MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Milan zmniejsza stratę do -7 i przy 10 kolejkach do rozegrania może myśleć o ponownym otwarciu dyskusji o scudetto. Widzieliśmy już bardziej spektakularne remontady niż ta. Tak, ale jak wygląda terminarz? Jakie będą najważniejsze momenty w ciągu najbliższych dwóch i pół miesiąca? Najpierw jedno zastrzeżenie: odpadnięcie Interu z Ligi Mistrzów wyrównuje kwestię zmęczenia. Chivu poprowadzi tylko jeden lub dwa mecze więcej niż Allegri: rewanżowy półfinał Pucharu Włoch z Como 21 kwietnia i ewentualny finał 13 maja.
Milan i Inter zmierzą się z trzema zespołami z czołówki tabeli. Inter zagra z Atalantą, Romą i Como. Milan z Napoli, Juventusem i Atalantą. Równowaga. Różnica polega jednak na momentach sezonu. Mówiąc wprost: Milan jest niemal zmuszony odrobić kilka punktów do 12 kwietnia. W najbliższych czterech kolejkach, rozdzielonych przerwą na reprezentacje, Allegri zagra w Rzymie z Lazio (niedziela o 20:45), potem u siebie z Torino, następnie w Neapolu i u siebie z Udinese. Inter z kolei zagra u siebie z Atalantą (sobota o 15:00), potem wyjedzie do Florencji, podejmie Romę i zagra na wyjeździe z Como. Jedna ciekawostka: Atalanta zmierzy się z Interem pomiędzy dwoma meczami z Bayernem w Lidze Mistrzów... i to nie cieszy kibiców Milanu.
Logika podpowiada, że jeśli Inter obroni przewagę i nie pozwoli Milanowi się zbliżyć, będzie miał scudetto w swoich rękach. Chivu od połowy kwietnia zagra bowiem z Cagliari, Torino, Parmą, Lazio i Weroną, zanim w ostatniej kolejce zmierzy się z Bologną. Milan w tym ponad miesięcznym okresie będzie miał trudniejsze mecze (z Juventusem i Atalantą) ale z jedną przewagą: oba spotkania odbędą się na jego stadionie. Krótko mówiąc, Allegri ma niewiele kalkulacji do wykonania: musi zanotować serię zwycięstw, wygrać wszystkie lub prawie wszystkie mecze i potem usiąść przed telewizorem, by oglądać (i może trochę "kibicować przeciwko") Interowi. Remontada nie jest niemożliwa, ale jest trudna.
Przesądni kibice Milanu mają jeszcze jedną myśl, której mogą się trzymać: w ostatniej kolejce, w weekend 24 maja, Inter zagra na wyjeździe z Bologną. Ten sam stadion, ten sam rywal, przy którym błąd Radua utorował drogę Milanowi Pioliego do scudetto w 2022 roku. Ten sam stadion i ten sam przeciwnik, z którym Inter przegrał 20 kwietnia 2025: gol Orsoliniego w doliczonym czasie gry. Inzaghi nie zdołał wtedy odskoczyć Napoli Conte, które od tamtego wieczoru złapało oddech przed ostatnim sprintem. Jak to się skończyło – wszyscy dobrze wiedzą.
Gdyby nie 2-3 remisy, strata 3-4 punktów i inter grający w LM byłoby to bardziej optymistyczne...
Musieliby więc zremisować/przegrać prawie wszystko do końca, żebyśmy mogli do nich doskoczyć (wygrywając prawie wszystko). Jakoś tego nie widzę, nawet jak Inter potknie się jeszcze 2-3, nawet 4 razy to i tak ich nie dojdziemy.
No ale marzenia nic nie kosztują.
No, ewentualnie jakieś ujemne punkty przy zielonym stoliku w końcówce sezonu, jak z Juve xD
Bolało by mnie to gdybyśmy grali dobra piłkę, mieli masę sytuacji, ale brakowałoby szczęścia przy wykończeniu sytuacji. Prawda jest taka, że nie mamy sposobu na mocno zamkniętych rywali, których taki Inter w słabszej dyspozycji tłamsi.