HELLAS WERONA – AC MILAN 0:1
Wizyta Gerry'ego Cardinale przyniosła Milanowi szczęście i pozwolił mu lepiej zrozumieć wewnętrzną dynamikę klubu. Derby zbiegły się z jednym z najlepszych wieczorów Massimiliano Allegriego, co jasno pokazało kierownictwu Rossonerich, jak fundamentalna jest jego obecność przy planowaniu przyszłości. Miejsce w Lidze Mistrzów jest już praktycznie zabezpieczone, podobnie jak opcja przedłużenia kontraktu do 2028 roku – informuje we wtorek La Gazzetta dello Sport.
To, co zmienia się po zwycięstwie z Interem, oprócz ponownego rozbudzenia ukrytych ambicji mistrzowskich, to chęć większego zaangażowania Maxa w sprawy związane z organizacją i transferami. Innymi słowy: przekształcenie go bardziej w menedżera w angielskim stylu. Taka rola obiektywnie do niego pasuje, ponieważ część boiskową może z dużą rzetelnością prowadzić bardzo rozbudowany sztab, który już teraz stanowi integralną część decyzji technicznych, choć ostateczne słowo i tak należy do niego.
Wiadomo, co było przedmiotem sporu w ostatnich tygodniach: Allegri chciał mieć możliwość aktywnego uczestnictwa w negocjacjach transferowych, aby mieć kadrę jak najlepiej dopasowaną do swoich wymagań taktycznych. Tym bardziej w przyszłym sezonie, gdy Milan będzie musiał zmierzyć się również z rozgrywkami w najważniejszych europejskich pucharach. Brak jasności w tej kwestii doprowadził do plotek o możliwym rozstaniu po zakończeniu sezonu, także dlatego, że kusiły go "syreny" z Madrytu.
W tej chwili trudno sobie wyobrazić Milan bez Allegriego w przyszłym roku, chyba że pojawią się naprawdę nie do odrzucenia oferty z zagranicy. Cardinale już dał do zrozumienia, że chce być bardziej obecny, i z pewnością nie zamierza za nic w świecie pozbywać się trenera, który w tym sezonie dał kibicom Rossonerich wiele powodów do radości.
wygrane dwa mecze derbowe, a tu i tak -7!!!!!!! (przy porażkach byłoby -19)
w nowy rok było ledwie -1, aż się prosiło, by dokonać 2-3 przemyślanych wzmocnień (jak Modrić, Rabiot) i pokazać ambicje drużyny walczącej do końca o najwyższe cele. ale po co, skoro aby spełnić jego mokre excelowe marzenia wystarczy załapać się do mitycznego "top4" do czego wystarczyć miał bezzębny szkop
Silvio to chyba nawet nie dałby tak "ambitnemu" chłopakowi butów czyścić a ja nie mogę doczekać się chwili, kiedy ten pajac zniknie z klubu!!!