AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Luka Modrić wysłał paczkę z Madrytu. Jest ciężka i cenna. Modrić zdecydował się na kilka najbliższych miesięcy rozstać ze Złotą Piłką, którą wygrał w 2018 roku i którą przechowywał w domu: przekazał ją muzeum Casa Milan, gdzie pozostanie do końca sezonu. Kibice będą mogli odwiedzić Muzeum Mondo Milan i porównać ją z innymi trofeami wystawionymi na ekspozycji. Ta historia, dla tych o romantycznym usposobieniu, przywołuje na myśl inny prezent: wiele lat temu Marco van Basten podarował Milanowi Złotą Piłkę z 1992 roku, trzecią z trzech, które zdobył, jako wyraz wdzięczności. Marco wiedział, że choć był najpiękniejszym łabędziem w stawie, nigdzie indziej by ich nie wygrał.
Gest Modricia jest jednak inny: to miłość, nie wdzięczność. Złota Piłka latem wróci do jego domu – do Madrytu albo do Chorwacji, zobaczymy – ale fakt, że Luka pomyślał o muzeum Milanu już po zaledwie ośmiu miesiącach związku z klubem, jest znaczący. Potwierdza, że Luka jest zakochany. Oglądał Milan od dziecka, wybrał go na początku zeszłego lata, ale nawet on sam nie spodziewał się, że będzie się tu czuł tak dobrze. Podoba mu się miasto, podoba mu się stadion, podoba mu się sposób, w jaki kibice popychają drużynę do przodu. Poprzeczka po 13 latach w Madrycie była bardzo wysoko, ale rzeczywistość przerosła oczekiwania. Świat Milanu odwzajemnia te uczucia. Publiczność go uwielbia, a koledzy z drużyny uznają jego wyższe mistrzostwo. Po derbach czekali na niego w szatni i śpiewali: "Luka! Luka!".
Złota Piłka z 2018 roku zasługuje na własną opowieść. Modrić zdobył ją pod koniec roku kalendarzowego, w którym zagrał (i przegrał) finał mistrzostw świata z Chorwacją w Moskwie przeciwko Francji. Trzy tygodnie wcześniej, w fazie grupowej, "schował do kieszeni" Leo Messiego i całą Argentynę w meczu, który dopuszcza tylko dwie możliwości: albo go widzieliście (i pamiętacie), albo musicie to nadrobić. W tamtym sezonie Real Madryt wygrał Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata, pozwalając Luce spełnić jego marzenie. Modrić opowiada, że naprawdę zaczął o tym myśleć w dniu, w którym Zidane, jego trener w Realu Madryt, powiedział mu: "Luka, musisz być świadomy, że jesteś na poziomie najlepszych, tych od Złotej Piłki". Czasem głowa zmienia się po jednym zdaniu.
W poniedziałek, 19 listopada 2018 roku, Modrić obudził się w Londynie, w hotelu po meczu Ligi Narodów. Wiedział, że to dzień, w którym France Football przekaże zwycięzcy dobrą nowinę. Rywalizował z Cristiano Ronaldo i mistrzem świata Antoine'em Griezmannem. Kiedy zobaczył, że dzwoni do niego dyrektor gazety, Luka zamarł i nie odebrał. Czasem dobre wiadomości przerażają tak samo jak złe. Po pięciu minutach oddzwonił, dowiedział się, że wygrał, i się rozpłakał. Potem zadzwonił do mamy i taty, choć regulamin na to nie pozwalał, bo regulaminy czasem po prostu nie mają sensu. Dlatego prezent dla muzeum Milanu jest wyjątkowy. To nie jest kawałek pirytu i mosiądzu pokryty 18-karatowym złotem, to most łączący nadzieje chorwackiego chłopca ze spełnionym mężczyzną – podsumował Luca Bianchin na łamach La Gazzetta dello Sport.