SCUDETTO


Mattia Liberali: "Cieszę się dobrymi chwilami. Milan? Niczego nie żałuję"

18 lutego 2026, 14:36, Redakcja Aktualności
Mattia Liberali:

Jeden gol, dwie asysty i wiele błyskotliwych zagrań. W wieku 18 lat Mattia Liberali zaczyna odciskać swoje piętno w profesjonalnym futbolu w barwach Catanzaro, w swoim pierwszym sezonie w Serie B. Co jednak najważniejsze, to stały rozwój, który mówi znacznie więcej niż same liczby. W Kalabrii wychowanek Milanu znajduje regularność, zaufanie i idealne środowisko do dalszego rozwoju. Sprowadzony latem na zasadzie transferu definitywnego, Mattia Liberali był mocno pożądany przez trenera Alberto Aquilaniego oraz dyrektora sportowego Ciro Polito. To był jasny, wspólny i natychmiastowy wybór: "Od pierwszego momentu, gdy usłyszałem o Catanzaro i porozmawiałem z rodziną oraz moim agentem, od razu zdecydowałem się tu przyjść. To miejsce zawsze mnie fascynowało. Lubię miasta, które żyją piłką" – podsumował młody zawodnik w wywiadzie dla serwisu GianlucaDiMarzio.com.

Zderzenie z realiami Serie B było trudne? "Wcześniej nie śledziłem jej zbyt uważnie. W tym roku przeżywam ją w pełni, oglądam inne mecze i śledzę rozgrywki. Od pierwszego momentu zrozumiałem, że to bardzo intensywna liga, zupełnie inna niż Primavera, z zawodnikami starszymi od ciebie. Trzeba szybko się dostosować".

Pierwsza część sezonu to spokojna praca. Siłownia, boisko, codzienna rutyna i 6 kilogramów beztłuszczowej masy mięśniowej więcej: "Wykonałem dużo indywidualnej pracy, dużo ćwiczyłem na siłowni. Codzienne treningi i precyzyjna tygodniowa rutyna są kluczowe. Koncentracja pod każdym względem to coś, co pomogło mi najbardziej. To tyczy się również obecnego momentu, kiedy gram. Trzeba dbać o wszystko, także poza boiskiem: dom, dieta, organizacja".

Pierwszy gol wśród profesjonalistów, zdobyty przed kibicami na Stadio Nicola Ceravolo, to obraz, który na długo pozostanie w Twojej pamięci? "To było wyjątkowe przeżycie. Strzeliłem już kiedyś do tej bramki z reprezentacją, ale bez trybuny za plecami. Z Reggianą świętowanie z kibicami było czymś, co zostaje w sercu".

Miasto od razu przyjęło Cię jak swojego? "Od pierwszego dnia czułem się świetnie. Kibice żyją piłką, wiedziałem to już wcześniej, gdy przyjechałem tu z kadrą. Codziennie spotykasz ludzi, którzy ci gratulują i pytają, jak się czujesz. To miejsce, które wciąga i sprawia, że czujesz się częścią czegoś większego".

Również letnie powitanie na boisku treningowym w Giovino było wyjątkowe? "To było piękne. Drużyna grała sparing, ale cała trybuna wstała, by mnie oklaskiwać. Wtedy zrozumiałem, że podjąłem właściwą decyzję".

Przeszłość w Milanie pozostaje solidnym fundamentem? "Przeszedłem tam całą drogę przez sektory młodzieżowe, nie mam żalu co do tego, jak to się skończyło. Zabrałem ze sobą mnóstwo doświadczeń, od przyjaźni po turnieje. Milan dał mi bardzo wiele – zarówno piłkarsko, jak i na co dzień".

Jednym z najżywszych wspomnień jest debiut w Serie A: "Trener Fonseca bardzo mi pomógł. A wśród piłkarzy szczególnie ciepło wspominam Florenziego. Był przy mnie tamtego dnia, mówił, żebym zachował spokój i po prostu cieszył się grą, bo to w końcu tylko mecz piłki nożnej".

Na murawie Liberali pokazuje, że jest zawodnikiem wszechstronnym? "Najbardziej lubię grać jako trequartista. Za napastnikiem, podawać prostopadle, asystować. Ale oczywiście wszystko zależy od tego, czego oczekuje trener: ja zawsze staram się dawać z siebie maksimum".

Ta wszechstronność stała się jego atutem budowanym z czasem, podobnie jak umiejętność dostosowania się do wymagań szkoleniowca: "Grałem na kilku pozycjach i zawsze staram się realizować zadania trenera z maksymalnym zaangażowaniem".

Relacja z Pietro Iemmello ma dla niego duże znaczenie? "Jest dla mnie źródłem inspiracji. To symbol Catanzaro, ma niesamowitą inteligencję boiskową. Na treningach prowadzi cię, rozmawia z tobą – to prawdziwy lider".

Presja, która towarzyszy Ci od najmłodszych lat, nie wpływa negatywnie? "Tej zewnętrznej szczególnie nie odczuwam. Sam wymagam od siebie bardzo dużo i wiem, ile jestem wart. To jedyna presja, którą uznaję".

Jeśli chodzi o cele zespołowe, są one jasne? "Catanzaro nieustannie się rozwija. Poprawiamy się pod każdym względem. To od nas zależy, by dalej pracować bez forsowania czegokolwiek, czerpiąc radość z gry, tak jak teraz".

A na poziomie indywidualnym? "Mam także cele liczbowe, ale zostawiam je dla siebie. Chcę pomagać drużynie i zawsze dawać z siebie wszystko dla tych barw".



4 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
ósmy
18 lutego 2026, 14:54
Czyli budowanie sylwetki bedąc w Milanie traktowało się po macoszemu
Dopiero przejście do jakiegoś peryferyjnego klubu z serie B pokazało, że treningi i budowa fizycznorozwojowa też jest równie ważna?
2
zbychoski
zbychoski
18 lutego 2026, 15:24
myślę, że na wszystko przychodzi pora w odpowiednim wieku. Ciężko o jakąś tężyzną fizyczną u młodych chłopców, którzy przecież cały czas rosną..
5
boguc69
boguc69
18 lutego 2026, 19:00
bez przesady z tym rośnięciem, w wieku 18 lat to już są młode, wyrośnięte byczki, zmieniać się może co najwyżej waga. rośnięcie w tym wieku to pojedyncze przypadki
1
zbychoski
zbychoski
18 lutego 2026, 20:11
18-latek to jednak najczęściej nadal chłopiec, a nie mężczyzna.
poza tym właśnie taki zbyt gwałtowny wzrost wagi nie jest korzystny - było już wielu zawodników, którym nie pomogło to w dalszej karierze i rozwoju.
uważam, że w tym wieku do każdego trzeba podejść indywidulnie.
Edytowano dnia: 18 lutego 2026, 20:12
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się