SCUDETTO


LGdS: Krytyka transferowa ucichła. Zawodnicy pozyskani przez Milan strzelili 8 z ostatnich 9 bramek

7 lutego 2026, 10:31, Redakcja Aktualności
LGdS: Krytyka transferowa ucichła. Zawodnicy pozyskani przez Milan strzelili 8 z ostatnich 9 bramek

Oceny nie są już tak jednoznaczne i przede wszystkim tak ostre jak w przeszłości. Krytyka? Zniknęła... można by powiedzieć: za sprawą goli. Rynek transferowy Milanu, który od zeszłego lata przez wiele tygodni był w centrum niezbyt przychylnych komentarzy, został zrehabilitowany przez miesiąc styczeń, w którym piłkarze sprowadzeni latem i zimą wnieśli kluczowy wkład w utrzymanie drugiego miejsca w tabeli oraz zdobycie bardzo ważnych punktów w kontekście Ligi Mistrzów. Jedna statystyka dobrze oddaje skalę zjawiska: osiem z ostatnich dziewięciu goli zdobytych przez Milan nosi podpis zawodników, którzy w sezonie 2024/2025 byli wcześniej gdzie indziej i zostali sprowadzeni do Milanello przez dyrektora sportowego Tare oraz dyrektora generalnego Furlaniego. Trzy bramki zdobył Nkunku, tyle samo Rabiot, po jednej Füllkrug i De Winter. Całkiem nieźle... – podsumowuje La Gazzetta dello Sport.

Uosobieniem rynku transferowego Milanu, który wcześniej nie działał, a teraz napędza drużynę, jest Christopher Nkunku – 28-letni francuski napastnik kupiony latem z Chelsea za 37 milionów euro plus bonusy. Po zdobyciu z The Blues w poprzednim sezonie Ligi Konferencji oraz Klubowych Mistrzostw Świata w lipcu, Nkunku spędził lato na marginesie projektu, ponieważ Chelsea chciała się go pozbyć. Trenował więc głównie sam i, co naturalne, nie był w optymalnej formie. Gdy Milan wybrał go jako uzupełnienie ofensywy, Christo miał zaległości pod względem przygotowania fizycznego: we wrześniu w Pucharze Włoch zdobył pierwszą bramkę przeciwko Lecce, ale potem musiał zmierzyć się z kontuzją w reprezentacji i kolejnymi problemami zdrowotnymi, które go spowolniły. Liczby mówią same za siebie: w pierwszych jedenastu meczach Serie A w barwach Milanu nie strzelił ani jednego gola. Przełamanie nastąpiło 28 grudnia przeciwko Hellasowi Werona, gdy zdobył dublet i praktycznie od tego momentu się nie zatrzymał. W ostatnich sześciu rozegranych spotkaniach (opuścił mecze z Cagliari i Genoą z powodu urazu kostki) zdobył pięć bramek: poza dubletem z Hellasem trafił też przeciwko Fiorentinie, Como i Bolognie. Tyle o krytykach i tych, którzy chcieli go sprzedać w zimowym oknie transferowym. Dyrektor sportowy Tare jest jego wielkim orędownikiem i bardzo chciał go w Milanello. Od czasów pracy w Lazio (spędził tam 15 sezonów...) potrafi rozpoznać klasę. A Nkunku ma jej naprawdę dużo. Jeśli utrzyma tę formę, niemal 40 milionów wydane na jego transfer okaże się świetną intuicją, a nie przesadzonym wydatkiem.

Skoro mowa o krytykowanych napastnikach, na uwagę zasługuje także Niclas Füllkrug. Przybył do Milanello jeszcze przed otwarciem styczniowego okna transferowego, ponieważ po kontuzji Gimeneza (operacja prawej kostki pod koniec grudnia) Allegri pilnie potrzebował klasycznej "dziewiątki", zawodnika z wagą i wzrostem. Część kibiców kręciła nosem, spodziewając się wzmocnienia bardziej "znanego z nazwiska". Tare postawił jednak na konkrety i znalazł prawdopodobnie najlepsze możliwe rozwiązanie: Füllkrug trafił do Milanu na darmowe wypożyczenie z opcją wykupu (5 milionów euro) z West Hamu, gdzie Niemiec był niezadowolony ze sposobu, w jaki był wykorzystywany (czyli rzadko i słabo), dodatkowo nękany przez dwie kontuzje w ostatnich 18 miesiącach. Obecnie gra mimo pęknięcia kości palca prawej stopy, co nie przeszkodziło mu wejść z ławki i zdobyć zwycięskiego gola przeciwko Lecce. W Füllkrugu najbardziej podoba się charakter, poświęcenie i fakt, że nigdy się nie wycofuje, nawet gdy uraz sugerowałby odpoczynek. Niskokosztowy transfer, ale jak dotąd – wysoka jakość.

Sporą dawkę krytyki zebrał także Koni De Winter, sprowadzony w sierpniu jako następca Malicka Thiawa, który przeniósł się do Newcastle. Były piłkarz Genoi, kosztujący 18 milionów euro plus 2 miliony bonusów, długo nie mógł odnaleźć się w mechanizmach Milanu, szczególnie na treningach. Gdy dostał szansę gry, jego pierwsze występy były słabe i – mówiąc szczerze – rozczarowujące. Później jednak coś się zmieniło i pojawił się prawdziwy De Winter, ten z zeszłego sezonu w Genoi. W Superpucharze Włoch przeciwko Højlundowi przeżył prawdziwe piekło i był chyba najsłabszy na boisku, ale od tamtego momentu rozpoczęła się jego odbudowa. W styczniu był niemal bezbłędny, a do tego zdobył gola na Stadio Olimpico przeciwko Romie (swojego pierwszego w barwach Milanu).

Z kolei Adrien Rabiot od początku prezentował najwyższy poziom. Dołączył pod koniec sierpnia i już w trzeciej kolejce przeciwko Bolognie wyszedł w pierwszym składzie. Od tamtej pory był zawsze w wyjściowej jedenastce, z wyjątkiem wyjazdu do Florencji, gdy wszedł na ostatnie pół godziny z powodu problemów ze stopą. Z nim w składzie Milan nigdy nie przegrał w lidze. Był liderem zespołu, imponując odbiorami, wejściami w pole karne, przywództwem i golami. Pierwszą bramkę zdobył 8 grudnia w Turynie przeciwko Torino (potężny strzał z dystansu i gol na 1:2, który otworzył drogę do zwycięstwa 3:2). Potem dublet (oraz wywalczony rzut karny) w comebacku przeciwko Como i wreszcie gol na 3:0 w Bolonii po szalonej wrzutce z autu Mirandy. Pomiędzy tym solidne, charakterne występy. Prawdziwy... fan Allegriego.

Luka Modrić i Zachary Athekame. To nie błąd ani prowokacja: zestawiliśmy ich razem, bo obaj są nowi, a jednocześnie na przeciwległych biegunach wieku i doświadczenia. Co do Chorwata, było niewiele wątpliwości: Modrić miał spisywać się dobrze i stać się liderem. Zdobył zwycięskiego gola przeciwko Bolognie w pierwszym meczu i często ciągnął drużynę, odgrywając kluczową rolę w odbiorze piłki. Athekame natomiast przybył jako "pół-nieznany" zawodnik, a mimo to potężnym strzałem z dystansu uratował remis przeciwko Pisie na San Siro, a we wtorek wręcz "zaorał" Bolognę, rozgrywając mecz pełen precyzyjnych dośrodkowań. Ci, którzy w niego wątpili (na pewno nie Tare, który bardzo go chciał), dziś musieli zmienić zdanie.

Samuele Ricci i Ardon Jashari. Dodając, że Terracciano był gotowy, gdy zastępował Maignana (czyste konto w Udine), a Odogu zaliczył tylko kilka krótkich występów, lecz rośnie na treningach, wśród nowych zawodników, którzy się przebili (mimo że w ostatnich meczach nie zdobywali bramek) jest także Samuele Ricci. Został zakontraktowany już wiosną ubiegłego roku, jeszcze przed przyjściem Allegriego, i potrafił wywalczyć sobie ważne miejsce w zespole na pozycji, która nie jest dla niego naturalna – jako prawy mezzala. Ma na koncie jednego gola i dwie asysty w 19 ligowych występach: całkiem nieźle. W przypadku Jashariego okazji było mniej, ponieważ pod koniec sierpnia doznał kontuzji na treningu i przez ponad dwa miesiące był wyłączony z gry. Kilka zaprezentowanych zagrań pozwala jednak zrozumieć, że Szwajcar "jest" i że pieniądze wydane na jego transfer nie zostały wyrzucone w błoto. Tak jak środki zainwestowane w pozostałych nowych piłkarzy Milanu.


#

11 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Conceição
8 lutego 2026, 04:59
Musze przyznac, ze jestem zaskoczony iz Nkunku zaczął trafiac
0
JACHU_ACM1899
JACHU_ACM1899
7 lutego 2026, 13:08
Jahari zawzięty i ogólnie uniwersalnie ogarnięty. Sprawdził bym go na lewym wahadle bo Estupinian to tykająca bomba i największy współwinny straty punktów z ogórami
1
DarQ
DarQ
7 lutego 2026, 12:23
Dziś na IO w Mediolanie nowa dyscyplina sportowa.
"Ekwilibrystyka języka".
Jak z dosyć klarownego artukułu, który jest mocno podparty matematyko- statystyką wyciągnąć przeciwległe wnioski.
Tę nazwę dyscypliny MKOL nie zaakceptował.
Pozostanie stara - "Slalom gigant obok faktów"
0
Gol
Gol
7 lutego 2026, 11:57
Krytyka zarządu i pozyskanych zawodników często jest przesadzona bo wielu użytkowników prowadzi krucjate przeciwko nowemu zarządowi i właścicielowi po zwolnieniu Maldiniego, gdzie często racjonalne myślenie idzie na bok. Jeżeli ktoś potrafi emocje odstawić na bok to myślę, że klasy takich zawodników jak Rabiot, Nkunku czy nawet wcześniej Reijnders by po prostu nie kwestionował. Kluczem jest aklimatyzacja i fakt, że niektórzy potrzebują dojść do optymalnej formy po urazach.

W zeszłym roku było tragicznie i podjęto wiele złych decyzji. Jeżeli zamiast np. Fonseki po Piolim przyszedłby odrazu szkoleniowiec klasy Allegriego, nie mielibyśmy teraz sezonu bez pucharów. W tym od początku do końca jedynie trzeba chwalić zarząd za wzmocnienia, za w końcu odpowiedni kierunek projektu sportowego i za zatrudnienie fachowca na stanowisku.
7
DarQ
DarQ
7 lutego 2026, 12:11
Mądrego zawsze dobrze posłuchać.
1
kamilus
kamilus
7 lutego 2026, 12:11
Po prostu wielu kibiców ma swoich ulubieńców - tych do wychwalania, jak i hejtowania. Estupinan popełnia głupi błąd dając przeciwnikowi rzut karny? Pojawia się kilkadziesiąt komentarzy o tym, jaki on beznadziejny. To samo robi Bartesaghi i podobnych komentarzy jest maksymalnie kilka. Ot, życie. :)
1
DarQ
DarQ
7 lutego 2026, 12:32
i dlaczego pomija się wyrzucenie na zbity pysk legendę naszego klubu - Z. Bobana ?
Aaaaaaa już wieeeem , bo to uczynił Elliott....i wszystko jasne. A gawiedź niech dalej tańczy i śpiewa w rytm pogardy , a mądrzejsze komentarze niech toną w tym szambie.
Ale jak mam być fair to ostatnio coś drgnęło na plus.
1
Rafał0209
7 lutego 2026, 14:09
piłka nożna Życie kibica to huśtawka emocji i tego nie da się pozbyć. podczas każdego spotkania 100 razy potrafimy zmienić nastawienie wkurzyć jak i po chwili bić brawo to naturalna reakcja na wydarzenia na boisku kiedy jest w granicach. co do mercato nasz problem polega przede wszystkim że każdy chce być księgowym, to ciągłe pieprzenie za tego bym dał tyle, a tamtemu za duża pensja. kogo z nas obchodziło jeszcze nie tak dawno kiedy nie hulał internet ile zarabia Kaka Maldini Sheva itp. żyliśmy tym na czym znamy najlepiej na oglądaniu spotkań i kibicowaniu. dziś ma się wrażenie więcej nas obchodzą sprawy poza boiskowe niż sama gra. a prawdą jest że wielkie G wiemy na kogo nas stać, wielkie G wiemy o zawodnikach których sprowadzamy, wielkie G wiemy kogo klub chciał a nie udało z wielu innych przyczyn sprowadzić. a krytykujemy tylko dlatego by podnieść swoje JA by za tydzień miesiąc rok wypomnieć JA miałem racje. dziś nawet podczas każdego spotkania na żywo, w komentarzach jest opluwanie jednych na drugich i co JA nie mówiłem? a WY mówiliście że jest słaby a JA że dobry. Allegrii to beton po remisie a nie mówiełem, a po zwycięstwie i co niedowiarki Allegrii jest królem. Leniało to leń zawsze to mówiłem.Leao to legenda niedowiarki po bramce. jedno wielkie czekanie by wypomnieć drugiemu i udowodnić swoje racje. to już nawet z kibicowaniem ma niewiele wspólnego a zdaje się razem kibicujemy tej samej drużynie.
1
Rafał0209
7 lutego 2026, 10:52
Trudno żeby nie strzelali jak to głównie nowi zawodnicy grali z przodu ostatnio :) ale fakt Modrić Rabiot to strzał w 10 :) ale i tak najbardziej jaram się Jasharim facet po długiej kontuzji co ma wejście to każdą okazje wykorzystuje. co to będzie za pan piłkarz tylko dać mu regularną szansę. co do Nkunku na mnie dalej nie robi wrażenia jak za 40mln. ale trzymam kciuki bo się stara. ogólnie ostatnie transfery przynajmniej widać gołym okiem rękę prawdziwego dyrektora sportowego.
5
daro12555
7 lutego 2026, 11:22
Ja też się zgadzam Jashari to będzie pan piłkarz .Od przyszłego sezonu z Rabiotem i 3 nowym pomocnikiem (Marzenie Tonali bardziej realny Saibari z Psv ale też koszt pewnie koło 35mln.),Tylko dalej brakuje nam 9 szkoda francuza bo idealnie pasowałby pod profil .Brakuję jeszcze stopera Silva, troche bardziej realne Gila lub Senesi.No i prawego obronce Palestra
2
karp_fso
karp_fso
7 lutego 2026, 10:50
RedBird znowu wykupuje artykuły w LGdS? XD
4

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się