Bezbramkowy remis na San Siro...
MILAN – JUVENTUS 0:0
Trener Massimiliano Allegri wypowiedział się po zwycięstwie w derbach Mediolanu:
Jaki to był mecz? "Zagraliśmy dobry mecz, utrzymując bardzo wysokie tempo w pierwszej połowie, a potem broniąc się w sposób uporządkowany po przerwie. Rywale nie mieli wielu okazji, poza sytuacją Dimarco i stałymi fragmentami gry".
Czy to zwycięstwo ma inny smak? "Zawsze powtarzam, że sezon przygotowuje się w trakcie pierwszych sześciu miesięcy, a potem w marcu są ten najbardziej kluczowe mecze. Dzisiaj nie było łatwo, to było bardzo niebezpieczne spotkanie, ale podeszliśmy do niego ze spokojem i dużą chęcią gry przeciwko silnej drużynie. Na razie od dwóch meczów nie tracimy goli i to już połowa pracy. Trzeba jednak się poprawić, bo na ostatnich 25 metrach musimy robić więcej. Mamy 60 punktów i nie było to łatwe do osiągnięcia".
Estupiñán? "Czuł się dobrze. Gol jest nagrodą za wykonaną pracę".
Czy problem Milanu polega tylko na tym, że Inter jest silniejszy? "Inter ma 22 zwycięstwa i jeden remis. Był i pozostaje zdecydowanym faworytem do mistrzostwa. Te trzy punkty podnoszą jednak nasze morale i pozwalają wrócić do zwycięstw u siebie".
Czy siedem punktów różnicy między Milanem a Interem odzwierciedla różnicę w wartości zespołów? "Inter na to zasłużył. W lidze masz tyle punktów, na ile zasługujesz. Tabela odzwierciedla wartość drużyn".
Ile w tym sukcesie jest pana zasługi? "Mówiliście o mojej przyszłości. Z mojej strony poprosiłem chłopaków tylko o dobry występ – odważny i dobry technicznie. Odpowiedzieli jak na prawdziwy zespół przystało. Taki musi być nasz duch walki. Powinniśmy się cieszyć ze zwycięstwa, ale nie osiągnęliśmy jeszcze żadnego celu. Dzisiaj jesteśmy zadowoleni, jutro też, ale we wtorek trzeba już zapomnieć o derbach i myśleć o Lazio, bo inaczej w niedzielę możemy zostać sprowadzeni na ziemię. Droga jest jeszcze daleka".
W Hiszpanii jest pan bardzo ceniony, podobnie jak Modrić? "Posiadanie wielkich piłkarzy to rzecz, która najbardziej pomaga w wygrywaniu meczów".
Wcale mi nie szkoda merdaczy, że ta ręka nie dała im karnego. Nareszcie poczuli ten smak. A dla nas to i tak zbyt małe zadośćuczynienie po tych wszystkich wałkach sędziowskich przeciwko nam.
O scudetto nie myśle, bo pewnie wysypujemy się z Torino za chwilę.
Wygląda na to że masz rację, podczas meczu nie było dobrej powtórki, a później już nie szukałem. Dziś AIA daje poparcie sędziemu.