PISA SC – AC MILAN 1:2!
Dziś w Milanello obyła się konferencja prasowa trenera Massmiliano Allegriego przed meczem Milan - Como. Oto najważniejsze wypowiedzi szkoleniowca Rossonerich:
Jak ważne jest, by Milan pozostał skupiony na sobie w tym momencie sezonu?
„To bardzo ważne, bo mamy przed sobą ostatnie trzy miesiącach sezonu. Teraz rozstrzyga się wszystko - mistrzostwo, miejsca w Lidze Mistrzów i utrzymanie. Margines błędu jest minimalny, czasu na odrabianie strat coraz mniej. Jutro czeka nas trudny mecz, Como wciąż realnie walczy o Champions League. Musimy mocno się skoncentrować i jak najlepiej przygotować spotkanie”.
Raport medyczny:
„Poza Rabiotem, który jest zawieszony, reszta ma się całkiem dobrze. Saelemaekers jest do dyspozycji. W przypadku Pulisicia jesteśmy dobrej myśli, ale wciąż dokucza mu lekki dyskomfort. Zobaczymy, czy będzie gotowy. Gimenez wkrótce znów będzie trenować z drużyną”.
Jak pan przeżył ostatni weekend pełen kontrowersji?
„Wielu już się wypowiedziało. My musimy skupić się na swoim celu i nie tracić energii mentalnej na to, co się wydarzyło. Trzeba umieć radzić sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami w trakcie meczu. W piłce takie rzeczy były, są i będą. Odpowiednie osoby pracują nad ulepszeniem obiektywnych aspektów VAR-u. Subiektywne decyzje zawsze będą podlegały dyskusji, obiektywne nie. Dla nas najważniejsze są punkty jutro, musimy zrobić kolejny krok do przodu”.
W jakiej formie jest Leão?
„Trudno mi mówić w procentach, na ile jest gotów. Powiedzmy, że czuje się dobrze. Wczoraj trenował solidnie. To zawodnik - podobnie jak Pulisic - który miał w sezonie problemy zdrowotne, ale strzelał ważne gole. W końcówce sezonu potrzebna będzie jakość techniczna i tacy piłkarze na pewno dadzą dużo drużynie”.
Sędziowie:
„Nie wiem, czy należy profesjonalizować zawód sędziów czy nie. Nasza liga jest piękna i takie sytuacje zawsze się zdarzały. Trzeba się zastanowić, czy ważniejsze są mecze i zagrania techniczne, czy decyzje arbitrów. Zamiast analizować piłkarzy i trenerów, skupiamy się na sędziach. Zdjęcie z nich presji byłoby ważne, wiek sędziów się obniżył, a w Italii presja jest ogromna, bo kwalifikacja do Champions to kwestia życia lub śmierci w sensie ekonomicznym. My musimy zachować chłodną głowę i patrzeć na cel końcowy”.
Fabregas po pierwszym meczu nie przyjął porażki najlepiej…
„Nie sądzę, by był tu jakiś spór. Como i Fabregas wykonują świetną pracę, walczą o Ligę Mistrzów. W krótkim czasie zrobili bardzo dużo dobrego i należy im się uznanie. Są momenty, gdy grasz lepiej, i takie, gdy grasz gorzej. Dla Milanu najważniejsze jest osiągać wyniki poprzez występy — lepsze lub słabsze — bo naszym celem jest miejsce w Lidze Mistrzów”.
Co z symulowaniem fauli?
„Futbol stał się bardzo szybki, sędziowanie nie jest łatwe. Tempo gry i przygotowanie fizyczne są inne niż 30–40 lat temu. VAR trzeba rozwijać i szukać rozwiązań, ale to nie stanie się w jeden dzień. Trzeba dążyć do obiektywizmu. Dla mnie zmiany wymaga sytuacja, gdy jest spalony, a akcja kończy się rzutem rożnym — nie powinno się go przyznawać. Symulacje? To decyzja sędziego. Trudno tu o jednoznaczność. Ja mam problem z wyborem składu, a co dopiero z oceną VAR-u. Piłki nie da się w pełni "zaprogramować". To piękne, że słabszy może pokonać silniejszego. To, co wydarzyło się w sobotę, było przykre, ale najbardziej dla samych bohaterów zdarzenia”.
Presja czy zaszczyt walczyć o mistrzostwo?
„Nie jesteśmy jedyni w grze. Zostało 13 kolejek i wszystko może się zdarzyć. Trzeba zachować ostrożność zarówno na górze, jak i na dole tabeli. Nie możemy tracić energii na czynniki zewnętrzne. To taki moment, że trzeba założyć klapki na oczy”.
Czy drużyna może wyjść jutro przygnębiona po sobocie?
„Dlaczego? Dobrze nam idzie. Inter był głównym faworytem do tytułu, razem z Napoli, i nadal nim jest. My wciąż mamy dużo punktów do zdobycia, a za nami zespoły są w coraz lepszej dyspozycji. Juventus, Napoli, Roma, Como… Trzeba zachować spokój. Najpierw osiągnijmy cel, czyli Ligę Mistrzów, a potem zobaczymy”.
Kto zastąpi Rabiota?
„Jeszcze nie zdecydowałem. Jashari jest w bardzo dobrej formie, muszę ocenić, kto wyjdzie od początku. Adrien bardzo się rozwinął technicznie, taktycznie, fizycznie i mentalnie. Ktokolwiek zagra, rozegra świetne spotkanie”.
Czy kontrowersje jednoczą zespół?
„Na koniec sezonu zobaczymy, kto był bardziej skoncentrowany. Teraz to tylko przypuszczenia. Liczy się boisko. W przeszłości popełniałem błędy, wdawałem się w przepychanki. Teraz się wycofuję i słucham”.
Czy spodziewał się pan, że Modrić da jeszcze tyle jakości?
„Sekret Luki to ogromna, wręcz wrodzona miłość do piłki. Potrafi przeprosić i zezłościć się na siebie za jedno niecelne podanie na 50–60 prób. Spokój, z jakim trenuje i gra, to lekcja dla wszystkich. W decydujących momentach widać przemianę na jego twarzy, to cecha wielkich mistrzów”.
Jakiego meczu pan oczekuje?
„Trzeba pilnować porządku w grze. Jeśli przeciwko Como jesteś chaotyczny, możesz wyglądać bardzo źle. W Como uratował nas Maignan. To drużyna, która gra odważnie, jest w dobrej formie. Potrzebujemy cierpliwości i kompaktowości, to nasze najmocniejsze strony”.
Czy Milan jest tam, gdzie pan się spodziewał?
„Każda drużyna ma coś, czego może żałować. Gdyby nie to czy tamto, mielibyśmy 100 punktów i już pewną Ligę Mistrzów. Zdobyliśmy 53 punkty i na nie zasłużyliśmy. Teraz czeka nas trudny mecz, potem Parma i Cremonese przed derbami. Po tych trzech spotkaniach zobaczymy, gdzie będziemy”.
Czy sobotni epizod przypomniał gola Muntariego z 2012 roku?
„Gol Muntariego był ewidentny. Ale scudetto nie przegraliśmy przez tamtą sytuację, tylko później. Jeden epizod wpływa na mecz, nie na cały sezon. Trzeba zdecydować, kiedy VAR może interweniować. W tenisie jest prosto - piłka w polu czy na aucie. Trzeba dać sobie czas, za kilka lat system będzie działał lepiej. Nie można się już cofnąć, potrzeba cierpliwości”.
trójka od Atalanty, Lazio im dwa gole łąduje, Inter trzy, a dziś piątak