AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Jak co wtorek na DAZN Italia ukazał się nowy odcinek programu "Open VAR", w którym analizowane są niektóre kontrowersje sędziowskie z ostatniej kolejki Serie A. Wśród nich znalazła się także sytuacja z rzutem karnym, o który w niedzielny wieczór prosił Inter w derbach z Milanem.
Pod koniec drugiej połowy doszło do kontaktu piłki z ręką Samuele Ricciego w polu karnym. Sędzia Daniele Doveri pozwolił grać dalej, a VAR nie wezwał arbitra do monitora (za VAR odpowiadali Rosario Abisso i Marco Di Bello). Nie zabrakło protestów piłkarzy Interu, którzy po końcowym gwizdku otoczyli sędziego, domagając się wyjaśnień. Oto co powiedzieli Doveri i zespół VAR:
Sędzia: "Klatka piersiowa, nic, nic, nic, wszystko naturalne".
W pokoju VAR ponownie oglądają sytuację i po kilku sekundach potwierdzają decyzję Doveriego: "Check completed" (sprawdzenie zakończone).
Gdy tylko gra została przerwana, zawodnicy Interu natychmiast podeszli do Doveriego, który powiedział: "Już sprawdzone, nic!".
Pokój VAR skomentował to następująco: "Nigdy, przenigdy. Spróbuj usunąć wszystko. Poza tym ręka jest przy ciele, więc nic z tego". (W sensie piłkarskim: ręka jest przy ciele, więc nie ma przewinienia / nie ma podstaw do rzutu karnego).
Mauro Tonoli, reprezentujący AIA w programie "Open VAR", skomentował sytuację w następujący sposób: "Sytuacja została prawidłowo oceniona na boisku przez Doveriego. Zaskoczyło nas to, co przeczytaliśmy o tej sytuacji: dla nas nie ma żadnych wątpliwości, ponieważ ręka pozostaje w naturalnym obrysie ciała, a Ricci próbuje ją nawet cofnąć. Gdyby piłka nie trafiła w jego rękę, uderzyłaby w jego klatkę piersiową, więc jest to zagranie w naturalnej pozycji ciała. Dodam też, że takie sytuacje lepiej oceniać w dynamice niż w zwolnionym tempie, które może tworzyć wątpliwości, choć w naszej ocenie w takiej sytuacji nie powinno ich być. VAR nie miał wątpliwości, dlatego nie było potrzeby przeprowadzania on-field review".
Podobne przypadki?
"Przypomnijmy na przykład sytuację z meczu Napoli – Inter z zeszłego roku, gdy doszło do kontaktu piłki z ręką Dumfriesa. Także w tamtym przypadku nie było przewinienia, ponieważ ręka pozostawała w naturalnym obrysie ciała i gdyby piłka jej nie trafiła, uderzyłaby w klatkę piersiową zawodnika Interu. I również wtedy słusznie nie podyktowano przewinienia".
"Inter – Lazio? W tamtej sytuacji Bisseck powiększał powierzchnię ciała, ręka była poza naturalnym obrysem i bez jego interwencji piłka by przeszła. To zupełnie inna sytuacja niż przypadek Ricciego, którego interwencja była naturalna i adekwatna, bez zamiaru powiększenia powierzchni ciała".

To że tutaj tez usprawiedliwiają, nie znaczy ze sprawa jest 100% czysta.
Jak dla mnie nadal są wątpliwości i jak ktoś uważa że karny się należał, to ma takie prawo. Ja bym się czuł pokrzywdzony.
Opinia AIA i Open Var jest dla mnie bez znaczenia. Już nie raz się kompromitowali.
Zresztą tutaj znów wychodza jakieś dziwne rozmowy. Wtedy VAR zmusił sedziego do uznania gola, choć nie chciał. Tu sędzia mówi, że nie widział ręki, pewny że trafiło w klatkę, a VAR go utwierdza w tym przekonaniu. Jakby podszedł do monitora to by był karny na 100 %
A Interiści pokazują swoje wybitne upośledzenie porównując to do Bissecka. Typ wyciągnął łokieć i zablokował akcję w polu karnym xD
Ale to ten sort ludzi co płakał po Supercoppa. Psychiatryk.
Ja bym się zresztą nie zdziwił, gdyby to była taka zasłona dymna, by odsunąć uwagę od tych wszystkich wałków jakie były na korzyść Interu. Klasyczna metoda manipulatorów politycznych.
OBY
A ludzie Marotty na przesłuchaniach w zamian za niższe kary wsypaliby, że tak się działo za jego obecności w Juve od 2010 roku xD