AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Cisza po burzy. Ale to tylko cisza pozorna, gdy w Mediolanie mówi się o stadionie. Po zielonym świetle, które pozwoliło nadać kształt i potencjalne życie (pod względem polityczno-biurokratycznym) przyszłemu obiektowi, przywracając spokój po latach tarć i przeciągających się procedur, oba kluby kontynuują szeroko zakrojone prace przygotowawcze następujące po przejęciu terenu. Nadejdzie bowiem moment, w którym trzeba będzie przedstawić ostateczny projekt. Milan i Inter w ostatnich tygodniach wyjaśniły w Palazzo Marino, że chciałyby rozpocząć prace za trzy, maksymalnie cztery miesiące, a jeśli ktoś jeszcze tego nie zrozumiał, pośpiech był i pozostanie ich najwierniejszym towarzyszem na całej drodze. Tymczasem, choć wokół San Siro nikt jeszcze nie ruszył nawet pół centymetra ziemi, prace przygotowawcze trwają – pisze La Gazzetta dello Sport.
Jak podaje dzisiejsze wydanie The Times, Milan w ostatnich dniach udał się z pięcioosobową delegacją do Liverpoolu. Cel podróży? Obserwować, badać i analizować Hill Dickinson Stadium, czyli nowy dom Everton FC. Położony przy nabrzeżu Bramley-Moore Dock w dzielnicy Vauxhall, przemysłowej części Liverpoolu, stadion został otwarty w lutym ubiegłego roku. Zebrał lawinę pochwał za swój design (również dlatego, że ma stać się sercem nowego, wielofunkcyjnego zagospodarowania nabrzeża, służącego mieszkańcom) i będzie jednym z obiektów goszczących Euro 2028. Zbudowany ze stali i szkła, pomieści niemal 53 tysiące widzów, oferując przy tym liczne dodatkowe atrakcje poza samym meczem. Pod pewnymi względami projektowymi przypomina Tottenham Hotspur Stadium, który nieprzypadkowo od dawna stanowi jeden z głównych punktów odniesienia w koncepcjach i analizach Milanu.
Wizyta Rossonerich w Liverpoolu nie oznacza jednak, że nowe San Siro będzie musiało przypominać Hill Dickinson Stadium. Obiekt Evertonu należy traktować jedynie jako jeden z wielu etapów analizy i przygotowań klubu do budowy nowego stadionu. Planowane są kolejne wizyty na innych arenach – podróże mające na celu zebranie informacji oraz przeprowadzenie analiz w najlepszych obiektach Europy. Przy via Aldo Rossi określa się to mianem benchmarkingu, czyli porównywania strategii i procesów z innymi, dobrze ugruntowanymi podmiotami. W Milanie uważa się to za rutynowe działanie, ułatwione dodatkowo przez sezon bez europejskich pucharów.
Analiza nie ogranicza się zresztą wyłącznie do samej struktury stadionu, ale obejmuje również wszystko, co go otacza: loże, nadawców, hospitality, doświadczenie kibiców – czyli wszystko, co wiąże się z dniem meczowym, a nie jest bezpośrednio uzależnione od projektu przyszłego obiektu. Dlatego właśnie delegacja Rossonerich składała się z pięciu osób z obszaru korporacyjnego (które w miniony wtorek oglądały mecz Everton – Bournemouth). Była to zatem dogodna okazja nie tylko do posunięcia naprzód prac nad nowym San Siro, lecz także do wprowadzenia pewnych ulepszeń na San Siro, którego data pożegnania została już wyznaczona, choć wcale nie jest tak bliska.
ciekaw jestem ile w trakcie budowy będzie przestojów, bo nasze koncepcje nie będą się pokrywać z koncepcjami merdaczy?