etyce i modelu biznesowym. Bez Elliotta Red Bird nawet nie popatrzył by na Milan.
3
DarQ
6 lutego 2026, 15:58
Świetny komentarz. Zgadzam się.
Cudowne przekazanie pałeczki w sztafecie. Cóż za odpowiedzialność podającego. Biegną pewnie po podium.
Pierwszy wyciągnął klub z tarapatów, drugi zrealizuje Twoje i moje marzenia o nowoczesnym, zarabiającym symbolu klubu ACMilan.
Drugi może nie dałby rady tak wspaniale zaciskać pasa dla zdrowego budżetu, pewnie nie dałby rady usunąć legende klubu - Bobana - a nie czakaj , dałby radę, oboje dali radę usuwać istotnych dla nas ludzi. Za to pierwszy nie skorzystał z bycia game changerem. Zabrakło chęci ? , czasu? . Przeważyło nastawienie na szybki zysk? Ciężka, mozolna praca z zyskiem długoterminowym to nie dla niego.
A właśnie ten długoterminowy zysk zapewni nieśmiertelność. Za kilkadziesiąt lat Elliott w umysłach fanów bedzie tylko wzmianką , Redbird symbolem na wieki. A to trochę jednak niesprawiedliwe bo sztafeta to gra zespołowa.
Po co bredzić tylko o gościu w blokach , na mecie też jest fajnie.
0
DarQ
6 lutego 2026, 12:21
Tak jest. Kupno stadionu to milowy krok w tym skomplikowanym procesie.
I to jest ta różnica pomiędzy tekturową makietą wspaniałego Elliotta.
2
Mirek99999999
Mirek99999999
6 lutego 2026, 15:06
Skąd ten kompleks Elliotta? Singer ci pannę wydymał?

Dla przypomnienia już wcześniej chcieliśmy kupić stadion ale władze miasta się nie zgodziły na wyburzenie San Siro, dopiero zakup działek i widmo pozostania z drogim w utrzymaniu zabytkiem zmienił narrację burmistrza...
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się