SCUDETTO


LGdS: 16 minut Davida Odogu. Lekcja taktyki, aby przekonać Allegriego

13 lutego 2026, 11:05, Redakcja Aktualności
LGdS: 16 minut Davida Odogu. Lekcja taktyki, aby przekonać Allegriego

Czasami granica między szansą na rozwój a straconym sezonem jest bardzo cienka. Właśnie dlatego trudno jednoznacznie ocenić sezon Davida Odogu. Oczywiście, samo trafienie do Milanu w wieku 19 lat nie jest z definicji szczególnie niekorzystną sytuacją dla piłkarza, ale trzeba wziąć pod uwagę wszystkie czynniki. Z jednej strony jest aura międzynarodowego klubu walczącego o scudetto, jest Ibra w Milanello, jest codzienna piłkarska "szkoła" Modricia i w siedzibie sala trofeów przypominająca skarbiec Sknerusa McKwacza. Jest też, co wcale nie jest bez znaczenia, trener taki jak Allegri, który w trakcie tygodnia lubi tłumaczyć futbol przede wszystkim w kluczu defensywnym. A David jest środkowym obrońcą. Jest się więc czego uczyć. Potem jednak pojawia się liczba, która przykuwa uwagę i definiuje cały sezon: 16, czyli minuty spędzone na boisku w oficjalnych meczach.

Podsumowując: nazwanie tego straconym sezonem byłoby przesadą, choć z pewnością pod względem indywidualnego wykorzystania mogło być lepiej. Odogu, wychowany w niemieckiej szkole piłkarskiej między Unionem Berlin a Wolfsburgiem, jest w kadrze Rossonerich ostatni pod względem liczby minut i ostatni w hierarchii środkowych obrońców. Przed nim są Tomori, Gabbia i Pavlović, a w ostatnim czasie dołączył także będący w świetnej formie De Winter. To jednak nie wszystko: gdy brakowało Pavlovicia, a De Winter nie był jeszcze tak pewny, na lewą stronę defensywy Allegri wystawił Bartesaghiego. Szans na przebicie się – zero. I to mimo że kadra Milanu jest strukturalnie dość krótka liczbowo. Odogu uzbierał 12 minut w Pucharze Włoch z Lecce i 4 w lidze z Hellasem Werona. Do tego, by dać mu choć trochę rytmu meczowego, trzykrotnie został oddelegowany do Milan Futuro (za każdym razem rozgrywając pełne 90 minut).

Logika, a także pewne sygnały z rynku transferowego, wskazywały na możliwe wypożyczenie w styczniu, by mógł złapać ciągłość gry. Czyste wypożyczenie, po którym wróciłby w czerwcu do Milanello i wtedy zapadłaby decyzja, czy go zatrzymać, czy znów wysłać na wypożyczenie. Zimowe mercato Milanu okazało się jednak zerowe. "Wina", mówiąc pół żartem, rozwoju De Wintera i wszechstronności Bartesaghiego, którzy de facto dają Allegriemu dwie dodatkowe opcje poza trzema nominalnymi starterami. Efekt? Bez przyjścia nowego środkowego obrońcy zablokowano również wszelkie rozważania o rozstaniu z Odogu. Jest więc skazany na pozostanie w bazie z mało ekscytującymi perspektywami: Milan wchodzi w kluczowe miesiące walki o pierwszą czwórkę, a z tyłu potrzebne będą ciągłość i doświadczenie. David jednak nie należy do tych, którzy narzekają. Ci, którzy go znają, zapewniają o jego świadomości, że pierwszy sezon w barwach Rossonerich służył zrozumieniu, jak funkcjonuje klub z najwyższej półki, a przede wszystkim poznaniu włoskiej piłki i defensywnych wymagań Allegriego. Gdy ten etap zostanie zaliczony, reszta przyjdzie sama. Milan zapłacił za Odogu 7 milionów euro (plus 3 miliony euro w bonusach).



2 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
zuperhero
13 lutego 2026, 13:48
imo to nawet spoko że pierwszy sezon został w klubie, nauczy się przez ten rok języka(przynajmniej w stopniu komunikatywnym), zaadaptuje w nowym kraju + potrenuje z dobrymi zawodnikami i za pół roku będzie znacznie lepiej przygotowany do gry na wypożyczeniu np. w serie B. pytanie tylko czy uda się znaleźć klub w którym będzie dostawał szansę na grę, a nie jak to często bywa przyspawają go do ławki na rok.
0
hyrus13
hyrus13
13 lutego 2026, 13:34
Widocznie perspektywy na wypożyczeniu były tak żałosne, że woleli go zostawić w klubie. Niech gra w Futuro i czasem pod koniec można mu dać wybiec na boisko, jak mamy pewny wynik. Tylko że takich spotkań, to my wiele nie mamy.
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się