Trzy punkty rzutem na taśmę!
CREMONESE – MILAN 0:2!
Po stronie Nerazzurrich powiewa włoska flaga. Pomijając ewentualne zmiany w składzie, zespół Chivu szykuje się do wyjścia na boisko z czterema włoskimi piłkarzami w podstawowej jedenastce (Bastoni, Dimarco, Barella i Esposito). Allegri natomiast wystawi skład w 100% złożony z obcokrajowców. Przy Bartesaghim stojącym pod znakiem zapytania na ławce i kontuzjowanym Gabbii jedynymi dostępnymi Włochami są Terracciano, Pittarella i Ricci. W Interze będą do dyspozycji Di Gennaro, Darmian, Acerbi i Frattesi. Ci ostatni mogą dostać trochę minut. To zupełnie inna sytuacja niż około dwadzieścia lat temu, kiedy to Milan stawiał na włoski blok, a Inter preferował zagraniczny. Inne czasy – zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że w ostatnim sezonie Serie A aż 68% piłkarzy stanowią obcokrajowcy (367 z 534).
Milan–Inter: migawki z przeszłości
Spójrzmy na półfinały Ligi Mistrzów z sezonu 2002/2003 i te sprzed dwudziestu lat później. Zacznijmy od dawnych czasów. Inter Cúpera w pierwszym meczu wystawił od pierwszej minuty pięciu Włochów: Toldo, Coco, Materazzi, Cannavaro i Di Biagio. Rezerwowym bramkarzem był Fontana. Wśród trzech zawodników wchodzących z ławki był Pasquale. W Milanie Włochów było sześciu: Costacurta, Nesta, Maldini, Gattuso, Brocchi i Inzaghi, a na ławce siedział Abbiati. Pirlo opuścił pierwszy mecz. W rewanżu wyszedł już w podstawowym składzie (z Ambrosinim i Fiorim na ławce). W Interze Coco wypadł ze składu, a zastąpił go Cristiano Zanetti. Reszta jest dobrze znana: do finału awansował zespół Ancelottiego.
Czasy się zmieniają
Dwadzieścia lat później schemat się odwrócił, bo tym razem to Inter ma włoski blok. Zastrzeżenie: nie chodzi o wartość poszczególnych zawodników, lecz o "flagę", o narodowość. W pierwszym półfinale Ligi Mistrzów w 2023 roku, wygranym przez drużynę Inzaghiego 2:0, Inter wystawił od początku Darmiana, Acerbiego, Bastoniego, Barellę i Dimarco. Na ławce byli Cordaz, Gagliardini, Bellanova, D’Ambrosio i Zanotti, boczny obrońca z Primavery. W Milanie byli Gabbia i Tonali, a do dyspozycji pozostawali Lapo Nava, Mirante, Gabbia i Pobega. W rewanżu było mniej więcej tak samo (w Interze wypadł Zanotti, w Milanie pojawił się Florenzi). Włoski blok Interu teraz wyraźnie dominuje. Zupełnie inaczej niż dziesięć lat temu, w lutym 2016 roku, gdy Mancini wystawił jedenastkę złożoną wyłącznie z obcokrajowców i przegrał derby 0:3 z drużyną Sinišy. W Milanie grali wtedy Donnarumma, Abate, Romagnoli, Antonelli, Montolivo, Bonaventura, Balotelli i Bertolacci, a na ławce zostali De Sciglio, Calabria i Poli. Jedynymi Włochami w Interze byli Berni i D'Ambrosio. Teraz role się odwróciły.
Dla mnie to jednak trochę słabe jest, i metodą lawiny śnieżnej poszło za daleko.
Ot w jaki sposób można łatwo przyporządkować sobiie tłum.