SCUDETTO


Rafael Leão: "Derby? To wojna, kwestia życia i śmierci"

20 lutego 2026, 11:11, Redakcja Wywiady
Rafael Leão:

Rafael Leão udzielił wywiadu dla CBS Sports w programie «Kickin' It». Portugalski napastnik opowiedział swoją historię i odniósł się także do bieżących tematów. Oto najważniejsze wypowiedzi 26-letniego gracza Milanu.

O swoim dzieciństwie i transferze do Milanu: "Środowisko, w którym dorastałem? To miejsce, które nie daje wielu możliwości, ale ma ogromny potencjał. Dzieci po szkole grają razem w parku. Te rzeczy pomogły mi dorosnąć i pozostać pokornym. Jeśli potrafisz dorastać w takich warunkach, to kiedy masz świat u swoich stóp, rozumiesz, co jest dobre, a co złe – nie gubisz się. Dzięki mojemu ojcu, ale też moim przyjaciołom, taki się stałem. Czy to zawsze była piłka? Tak. Zacząłem późno, w wieku 7–8 lat. Zanim podpisałem kontrakt ze Sportingiem, związałem się z Benficą. Mój ojciec nie był w stanie mnie tam wozić, nie miał samochodu. Benfica zaproponowała, że będzie mnie odbierać po szkole – wtedy byłem jej kibicem. Ale to, co mi obiecano, nie zostało dotrzymane. Wtedy podpisałem umowę ze Sportingiem. Kiedy jesteś dzieckiem, chcesz po prostu grać w piłkę, a kiedy jesteś kibicem, chcesz grać dla tego klubu. Byłem zły. Życie zaprowadziło mnie do rywali: pojawił się Sporting i tak to się zaczęło. Cristiano Ronaldo zaczynał tam przede mną? To była pozytywna presja, dodatkowa motywacja".

O telefonie z Milanu: "Inter zadzwonił do dyrektora sportowego Luísa Camposa i powiedział, że jest zainteresowany. Nie byłem pewien, ale wcześniej śledziłem i słyszałem o Milanie z Maldinim, a Ronaldinho był moim idolem. Nie o Interze. Powiedziałem: zostanę jeszcze rok. Skończyliśmy sezon na drugim miejscu i mieliśmy grać w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Potem jednak usłyszałem: Milan cię chce. Myślę, że w kilka dni transfer dojdzie do skutku. Na treningu robisz pierwszą część, nie drugą. Bez ryzyka. Powiedziano mi: ktoś chce z tobą porozmawiać za dziesięć minut. FaceTime – Maldini. Zapytał, jak się czuję, powiedział, że obserwowali mnie przez cały sezon, zapytał, czy chcę stać się częścią rodziny Rossonerich. I od razu poszedłem podpisać kontrakt".

O Zlatanie Ibrahimoviciu: "Był wymagający? Tak, nawet za bardzo. Na jednym z treningów kilku młodych z Primavery przyszło trenować z nami i w małej gierce trafił do ich drużyny i przegrał Poszedł do trenera i powiedział: 'To ostatni raz, kiedy ci młodzi przychodzą trenować z nami'. Dla mnie to była pozytywna presja. Przy takich ludziach trzeba się uczyć, bo jeśli do ciebie mówią, to znaczy, że im zależy. Uwielbiałem to. Tak, wciąż często rozmawiamy. Mamy świetną relację, kiedy przyjeżdża, pyta o rodzinę. Bardzo mi pomógł, to ktoś, kogo chcę mieć w swoim życiu także poza boiskiem. Jeśli czegoś potrzebuję, wiem, że on jest i mi pomoże".

O scudetto i nagrodzie MVP sezonu: "Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego. Po meczu podnieśliśmy trofeum i świętowaliśmy. Ktoś przyszedł i powiedział: 'Rafa, jesteś najlepszym zawodnikiem sezonu'. To było coś, czego nigdy bym się nie spodziewał. To był jeden z moich najlepszych sezonów indywidualnych. Ale to zasługa drużyny, bo dzięki niej możesz grać dobrze".

O nowej, bardziej centralnej roli: "Byłem gotowy. Gotowy na wszystko przed rozpoczęciem sezonu. Kiedy trener mi to powiedział, byłem przygotowany. Grając jako środkowy napastnik, możesz strzelić więcej goli, bo masz więcej okazji. Piłka nożna to liczby – jeśli chcesz być wśród najlepszych, musisz mieć liczby. To coś innego niż wcześniej. Jeśli strzelasz więcej goli i dokładasz asysty, możesz być wśród najlepszych".

O dotychczasowej przygodzie w Milanie: "Myślę, że to była podróż. Nie było łatwo dla mnie i mojej rodziny, kiedy tu przyjechałem. Cieszę się, że tu jestem, że jestem punktem odniesienia dla drużyny i kibiców. Oni chcą maksimum od wszystkich i wiedzą, na co nas stać. Kiedy grasz w Milanie, wiesz, że będzie presja, bo kibice chcą topowego poziomu. Kiedy przegrywasz albo grasz słabo, czujesz to od kibiców".

O mowie ciała: "Nie mogę zmienić samego siebie. Nawet jako dziecko miałem uśmiech na twarzy – nie mogę tego zmienić. Gdybym to zrobił, nie byłbym już Rafaelem Leão. Wiedzą, co potrafię, dlatego są wymagający. Nie mogę zmienić swojej mowy ciała, taki jestem od 26 lat".

O derbach Mediolanu: "Nie wychodź w dniach poprzedzających mecz, zostań w domu. To szalony czas. Wszyscy chcą bilety, widzisz wszędzie czerwony i niebieski kolor. Wszyscy mówią o tym w gazetach. Zostań w domu, oszczędzaj energię. To najpiękniejszy mecz sezonu. To wojna, kwestia życia i śmierci. Po tym meczu wszyscy będą o nim mówić tygodniami. Życie albo śmierć. A ja chcę żyć. Kiedyś oglądałem je w telewizji, teraz możliwość grania w nich jest niesamowita. Kibice śpiewają od początku do końca – przy każdej piłce, każdym kontakcie, każdym pojedynku musisz myśleć, że to ten ostatni".

O Christianie Pulisicu: "Mam z nim świetną relację. Teraz jest dużo lepiej, lepiej rozumiemy się na boisku. W tym sezonie mieliśmy trochę kontuzji, nie mieliśmy wielu okazji grać razem. To świetny zawodnik, jeden z najlepszych w ostatnich sezonach. Kiedy jest na boisku, myślę, że zawsze coś stworzy. Mówi perfekcyjnie po włosku, choć z amerykańskim akcentem".



4 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
Gerada
20 lutego 2026, 12:12
Zawsze odnoszę wrażenie, że Rafa - tak po ludzku - jest mega szczery w sympatii do kolegów i swojego otoczenia. W sensie - wielu mówi, że ważniejsza jest drużyna niż oni sami, itp. A po Portugalczyku to moim zdaniem zawsze bardzo widać. Ma to swoje plusy i minusy. Minus jest taki, że jemu nigdy nie zależy żeby to właśnie on wygrał drużynie mecz. Jak Milan wygra to on może nawet z ławki się nie podnieść i ma z tym pełen luz. Jasne - super jak pomoże kolegom odnieść wygraną, ale jak nie, ale będzie happy end to też spoko. Myślę, że między innymi przez to - jemu w Milanie jest dobrze i nie ma potrzeby za niczym "wyżej" gonić.
1
Fushnikov
Fushnikov
20 lutego 2026, 11:49
Jak mu się będzie chciało to on im pokaże aż im w pięty pójdzie.
0
zuperhero
20 lutego 2026, 11:23
kwestia życia i śmierci ale nie na tyle żeby pressować rozgrywających rywala XD
3
Diavo
Diavo
20 lutego 2026, 11:15
Uśmiech został,forma zaginęła..
0

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się