0:3... KOMPROMITACJA Z UDINESE!
Prezydent Corinthians, Osmar Stabile, zdecydował się zablokować transfer 19-letniego pomocnika, André Luiza Santosa Diasa do Milanu. Porozumienie między dwoma klubami oraz między Milanem a zawodnikiem zostało już osiągnięte (15 milionów euro plus 2 miliony euro w bonusach oraz 20% od przyszłej odsprzedaży; dla piłkarza przygotowano pięcioletni kontrakt), a do ostatecznego sfinalizowania brakowało jedynie podpisu prezesa brazylijskiego klubu. Ten jednak postanowił zawetować transfer po krytyce ze strony kibiców oraz niezadowoleniu trenera Dorivala Júniora, który ostro skrytykował możliwą sprzedaż André.
Informację tę przekazał brazylijski dziennikarz Jorge Nicola, a potwierdza także Globo Esporte, dodając, że jeszcze dziś Stabile powinien oficjalnie ogłosić swoją decyzję. Zdaniem prezesa Corinthians oferta Milanu jest zbyt niska i transakcja dojdzie do skutku tylko wtedy, gdy Rossoneri poprawią swoją propozycję finansową. W ostatnich godzinach również trener Dorival stwierdził, że talent taki jak André jest wart znacznie więcej niż kwota zaproponowana przez Rossonerich.
Łączna kwota 17 milionów euro zaoferowana przez mediolański klub dotyczy 70% karty zawodniczej pomocnika. Pozostałe 30% należy do brazylijskiego piłkarza, który już zadeklarował rezygnację ze swojej części, aby ułatwić transfer do Milanello. André naciska na przenosiny do Milanu, podobnie jak jego otoczenie, które utrzymuje, że transakcja jest zamknięta, ponieważ dokumenty zostały podpisane przez wszystkie zaangażowane strony, z wyjątkiem prezesa Corinthians. Zobaczymy, czy sytuacja rozwiąże się w najbliższych godzinach, czy też Milan zdecyduje się zwrócić do FIFA w związku z jednostronnym naruszeniem umowy. Brazylijski klub nie obawia się jednak takiego scenariusza i nie lęka się ewentualnych konsekwencji prawnych.
To wszystko jest nową szkołą grup agencyjnych, które potrafią w odpowiedni sposób sprzedać swój produkt.
Kiedyś tego nie było - poza wyjątkami fizycznych osób w postaci Mendesa czy tego Rioli.
Dziś takich agencji otworzyło się mnóstwo ze szczególnym.uwzględnieniem rynku południowo amerykańskiego.
Nie umniejszam Andre talentu, tylko biorę go w nawias, i dzielę przez dwa.
Bo w Brazylii zostały resztki tego co Mendes miał w Portugalii i w Holandii (Twemte)
Co za kabaret. Nie chce używać zbędnych porównań, ale chyba jak najważniejsza osoba w Corinthians nie wyraziła zgody to transfer wcale nie jest pewny ani dogadany i Andre, póki co, może sobie co najwyżej pozwiedzać San Siro.
Tyle, że jak już zauważyłeś jest 5 stron w biznesie, 4 chcą, czyli bez mała 80%, a brakujące 20 %, czyli jedna osoba, ma de facto więcej do powiedzenia niż pozostałe 4 ;)
Łatwiej przekonać agenta i zawodnika, kiedy kluby już mają deal ;)