AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Milan cieszy się ze zwycięstwa w derbach dzięki decydującej bramce Pervisa Estupiñána. Wygrana 1:0 przybliżyła Rossonerich do szczytu tabeli. Przy tej okazji warto również przytoczyć kilka interesujących statystyk, odnoszących się do samych derbów, jak i obecnego sezonu Milanu.
Rossoneri wygrali oba ligowe derby tego sezonu w Serie A po raz pierwszy od sezonu 2010/2011 (wtedy również trenerem był Massimiliano Allegri). To także trzecie kolejne zwycięstwo nad Interem (licząc także Puchar Włoch) – po raz pierwszy od okresu listopad 2010 – sierpień 2011.
Milan (5 zwycięstw, 2 remisy) pozostaje niepokonany w co najmniej siedmiu kolejnych derbach z Interem we wszystkich rozgrywkach po raz pierwszy od okresu między listopadem 2002 a kwietniem 2005 (wtedy było ich 10).
Milan zdobył 60 punktów w pierwszych 28 kolejkach po raz czwarty od początku poprzedniej dekady w Serie A, po sezonach 2010/2011 (61), 2011/2012 (60) i 2021/2022 (60).
Pervis Estupiñán zdobył swojego pierwszego gola w Serie A. Obrońca jest również pierwszym Ekwadorczykiem, który strzelił bramkę w derbach Milanu z Interem. Pervis nie trafił do siatki w lidze od 15 marca 2025 (przeciwko Manchesterowi City w Premier League).
Youssouf Fofana zanotował 2 asysty w ostatnich siedmiu meczach ligowych – tyle samo, ile miał w poprzednich 21 występach w najwyższej klasie rozgrywkowej.
20 lat temu jak Milan klepał Inter to entuzjazm był o niebo większy..
Milanowi zabrakło zasobów. Nawet bez gry w Europie nasz skład na ten sezon był niekompletny i niewystarczający do walki o mistrzostwo. Jeśli na koniec to Inter będzie mistrzem a na to się zanosi , możemy sobie pluć w brodę za trwonione punkty z maluczkimi. Ale to nie tak, że mieliśmy wszystko i nie daliśmy rady, po prostu nie mieliśmy tego, co potrzeba, więc nie daliśmy rady. Dla mnie to usprawiedliwienie dla naszego trenera. Nasi niebiescy współlokatorzy z San Siro dostali baty od każdego lepszego zespołu w tym sezonie, to fakt. Ich przewaga nad nami częściowo wynika z błędów sędziowskich, to też fakt. Wszystko to pozwala mi być w jakimś stopniu dumnym z tego Milanu. W porównaniu do poprzedniego sezonu to dla mnie niebo a ziemia, poprawiliśmy się na każdym polu, nawet zarząd się rozwinął (szkoda, że wcześniej musiał sobie rozwalić ryj). W obecnym sezonie dalej się liczymy i gramy o coś. Jest marzec, a Milan wciąż nie jest skreślony całkowicie, szanse na mistrza są bardzo małe, ale nadzieja się tli. Rok temu w listopadzie było pozamiatane, mieliśmy sezon z głowy. Dla mnie to duża zmiana na plus. Obrzydliwa gra i okropny styl trenera? Ten zarzut często pada i rozumiem pobudki prowadzące do takiego myślenia, ale dla mnie jeśli mam wybierać to zdecydowanie ważniejszy jest wynik niż styl gry. W tym kontekście nie rozumiem, jak można się zżymać na trenera? Od początku było wiadomo, co oznacza zatrudnienie Maxa – "widziały gały, co brały". Więc użalanie się nad stylem, uważam za mało zasadne. Co my, kibice, możemy na to poradzić? Allegri przychodząc do Milanu po raz drugi, nie zmienił się jako trener, to oczekiwania wobec niego stały się oderwane od rzeczywistości. Nie twierdzę, że jestem fanem jego stylu, bo szlag mnie trafia, gdy wychodzimy na prowadzenie i zaczyna się totalna obrona Częstochowy. Ale jak zatrudnia się rzeźnika, to nie oczekuje się od niego, że będzie tańczył "Jezioro łabędzie", tym bardziej że nie dostał potrzebnych narzędzi. Może dlatego ja nie czuję się rozczarowany stylem Milanu, bo dokładnie takiego stylu się spodziewałem po ogłoszeniu go jako trenera ACM. Jeśli ktoś oczekiwał czegoś innego, to może po prostu nie znał Maxa.