MIKE MAIGNAN 2031!
Relacja między sponsorem a klubem piłkarskim była w centrum jednego z wystąpień, które charakteryzowały konferencję SPOBIS w Hamburgu. Jest to jedno z najważniejszych europejskich wydarzeń poświęconych branży sportowej i innowacjom w sektorze. Szczegółowo rzecz ujmując, podczas jednego z paneli wydarzenia wystąpili Dominik Bayer (CCO Bitpandy), oraz Maikel Oettle (dyrektor ds. handlowych Milanu). Bitpanda jest sponsorem klubu Rossonerich od sierpnia 2024 roku, a w lutym 2025 roku pojawiła się także na koszulce meczowej klubu (jako sponsor dodatkowy).
Mówiąc o Milanie i o tym, co on reprezentuje, Maikel Oettle wyjaśnił: "Przede wszystkim jesteśmy w niezwykle silnej pozycji, ponieważ pracujemy dla klubu lub reprezentujemy klub, który odniósł ogromne sukcesy w swojej historii. Drugi najbardziej utytułowany klub pod względem zwycięstw w Lidze Mistrzów. To prawda, że od pewnego czasu jej nie wygrywamy, ale nadal jesteśmy na drugim miejscu".
"Poza tym, mamy geograficzną przewagę bycia w Mediolanie, stolicy mody, co daje nam również pewien wyróżnik, także poza boiskiem. A kilka lat temu przyjęliśmy nową wizję i ustaliliśmy, że cokolwiek robimy, zawsze staramy się trochę na nowo wynaleźć koło i wyznaczyć standard, za którym inni mogą później podążać".
"Po erze Berlusconiego niestety klub był zarządzany tak źle, że musieliśmy zrobić coś nowego. Pomysł polegał na tym, że najlepsze praktyki zazwyczaj nie pochodzą z twojej własnej branży, lecz z innych obszarów: zatrudnianie talentów z innych sektorów, podchodzenie do tematów w inny sposób oraz – oczywiście – wiązanie się z markami, które reprezentują innowację i mogą wnieść dla nas wartość dodaną" – wyjaśnił Oettle.
Zapytany o to, jak udaje się zachować tradycję i jednocześnie modernizować klub taki jak Milan, który ma 126 lat historii, Oettle odpowiedział: "To wyzwanie, ale piękne wyzwanie. Piękno naszego klubu polega na tym, że historycznie zawsze był innowacyjny. Już za czasów Silvio Berlusconiego innowacja była kluczowa: budowanie medialnego i politycznego imperium wokół klubu piłkarskiego. Również styl gry był innowacyjny: gdy wszyscy grali catenaccio, on powiedział – gramy ofensywnie. Ale to trudna równowaga. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi komponent lifestyle'owy. Jeśli masz nieudany sportowo sezon, jak w zeszłym roku, najbardziej zagorzali kibice natychmiast protestują, gdy dotykasz koszulki. W zeszłym roku, mimo nieidealnego sezonu sportowego, osiągnęliśmy rekordowe wyniki w merchandisingu i sponsoringu, głównie dzięki globalnym partnerom".
Także temat nowego stadionu miał – i może mieć – wpływ na współpracę z Bitpandą, podobnie jak z ewentualnymi nowymi partnerami. „Stadion to ogromny temat. Przyszedłem w 2019 roku i od razu mi powiedziano: »Musimy sprzedać prawa do nazwy nowego stadionu«. Teraz mamy 2026 rok. We Włoszech innowacje infrastrukturalne postępują wolno. Ale osiągnęliśmy wielki kamień milowy: kupiliśmy stadion. Teraz planujemy nowy obiekt obok San Siro. Stary stadion zostanie w dużej części zburzony, pozostanie muzeum. Chcielibyśmy działać szybciej, także ze względu na partnerów. Ale ambicją jest zbudowanie jednego z najlepszych stadionów w Europie" – podsumował Oettle.
Cudowne przekazanie pałeczki w sztafecie. Cóż za odpowiedzialność podającego. Biegną pewnie po podium.
Pierwszy wyciągnął klub z tarapatów, drugi zrealizuje Twoje i moje marzenia o nowoczesnym, zarabiającym symbolu klubu ACMilan.
Drugi może nie dałby rady tak wspaniale zaciskać pasa dla zdrowego budżetu, pewnie nie dałby rady usunąć legende klubu - Bobana - a nie czakaj , dałby radę, oboje dali radę usuwać istotnych dla nas ludzi. Za to pierwszy nie skorzystał z bycia game changerem. Zabrakło chęci ? , czasu? . Przeważyło nastawienie na szybki zysk? Ciężka, mozolna praca z zyskiem długoterminowym to nie dla niego.
A właśnie ten długoterminowy zysk zapewni nieśmiertelność. Za kilkadziesiąt lat Elliott w umysłach fanów bedzie tylko wzmianką , Redbird symbolem na wieki. A to trochę jednak niesprawiedliwe bo sztafeta to gra zespołowa.
Po co bredzić tylko o gościu w blokach , na mecie też jest fajnie.
I to jest ta różnica pomiędzy tekturową makietą wspaniałego Elliotta.
Dla przypomnienia już wcześniej chcieliśmy kupić stadion ale władze miasta się nie zgodziły na wyburzenie San Siro, dopiero zakup działek i widmo pozostania z drogim w utrzymaniu zabytkiem zmienił narrację burmistrza...