PISA SC – AC MILAN 1:2!
Trener Massimiliano Allegri wypowiedział się po remisie z Como:
Jeszcze daleko do rozstrzygnięcia sezonu? „Zawsze trzeba zachować dużo spokoju. Przystąpiliśmy do tego meczu po dwóch wyjazdowych zwycięstwach, a dziś nie było łatwo mierzyć się z Como. W pierwszej połowie panowała równowaga. W piłce zdarzają się błędy: straciliśmy gola, ale zespół dobrze zareagował. Przy stanie 1:1 mogliśmy lepiej wykorzystać kilka sytuacji, ale powiedzmy, że zyskaliśmy punkt nad Juventusem, Napoli i Romą. Musimy myśleć tylko o tym, by wrócić do zwyciężania w meczu z Parmą”.
Często szukaliście piłki za linią defensywy Como – tak padła bramka: „Tak, bo w pierwszej połowie mecz był bardzo wyrównany, momentami nawet nudny. W drugiej nie było łatwo odrobić straty, ale zaatakowaliśmy z kontry, oni byli odkryci. Rafa świetnie wykończył akcję, a Jashari bardzo dobrze zagrał mu tę ważną piłkę. To 24. mecz z rzędu bez porażki. Trzeba zachować spokój, pracować i odzyskać ważnych zawodników, których nam brakowało. Wrócił Saelemaekers, Pulisic jest w coraz lepszej dyspozycji, Leao również, Füllkrug wszedł bardzo dobrze jak zawsze. Musimy być pewni siebie, spokojni i dalej pracować – na ten moment jesteśmy na drodze do naszego celu, a ten punkt będzie bardzo ważny”.
Co się stało przy czerwonej kartce? „Myślę, że był tam faul. O ile się nie mylę, Saelemaekers wychodził z kontrą i został pociągnięty przez kogoś z ławki, chyba przez Fàbregasa. Fàbregas przeprosił? Rozumiem, ale następnym razem, jak ktoś ruszy wzdłuż linii, to ja zrobię wślizg i wejdę na boisko. Poszedłem tam, żeby bronić Saelemaekersa, zawodnik zareagował, a w tym momencie podszedł do mnie ktoś z Como, nie wiem kto, ale nic się nie stało”.
Jak czuje się Pavlović? „Na szczęście wszystko z nim w porządku”.
Większy nacisk na Ligę Mistrzów czy wciąż są ambicje związane ze scudetto? „Piłka jest piękna, bo z dnia na dzień zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego – w tydzień tabela może się odwrócić. My musimy dalej pracować i wygrywać mecze. W niedzielę gramy u siebie z rywalem, który na niewiele pozwala przeciwnikom. Musimy dalej zwyciężać, by utrzymać przewagę nad goniącymi nas zespołami”.
Chciałoby się oglądać Milan grający mocno do przodu i kreujący wiele sytuacji, bo przecież mamy Leao, Pulisica, Modricia, Rabiota, prawda? No ale z drugiej strony trzeba zdać sobie sprawę, że oprócz tych wyżej wymienionych mamy także słabszego w tym sezonie Fofanę, nieopierzonego Bartesaghiego, bardzo nierównych Ricciego, Saelemakersa itd. Generalnie zmierzam do tego, że mimo kilku bardzo mocnych elementów układanki, mamy też sporo takich które na ten moment wyraźnie odstają.
Allegri nie jest głupi. Być może faktycznie ten do bólu nudny i męczący pragmatyzm to najlepsze rozwiązanie dla obecnego mixu jaki mamy w kadrze. Być może bardziej odważna gra sprawiłaby, że zamiast spokojnego 2 miejsca i 7 punktow przewagi nad 5 miejscem, bylibyśmy mocno uwikłani w bicie się z Romą i Juventusem o 4 lokatę. Wiadomo, że to śa rozważania czysto teoretyczne, ale ufam że zatrudniając tak utytułowanego trenera, po prostu będzie wiedział jak ułożyć obecną drużynę, żeby osiągąć zamierzony cel.
Pytanie co dalej? Letnie mercato dużo nam powie o kierunku w jakim zamierza podążać Milan. Allegri będzie miał swoje wymagania i jestem przekonany, że będzie chciał wzmocnić newralgiczne pozycje. Jak dostanie dobrych zawodników to być może zobaczymy nieco mniej męczące oblicze Milanu. Tego bym sobie i nam wszystkim życzył.
Już raz Pioli został o rok za długo. Gra cały rok była kiepska, ale miejsce na koniec roku się zgadzało. Wynikiem tego było rozsypanie drużyny było tak duże, że zbieramy się po tym 2 rok.
Więc tak, przy Allegrim jest masakra. Lepiej mecz wygrać, drugi przegrać niż dwa zremisować. A my gramy kiepsko i brzydko. ratuje nas MM w wielu meczach. Nie da się grać źle i ciągle wygrywać. Szczęście się skończy. Po drugie, przy jednym meczu tygodniowo, Max ma przemęczonych piłkarzy. Co będzie za rok? Bo w tym seoznie, w remisowanych meczach tendencja jest taka, że te remisy było ratowane, a nie tracone zwycięstwa.
Gramy praktycznie od listopada bez zdrowych napastników, a Wy się sracie, bo oni nie biegają i rozstawiacie ich po skrzydłach, bo "trener ich kastruje". No nie, kastrują ich kontuzje, z którymi muszą grać. To też gra jest dostosowana do tego co mamy. Początek sezonu wyglądał u nas bardzo dobrze, mecze z Napoli, z Udinese, czy nawet to 0-0 z Juventusem, gdzie powinniśmy spokojnie wygrać to jakieś 3-1. Graliśmy w piłkę ładnie i skutecznie. Wczoraj było mnóstwo sytuacji, w których zdrowy Leao, by zniszczył Carlosa na 5 metrach i wyszedł sam na sam. Niestety nie jest w stanie i Pulisic tak samo. Więc z czego ten człowiek ma uszyć atak i grę? Bronimy i czekamy na okazję, a wynikowo, uważam, że wyciągamy Maxa (hehe). Jedyne czego szkoda to remisy z Pisą, Sassuolo (przekręcone przez sędziów), Parmą i Genoą. Te wyniki to jest jedyna rysa na szkle tego sezonu, bo gdybyśmy tam wygrali, to byśmy byli liderem z 62 punktami i byście srali pod siebie z radości. Trzeba jednak zaakceptować rzeczywistość. A rzeczywistość jest taka, że jesteśmy na bardzo dobrym miejscu z bardzo dobrą ilością punktów.
Allegri raz że ma styl jaki ma - ale jest to trener a nie wynalazek. Dwa szyje tym co ma...