AC MILAN – TORINO FC 3:2!
10 lutego 1986 – czterdzieści lat temu – Silvio Berlusconi (1936–2023) kupił AC Milan. Został prezydentem klubu 24 marca tego samego roku. Tak zaczęła się legenda – najbardziej zwycięska era w historii Rossonerich. Jakie innowacje, które zmieniły oblicze Milanu i włoskiego futbolu wprowadził Berlusconi?
Prezentacja w stylu Hollywood
Prezentacja Milanu na Arena Civica w Mediolanie, gdy piłkarze (od Franco Baresiego po Dario Bonettiego, od Nanu Galderisiego po Roberto Donadoniego) wysiadali z helikopterów, witani przez szalejącą tłum i przedstawiani jak gwiazdy przez człowieka-ikonę Canale 5, Cesare Cadeo, podczas gdy w powietrzu rozbrzmiewały nuty "Cwału Walkirii" Richarda Wagnera. Moment, który pozostanie przełomowy w historii włoskiego futbolu. Hollywoodzka przesada, ta sama ekspresja. Od tego czasu nic już nie było takie samo.

Silvio Berlusconi przybywa helikopterem na Arena Civica w Mediolanie. RCS
Rewolucja na rynku transferowym
Jest dokładny moment, gdy Berlusconi wchodzi na rynek transferowy i zmienia zasady gry. To późna wiosna 1986, przypadek Donadoniego. Roberto był gwiazdą Atalanty. Klub z Bergamo od zawsze oddawał najlepszych zawodników Juventusowi. Relacje między Avvocato a rodziną Bortolotti były długotrwałe. Berlusconi de facto odebrał Donadoniego Juventusowi. Był to afront, ale również sposób, by pokazać, że od teraz liczą się nie kontakty, lecz pieniądze. Szacuje się, że Berlusconi wydał ponad 900 milionów lirów w trakcie swojej przygody z Milanem.

Berlusconi z Sacchim, Gullitem i Donadonim
Wynalezienie Sacchiego i Capello
Uwaga: prawda jest taka, że Arrigo Sacchi – za to, czym był i jak zrewolucjonizował współczesny futbol – stworzyłby się sam. Ale należy oddać Berlusconiemu zasługę, że uwierzył w debiutującego trenera w Serie A, z marginalnym doświadczeniem w młodzieżówkach i na prowincji. Bronił go bez wahania nawet w tygodniach pierwszego sezonu, gdy po odpadnięciu z Espanyolem w Pucharze UEFA rosło niezadowolenie, w szatni i poza nią. To samo dotyczy Fabio Capello, który zanim stał się wielką nazwą w trenerskim świecie, był działaczem klubu sportowego Fininvest.

Silvio z Arrigo Sacchim i Pucharem Interkontynentalnym 1990
Wizja przedstawiona kibicom
Berlusconi, bardziej niż inni prezydenci, bardziej niż właściciele lat 80., przywiązani do swojego małego (futbolowego) świata, przyniósł Milanowi wizję. Dał kibicom Rossonerich możliwość wyobrażenia sobie horyzontu. Wskazał cel i ruszył naprzód, przekonując trenerów, piłkarzy i fanów, by podążali za nim, nawet jeśli początkowo nie byli w pełni przekonani. Pytajcie zawodników Milanu 1986/1987 – gdy przemawiał, uważali go za szaleńca.

Z drużyną w Milanello
Kolekcja Złotych Piłek
Pewnego momentu dla mistrza tamtych lat dołączenie do Milanu było obowiązkiem. Do Rossoneri trafiali najlepsi. Z Berlusconim piłkarze Milanu zdobywający Złotą Piłkę to: Gullit 1987; Van Basten 1988, 1989, 1992; Weah 1995; Szewczenko 2004; Kakà 2007. Inni także dołączyli: Paolo Rossi (1982), Papin (1991), Roberto Baggio (1993), Rivaldo (1999), Ronaldo (1997 i 2002), Ronaldinho (2006).

George Weah ze Złotą Piłką
Połączenie futbolu i polityki
Słynne "wejście do polityki" Silvio Berlusconiego miał miejsce w styczniu 1994, gdy przedsiębiorca ogłosił powstanie Forza Italia i swoją kandydaturę polityczną w słynnym przemówieniu: "Włochy to kraj, który kocham". W marcu objął rząd. Decydujące było jego zwycięskie doświadczenie w Milanie. Tak Berlusconi stworzył epicką historię między golami a poparciem wyborców, sondażami i presją, senatorami i mistrzami, między Palazzo Chigi a San Siro.

Tożsamość przywrócona kibicom
W 1986, gdy Berlusconi stał się właścicielem Milanu, klub był na skraju bankructwa, po dwóch spadkach do Serie B, jednym wymuszonym w wyniku skandalu korupcyjnego (1980), drugim na boisku (1982) – nie zdobywał tytułu od sezonu 1978/1979, kiedy drużyna Liedholma zdobyła "Scudetto della Stella", i nie podnosiła trofeum w Europie od 1973, kiedy wygrała Puchar Zdobywców Pucharów. Berlusconi otworzył kurtynę ery złotej.

Berlusconi z Liedholmem, swoim pierwszym trenerem, i Gallianim
Made in Italy w Europie
Zasługa wprowadzenia ofensywnego futbolu, w przeciwieństwie do tradycyjnych włoskich drużyn, które w Europie grały defensywnie i kontratakowały, należy do trenera (Sacchi) i drużyny. Ale należy oddać Berlusconiemu zasługę, że położył fundamenty pod tę realizację. Kultowy mecz: półfinał Pucharu Mistrzów na Santiago Bernabeu, 1:1 z Realem Madryt (5 kwietnia 1989, rewanż 5:0 w San Siro). Epicki moment: finał 24 maja 1989 – 4:0 ze Steauą Bukareszt, największy exodus kibiców (80 000) w historii futbolu.

Świętowanie Pucharu Mistrzów 1989
Gablotka pełna dumy
Z Berlusconim Milan zdobył 29 trofeów: osiem mistrzostw Włoch – pierwsze w 1998 z Sacchim, ostatnie w 2011 z Allegri. Pięć Pucharów Europy/Champions League, zawsze dominując rozgrywki trzema kultowymi trenerami: Sacchi, Capello i Ancelotti. Inne puchary w kraju i za granicą (7 Superpucharów Włoch, 1 Puchar Włoch, 5 Superpucharów Europy i 3 Klubowe Mistrzostwa Świata). Wystarczająco, by podnieść jego dumę i pozwolić mu powtarzać, że "Milan to najbardziej utytułowany klub w historii piłki nożnej". Nie do końca prawda, ale w porządku.

Allegri i Galliani świętują mistrzostwo 2011, ostatnie ery Berlusconiego
Trzeci zagraniczny zawodnik
To była wygrana Berlusconiego (i Gallianiego). Milan, gdy chodziło o zwiększenie liczby zagranicznych zawodników w drużynie z dwóch do trzech, był na pierwszej linii. Lato 1988, Milan Sacchiego jako mistrz. Obcokrajowcy pojawili się w 1980 (po jednym na drużynę), potem dwóch. W 1988 przybycie Franka Rijkaarda z Sportingu Lizbona za 5,8 mld lirów, który dołączył do Ruuda Gullita i Marco Van Bastena, uzupełniło trio "Tulipanów". Tak powstał "Milan Holendrów".
Podniósł klub w kryzysie.
Zbudował Wielki klub.
Obniżył rangę klubu poprzez niedofinansowanie.
Oddał klub drugiemu chachmęciażowi poprzez deal na słupa.
Jako fan klubu mogę sobie pozwolić na odrobinę subiektywizmu dlatego uważam , że drugiego takiego , który da tyle sukcesów to już nie znajdziemy.
Poza futbolem Berlu to wyraźnie negatywna postać.
Chociaż pewnie nie dla wszystkich bo to taki protoplasta Trumpa.
od polityki się odcinam, tym bardziej, że nie dotyczy Polski
Galliani od początku do końca z Berlusconim, troche mało wspomniane o tym wiernym kompanie.
W każdym razie, mam nadzieję że jeszcze będziemy świętować podobne sukcesy, a w najbliższym czasie zobaczymy równie uśmiechniętego Maxa po zdobyciu drugiej gwiazdki.
Chciałbym by wrócił ten romantyczny Milan, gdzie włoch był pasjonatem i właścicielem, szkoda.
Milan z przełomu lat 80/90 byłby pewnie jeszcze długo potworem, gdyby nie późniejsze zmiany przepisów przez jułefę. przez kilka lat w zespole mogło być tylko 3 obcokrajowców (u nasz nasze kochane Tulipany, a np u merdaczy Matthaeus, Klinsmann i Brehme), dzięki czemu w zespole było też wielu uzdolnionych Włochów. gdy poluzowano przepisy do klubu z czasem trafiali słabsi gracze z zagranicy, choć wciąż trafiali się tacy jak Savicević, Boban, Weah czy Desailly, ale były i duże flopy jak Papin, Raducioiu, B.Laudrup, Dugarry, Vieira, Davids czy Kluivert + Włosi w osobach Baggio czy Lentiniego
Jeden z nich jest niby kibicem barcy , ale w 2021 zaczal kibicowac city po odejsciu Messiego i po porazce 8:2 z bayernem , ale w 2024 nagle wrocil do kibicowania barcy XD , wiec jego opinnie o Milanie nie biore na powaznie
I ta lista wybitnych piłkarzy którzy wygrywali złotą piłkę w czerwono-czarnych barwach
ACM 0d 1988 w moim sercu bezapelacyjnie do samego końca- mojego lub .......
Wtedy poziom po prostu był bardziej wyrównany. Maks. 3 obcokrajowców na boisku robiło swoje. Teraz z Europy środkowowschodniej wyjeżdżają 16-18 latkowie. Ligi coraz bardziej odstają od top5, a w top5 wszystkim uciekają Angole. Gdzie te czasy jak PM/LM mogła wygrać Steaua lub Crvena?
argument, że polskim zespołom nie należy się miejsce w LM, bo musi grać kilka drużyn z jednego kraju jest z dupy, jest wele innych wyników, które to tylko potwierdzą
Heh xD kolego mój drogi to jest właśnie Liga Mistrzów od początku jej istnienia padają w meczach wysokie wyniki nie spotykane wręcz w innych rozgrywkach a co do mocnych ekip kiedyś a dziś no to dalej jest to samo trzeba wyjść z góry tabeli rodzimej ligi i rywalizować z innymi drużynami z topu tabeli a różnica klas zdarzyła się w meczu nie raz no życie ale czy to umniejsza atrakcyjność czy poziom rywalizacji w LM między kiedyś a dziś nie sądzę wręcz przeciwnie śmiem twierdzić bo takie mecze przechodzą do historii przecież rekordy są po to, żeby je łamać co nie? :))
Tak tylko dodam, że najwyższy wynik jaki padł w meczu LM to pochodzi z roku 1969 i nie został przebity aż do dziś bo w meczu padło 14bramek KR Reykjavík zakończyło mecz rezultatem 2-12 z Feijenoord czyli dzisiejszy Feyenoord.
No i tu też trochę zgody bo ostatni raz taki 'czarny koń' jaki wygrał LM to zdaję się FC Porto ale pierwsze zdanie bez pokrycia z rzeczywistością bo historia się dzieje na naszych oczach w tym sezonie LM.
Zobacz jakie drużyny mieliśmy okazję zaobserwować w fazie ligowej mówię tu o takich zespołach jak Kajrat Ałmaty, Slavia Praga, Pafos FC, Royale Union Saint-Gilloise, FK Bodø/Glimt, Qarabağ FK a te dwie ostatnie ekipy zobaczymy jeszcze w fazie play-off kiedy ostatni raz widziałeś jakiś klub z Azerbejdżanu w LM albo z Norwegii wychodzący z fazy grupowej albo wgl w samej fazie grupowej grające ekipy z Kazahstanu, Cypru to jest właśnie to za co kochamy ten sport, że wiecznie potrafi zaskoczyć :)).
Takie City co przecież nie tak dawno wygrało LM dostali bęcki od Bodo 3-1 ale tak samo ograli Atletico Madryt na wyjeździe 1-2 fajnie byłoby zobaczyć ich poczynania w dalszych fazach ale to już od nich samych zależy ale jak ogrywasz nie tak dawnego mistrza angoli jak i LM to wszystko jest możliwe co nie? :))).
kiedyś awans do fazy play off miało 8 zespołów (m.in Legia - wiosna 1996), jeszcze wcześniej tylko 4
Panie błagam toć oni mieli wtedy chyba jedną z najłatwiejszych grup ever w LM rywale Spartak Moskwa, Blackburn i Rosenborg doszli do 1/4 nie było 1/8 bo też grały tylko 4 grupy a później przegrali w 2meczu z Panathinaikos Ateny no chyba najłatwiejsze losowanie ever ale co od tamtego czasu żaden z klubów PL nie awansował i na palcach jednej ręki można zliczyć wgl grę w fazie grupowej a taki Qarabağ FK to jest katem dla Naszych zespołów już od paru lat.
No ale dobra tak porównując nawet teraz tamtą Legię i taki Qarabağ FK albo Bodo co chcesz mi powiedzieć, że teraz oni mieli łatwiej niż tamta Legia? To zobacz sobie te ich 8meczy w LM i z kim musieli się mierzyć praktycznie każdy zespół na papierze silniejszy.