MIKE MAIGNAN 2031!
W weekend, w którym Milan nie wyjdzie na boisko, pozostając jedynie obserwatorem innych meczów, tabela ligowa nabiera jeszcze większego znaczenia, a niektóre mechanizmy zaczynają rysować się z większą wyrazistością. Mimo że Max Allegri wciąż podkreśla, iż celem sezonu dla Rossonerich pozostaje miejsce w pierwszej czwórce, dające awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, patrząc na obecną tabelę trudno nie pozwolić sobie na odrobinę większych ambicji. Zwłaszcza w kontekście zobowiązań, jakie czekają Inter w najbliższych tygodniach (Puchar Włoch, baraże Ligi Mistrzów).
Aktualnie obie ekipy dzieli osiem punktów (przy zaległym meczu Milanu). Jest ro różnica, która zaczyna mieć istotny ciężar gatunkowy. Margines błędu znacząco się skurczył, zwiększając odpowiedzialność spoczywającą na barkach Rossonerich. Należy też wziąć pod uwagę, że nadchodzący weekend, przynajmniej na papierze, może sprzyjać Milanowi, jeśli zestawić ze sobą oba kalendarze: Inter zmierzy się na San Siro z Juventusem, podczas gdy drużynę Allegriego czeka wyjazd do Pizy. Okazja potencjalnie korzystna, lecz daleka od oczywistej. Ten sezon pokazał bowiem, że Milan często miewał problemy w meczach z zespołami ze środka i dołu tabeli, aspekt wymagający maksymalnej koncentracji, tym bardziej w świetle niedawnej zmiany trenera na ławce Toskańczyków.
Pod pewnymi względami derby zaplanowane na 8 marca mogą przywoływać wspomnienia z sezonu 2021/2022, gdy słynna dublet Oliviera Giroud w ciągu kilku minut odmienił losy derbów, które mogły dać Interowi prowadzenie +7, a zamiast tego zamieniły się w -1 na korzyść Milanu. Z tego powodu dotarcie do tamtego spotkania z niezmienioną – lub najlepiej zmniejszoną – stratą pozwoliłoby Rossonerim pielęgnować marzenie, które na początku sezonu wydawało się niemal utopijne. Jednocześnie kluczowa będzie praca Allegriego nad utrzymaniem wysokiego poziomu koncentracji w otoczeniu drużyny w trakcie przygotowań do derbów: odpowiednie dozowanie motywacji, unikanie nadmiernego entuzjazmu lub niebezpiecznych spadków nastroju oraz prowadzenie środowiska, które ze względu na swoją historię i tradycję nie potrafi obejść się bez nadziei.
1. Jeśli Inter nie wpadnie w jakiś większy dołek - zdobędzie mistrzostwo.
2. Jeśli w najbliższych 4 meczach zdobędziemy chociaż 9-10 punktów, raczej będzie można powiedzieć, że mamy bezpieczne miejsce w Champions (czyli powiedzmy 3 wygrane: z Pisą, Parmą i Cremonese).
Statystycznie na top 4 przeważnie starcza 69-70 punktów. Ten sezon nie zanosi się na jakoś spektakularnie mocny w czołówce. Zatem w ostatnich 11 meczach sezonu brakowałoby nam jakieś 10-11 punktów do osiągnięcia tego pułapu. Wynik do zrobienia nawet w jakimś (odpukać) głębokim kryzysie.
Max mówił, że od Marca zacznie się granie na poważnie, a dla nas od marca - w zależności od postawy Interu - mogą się trochę "większe" emocje kończyć :P