PISA SC – AC MILAN 1:2!
AC Milan zremisował z Como 1:1, w meczu 24. kolejki Serie A. Na listę strzelców wpisali się Nico Paz, oraz Rafael Leão, po błędach bramkarzy...
Pierwszą groźną sytuację AC Milan mógł wykreować w 5. minucie gry, bezpośrednio po rzucie różnym rywala. Piłka po zagraniu ze stałego fragmentu trafiła prosto pod nogi Luki Modricia, który rozpoczął kontratak. Como przerwało jednak tę akcję przed własnym polem karnym. W następnych minutach obejrzeliśmy kilka kolejnych, nieśmiałych ofensywnych zrywów "Rossonerich". O ich nieśmiałości niech świadczy fakt, że w trakcie pierwszego dwudziestu minut nie obejrzeliśmy ani jednego strzału. I ta statystyka, a właściwie jej brak, skutecznie przedstawia obraz dotychczasowej rywalizacji.
Przełamanie nadeszło w 25. minucie. Ricci stracił piłkę na własnej połowie, a z akcją ruszył Baturina. Chorwat dostał się do pola karnego Milanu, przekazał futbolówkę Vojvodzie, który pokonał Maignana, ale gol nie został uznany, ze względu na pozycję spaloną. Na otwarcie wyniku nie trzeba jednak było długo czekać. W 32. minucie Maignan popełnił koszmarny błąd i posłał piłkę prosto pod nogi Paza, który natychmiast wpisał się na listę strzelców. Teraz tempo gry już rzeczywiście, wyraźnie przyspieszyło. Po chwili groźny strzał z powietrza, z obrębu pola karnego, oddał Tomori, ale świetną interwencją popisał się bramkarz Como. Goście po zdobyciu bramki ewidentnie nabrali pewności siebie. Najpierw Tomori musiał przerwać dobre, głębokie dośrodkowanie z rzutu wolnego, wybijając piłkę na rzut rożny. Kolejny stały fragment zakończył się niemal stuprocentową okazją Roberto. Hiszpan z odległości kilku metrów skierował kozłującą piłkę w stronę bramki, ale nieskutecznie - przynajmniej częściowo zrehabilitował się za poprzedni kosztowny błąd Maignan.
Druga część rywalizacji to z początku kontynuacja tego, co oglądaliśmy przed przerwą. Como wciąż sprawiało wrażenie drużyny pozytywnie nakręconej. Najpierw bliski szczęścia był Paz, a po upływie kolejnych kilku minut - Van der Brempt. Następnie tempo ponownie zwolniło, a gra przez kilkanaście minut toczyła się głównie w środku pola. Niespodziewanie, w 64. minucie bramkarz Como sprawił Milanowi podobny prezent, jaki w pierwszej połowie od Maignana otrzymali goście. Kiedy Leão otrzymał podanie od Jashariego i znalazł się na czystej pozycji, Jean Butez znajdował się w okolicy dwudziestego metra. Niewidoczny dotychczas Portugalczyk przelobował bramkarza i doprowadził do remisu.
Sześć minut później gospodarze mogli nawet prowadzić. Saelemaekers wrzucił piłkę w pole karne, jednak Fofana z odległości kilku metrów uderzył niecelnie. Como również co jakiś czas o sobie przypominało, chcąc wyrwać trzy punkty. Dziesięć minut przed końcem podstawowego czasu gry w dogodnej sytuacji znalazł się Baturina, ale trafił w boczną siatkę. Chwilę później na trybuny odesłany został Massimiliano Allegri. Sama końcówka przebiegła już stosunkowo spokojnie. Strzał zza pola karnego oddał jeszcze Rodriguez, chcąc przetestować czujność Maignana, ale Francuz nie popełnił błędu.
AC MILAN - COMO 1:1
Strzelcy bramek:
AC Milan - Leão 64'
Como - Paz 32'
Żółte kartki:
AC Milan - Leão 68', Saelemaekers 89'
Como - Paz 53', Butez 63', Ramon 68'
AC MILAN (3‑5-2): Maignan; Tomori, De Winter, Pavlović (Gabbia 46'); Athekame (Saelemaekers 56'), Jashari, Modrić, Ricci (Fofana 56'), Bartesaghi; Nkunku (Füllkrug 62'), Leão (Pulisić 82').
Ławka rezerwowych: Terracciano, Torriani; Estupiñan, Gabbia, Odogu; Fofana, Loftus-Cheek, Pulisic; Füllkrug.
COMO (3-5-2): Butez; Kempf, Ramón, Diego Carlos; Vojvoda (Smolcić 90'), Perrone, Caqueret (Rodriguez 78'), Roberto (Da Cunha 78'), Van der Brempt (Valle 71'); Paz (Douvikas 71'), Baturina.
Ławka rezerwowych: Čavlina, Törnqvist, Vigorito; Moreno, Smolčić, Valle; Da Cunha, Lahdo, Rodríguez; Addai, Douvikas, Kühn.
Sędzia: Maurizio Mariani (Rzym)
Stadion: Stadio Giuseppe Meazza (Mediolan)
Futbol który serwuje nam ta drużyna z jej architektem u steru to zaprzeczenie tego co piłka nożna powinna dawać kibicom.
Zresztą, do wszystkim przeciwników podchodzimy epicko spokojnie, jakby to były szachy.
Brak słów, że z takim podejściem, to my jesteśmy niepewni wyniku z kazdym przeciwnikiem.
Po pierwszym meczu Fabregasy mocno "ujadali" jaki to oni piękny futbol nie grają na przeciw zamurowanemu Milanowi. Dziś goście w zasadzie mega asekuracyjnie, jakby wystraszeni i sumarycznie po prostu zneutralizowani. My do przodu też bez szału oczywiście, ale to był bardzo uważnie rozegrany mecz z naszej strony.
Oczywiście Alexis mógł spokojnie wyłapać drugą żółtą kartkę, ale Como mogło już w pierwsze połowie grać w dziesięciu.
Ricci ostatnio ciut lepszy moment miał przeciwko Pisie, ale generalnie po raz kolejny pokazuje, ze jest do bólu przeciętny i nadal liczę, ze może kiedyś się rozkręci... Aktualnie doszło do tego, że wejście Fofany - też bez szału ale jednak - było upgradem...
Za to Jashari co gra to gra dobrze. Jasne miał w pierwszej połowie 2-3 momenty, gdzie zabrakło decyzji i zaliczył proste straty, ale i tak wyraźnie pierwsza trójka graczy dostępnych do drugiej linii.
Fajny występ De Wintera. Super, że zaczynają mu się lepsze spotkania zdarzać częściej niż od wielkiego dzwonu. Jest szansa, że będą z niego ludzie.
A i bardzo dobry mecz Tomoriego. Chociaż ja ogólnie lubię styl gry Anglika.
Dla mnie dziś ważny punkt zdobyty. Oby teraz dwie wygrane przed derbami przyszł i będzie świetnie.
To tylko pokazuje jak kiepska zrobiła się Serie A, co widać w pucharach. Juventus zlany przez Galatasaray, a Inter zbiera bęcki od potężnego Bodo/Glimt. Dokończyć ten sezon w top 4 i wzmocnić się na LM, żebyśmy w przyszłym sezonie to my nie byli pośmiewiskiem.
Walka o majstra była tylko efektem braku porażek i jeszcze gorszej formy Napoli a także wpadek Interu z początku sezonu.
My nie mamy i nie mieliśmy drużyny na mistrza. Jeszcze nie teraz, nie w tym sezonie. Radziłbym się do tej myśli przekonywać, a nie oszukiwać i potem niepotrzebnie rozczarować.
Co do meczu to obie drużyny zagrały kiepsko. Mecz błędów bramkarzy. Koniec końców lepszy remis niż porażka. Bawiła mnie nasza taktyka podczas wyprowadzania ataków. Zamiast piłkę rozegrać, poklepać to każda była lagą do napastników z nadzieją że się uda złapać. Tak się wygrać nie da. To że raz się udało (Jashari-Leao), wcale nie znaczy że za każdym razem wyjdzie. Słabo się to oglądało. Osobiście Allegriego lubię (szczególnie za pierwszą kadencję w Milanie), ale niech chłop przed meczem zacznie brać coś na uspokojenie, bo tymi czerwonymi kartkami drużynie wcale nie pomaga. O ile z początku sezonu było to nawet zabawne, o tyle na tym etapie jest już to przesadą. Który to już raz w tym sezonie? Czwarty? Trochę tego za dużo.
Czy ta kadra jest tak słaba aby serwować nam taki antyfutbol? Nie sądzę.
Naszym jedynym problemem w tym sezonie abstrahując od stylu jest kilka kretyńskich remisów z dołem tabeli.
Można czasem zremisować z Como. Nie można z Pisą.
A o Scudetto jeszcze walczymy.
Prędzej to Inter znowu może się zesrać przed metą jak rok temu i tyle
miało być top 3 i będzie
Nie dominujemy w zadnym meczu nie wygrywamy przekonywujaco w zadnym meczu
Dziś remis to wynik zasłużony dla obu zespołów, któe nie zagrał nic do przodu. Dlaczego to ma oznaczać, ze fartem zremisowaliśmy?
Co do nie wygrywania przekonywująco w żadnym meczu - to raczej stwierdzenie jeśli ktoś śledzi Milan maksimum od meczu z Pisą, bo dwie kolejki temu zmietliśmy Bolonię z planszy gładkim 3:0 na wyjeździe...
Jedyny pozytyw że zdobyli 1 punkt.
Głupie czerwone kartki Rabiota ostatnio, teraz Maxa i prawie Snickersa jak za czasów Theo...
Przynajmniej nie jestem teraz rozczarowany :D
Dziś bardzo dobry mecz.
Myśli i umie osłaniać piłkę.
I biega i w miarę przeszkadza przeciwnikowi.
Jashari nie dostaje wielu minut, przez co powstaje problem w decyzyjności w kluczowych momentach w ofensywie, myślę że jakby grał więcej to złapałby więcej luzu i komfortu w takich akcjach. Mimo tych kilku start uważam, że i tak zaprezentował się lepiej niż Ricci w pierwszej odsłonie.
Przelamanie rafy
Utrzymana passa bez przegranych
Inter dostaje na pipke od bodo
Wolałbym plusy dodatnie
Jeszcze jest rewanż. Dwie bramki Inter jest w stanie odrobić.
Idźcie sobie fani pucharków i wyniczków Allegriego, a żeby wam za kare po śmierci puszczali zapętlony ten mecz przez 300 lat.
Cieszy ośmieszenie się Interu, ale i tak boli ten remis przez babola Maignana..
Leao tym golem się zrehabilitował, ale to nie SN. Za mało go w grze.
Trzeba szanować ten remis.
Dobranoc.
Nie sądziłem że kiedyś to napiszę ale...dobra zmiana Fofany.
Alexis ostatnio podaniem podsumował swój dzisiejszy - fatalny - występ.
Poza tym znowu błąd, pobiegł do przodu, schodził na skrzydło, a na koniec zostawił tamtego typa i zszedł do środka, gdzie bodaj z Pulisićiem kryli jednego i to w linii za napastnikiem atakującym bramkarza.
Dno taktyczne niczym Emerson