SCUDETTO


Szewczenko dla LGdS: "Milanie, jeszcze raz rozegrałbym wszystkie wygrane derby. Leão jest bardziej dojrzały, ale nie wymagajcie od niego, żeby był Ibrahimoviciem"

8 marca 2026, 10:26, Redakcja Wywiady
Szewczenko dla LGdS:

Gdy mowa o derbach Mediolanu, dominuje Andrij Szewczenko. Nikt nie jest wyżej od niego, jeśli policzyć gole w wielkich starciach tego miasta: 14. Szewa jest "władcą pierścieni" San Siro – stadionu, który w takie wieczory żyje wyjątkowymi emocjami. Szewczenko, który grał w czerwono-czarnej koszulce w latach 1999–2006, a następnie w sezonie 2008/2009, obejrzy mecz w telewizji, ale z taką samą pasją jak były piłkarz i kibic Rossonerich.

Andrij, czy strata 10 punktów w tabeli odbiera temu meczowi jego urok?
"Odebranie uroku derbom jest absolutnie niemożliwe, a 10 punktów różnicy w tabeli niewiele znaczy. Wręcz przeciwnie: jeśli Milan wygra, walka o mistrzostwo znów się otworzy. Derby mogą zmienić losy sezonu, szczególnie na tym etapie, od teraz do końca rozgrywek mecze będą nieprzewidywalne dla wszystkich".

Czy człowiekiem przełomu w Milanie był Allegri?
"Max to gwarancja. Powrót Milanu na szczyt to jego dzieło, odmienił drużynę. Przywrócił jej konkurencyjność i sprawił, że piłkarze, którymi dysponował, stali się silniejsi. Gdy zatrudniasz jego, wiesz, na co się decydujesz: to doświadczony trener z jasno określonymi cechami, który buduje zespół według własnych pomysłów. Potrafi sprawić, że zawodnicy za nim podążają i stają po jego stronie. Jest znakomitym menedżerem zespołu. Już kilka miesięcy temu mówiłem, że wiele oczekujemy od Milanu Allegriego, i dotrzymał obietnic ku radości wszystkich kibiców Milanu. Wykonuje świetną pracę i rozgrywa bardzo dobry sezon".

Od zdobywcy Złotej Piłki do zdobywcy Złotej Piłki: masz wiadomość dla Modricia?
"Dopóki ma w sobie ten ogień, powinien grać dalej. Tym bardziej że mimo swojego charyzmatu nie jest kimś, kto 'ciąży' drużynie – pomaga i zawsze jest do dyspozycji, nie oczekując niczego w zamian. Rozgrywa niezwykły sezon, wszyscy znamy jego ogromne umiejętności. Miałem okazję grać przeciwko niemu: imponuje sposób, w jaki interpretuje mecz, oraz jego praca jako sportowca, która wykracza poza samo bycie piłkarzem. A poza tym to fantastyczny, porządny człowiek. Widzę, jak podchodzi do każdego przeciwnika z tą samą jakością i ambicją. Potrafi przewodzić z pokorą, bez krzyku. Gra z intensywnością, poświęceniem i duchem drużyny. Cieszę się, że jest w Milanie, bo to wzbogaca jego karierę – gra w Milanie jest zawsze czymś wyjątkowym. I jest to ważne dla kibiców Rossonerich, bo na to zasługują. Daje potężny przykład młodym zawodnikom i oczywiście kolegom z drużyny".

Wygląda na to, że udało mu się także z Rafael Leão, który wcześniej nie słynął z dyscypliny i poświęcenia.
"Rafa pokazuje, że naprawdę dojrzał. Stara się wyrazić siebie najlepiej jak potrafi w roli innej niż jego naturalna, robi to, aby spełnić prośbę trenera. Podejmuje nowe wyzwanie dla dobra drużyny, bo tego się od niego oczekuje. A przy tym zdobywa bramki. Trener Fabio Capello ma rację – czytałem jego wywiady: Leão nie jest klasyczną 'dziewiątką', ale potrafi dobrze wykonywać swoje zadania, atakuje przestrzeń i znajduje się tam, gdzie trzeba. W tym Allegri znalazł właściwe rozwiązanie: jeśli stawia się na szybkie kontrataki, sprint Rafy jest decydujący. Nie można jednak oczekiwać od niego trzymania piłki czy bycia typową dziewiątką jak Zlatan Ibrahimović – to zupełnie inne cechy".

Czytałeś też wywiad, w którym Leão poprosił kolegów z drużyny o pełną koncentrację i o to, by w tym tygodniu nie wychodzili wieczorami?
"Oczywiście i bardzo mi się to podobało. To kolejny znak jego dojrzałości. Jest na właściwej drodze".

Leão ma grać w parze z Christianem Pulisicem. Czy derby mogą być dla niego okazją do przełamania? W pierwszym meczu był bohaterem spotkania, ale w 2026 roku jeszcze nie zdobył gola.
"Nie wierzcie w historię, że piłkarz tej klasy może już myśleć o mundialu. To nie istnieje, gdy zawodnik wychodzi na boisko, zawsze stara się dać maksimum dla swojej drużyny w danym momencie. Pulisic strzelał ważne gole i będzie je dalej strzelał: dla Milanu, a potem na mistrzostwach świata z reprezentacją Stanów Zjednoczonych".

Jako prezes ukraińskiej federacji: ile czasu potrzebuje dzisiejszy Milan, aby wrócić do poziomu pana Milanu, zdolnego rywalizować w Europie?
"Nie możemy porównywać tamtej drużyny, która zapisała się w historii, z obecną. Mogę tylko życzyć Allegriego, aby osiągnął podobny poziom – i to jak najszybciej. Przy odpowiednich wzmocnieniach na rynku Milan znów może stać się konkurencyjny także w Europie".

Czy dziś Inter jest dalej?
"Jeśli chodzi o skład to tak, bowiem obecnie jest najmocniejszą drużyną we Włoszech. Podoba mi się też, jak jest prowadzona przez Cristiana Chivu. Zawsze był inteligentnym piłkarzem, z wielką jakością i czystą klasą – miał wyjątkową lewą nogę. Był kreatywny jako zawodnik i okazuje się dobry także jako trener. Utrzymał przewagę w tabeli, stale dodając zespołowi energii. Widać, że drużyna go szanuje i gra w atrakcyjny sposób".

Czy Pio Esposito to typ napastnika, o którym mówiłeś – klasyczna "dziewiątka" jak Ibrahimović?
"Widziałem go – jest młody i strzela piękne gole. Nawet gdy wchodzi z ławki, potrafi pomóc przełamać mecz. A do tego jest bardzo dobry w grze głową".

Jest marzec: oprócz derbów nadchodzą baraże do mistrzostw świata. Czy jesteś optymistą w sprawie Ukrainy?
"Nie zakwalifikowaliśmy się od dwudziestu lat, a teraz mamy szansę w barażach. Mundial byłby wielką okazją także do utrzymania uwagi świata na naszym kraju – a przy tym pozwoliłby nam przeżyć marzenie".

Chciałbyś przesłać serdeczne pozdrowienia dla byłego kolegi z drużyny, Gennaro Gattuso?
"Włochy muszą być na mundialu: ze względu na swoją jakość i historię. A Rino jest właściwym człowiekiem: ma energię i miłość jak nikt inny. Znając go, czasem trzeba go będzie powstrzymywać, bo będzie chciał dać z siebie wszystko i jeszcze więcej".

Na koniec o derbach: gdybyś mógł zagrać jeszcze raz tylko jedno ze swoich 20 derbów, to które byś wybrał?
"Rewanżowy mecz półfinału Ligi Mistrzów w 2003 roku. Ale gdy się nad tym zastanowię, zagrałbym ponownie we wszystkich tych, które wygraliśmy. Uwielbiałem napięcie tamtych chwil – miasto zatrzymało się, by przeżyć mecz. Pasja, rywalizacja. Piękne spotkanie do grania i oglądania, wiesz, że cały świat patrzy. To coś więcej niż tabela: derby Mediolanu to derby Mediolanu".

(Wywiad przeprowadziła Alessandra Gozzini na łamach niedzielnego wydania La Gazzetta dello Sport)


#

2 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
brezdi18
brezdi18
8 marca 2026, 14:32
Ależ bolało, gdy Sheva odszedł :(
1
hvast87
hvast87
8 marca 2026, 16:30
Bardziej było mi żal sprzedaży Kaki
1

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się