SCUDETTO


Nelson Dida: "Serie A musi znaleźć sposób na rozwijanie własnych talentów"

13 marca 2026, 11:47, Redakcja Wywiady
Nelson Dida:

Chwiejny krok, poważne spojrzenie. Gdy był młody w Brazylii, nazywano go muralha azul, czyli niebieskim murem. To były czasy Cruzeiro. Nelson Dida wygrywał Copa Libertadores i bronił praktycznie wszystkie rzuty karne, które przeciwko niemu wykonywano. Potem przyszły Włochy, Milan i jego kariera wystrzeliła w górę. A on zakochał się w Mediolanie, mieście, w którym mieszka do dziś. Po zakończeniu kariery wrócił do Milanello jako trener bramkarzy. Pracował również z Maignanem, który dorastał razem z nim. Łączy ich szczególna relacja: "Od kiedy przyszedł do Milanu, narodziła się między nami przyjaźń. Mike to wspaniały człowiek. A jako piłkarz jest zawsze skoncentrowany i ma niesamowitą wolę zwyciężania. W tym roku gra znakomicie, wrócił do formy. Jestem pewien, że ma jeszcze wiele do zaoferowania Milanowi" – opowiada Nelson, zadowolony z przedłużenia kontraktu przez francuskiego bramkarza do 2031 roku.

52-latek udzielił wywiadu na łamach La Repubblica (rozmowę przeprowadził Andrea Sereni).

Dida, czy Milan w niedzielę ponownie otworzył walkę o mistrzostwo?
"Myślę, że Inter nadal jest faworytem, to wielka drużyna. Milan musi dalej robić swoje, z celem pozostania w pierwszej czwórce. Oczywiście do rozegrania zostało jeszcze wiele meczów. Wszystko może się wydarzyć".

Milan Allegriego wygrał dwa mecze derbowe: czy siedmiopunktowa różnica z Interem jest sprawiedliwa?
"Ta strata wynika z potknięć z drużynami ze środka i dołu tabeli. Przeciwko wielkim zespołom Milan pokazał, że jest silny i na odpowiednim poziomie – jak w dwóch meczach z Interem. Ale taki poziom trzeba utrzymywać w każdym spotkaniu. Dziś mógłby być bliżej szczytu".

Symbol rozwoju Milanu?
"Nie chcę wskazywać jednego piłkarza. Różnicę robi gra zespołowa. Każdy stara się pomagać drugiemu. System w tym roku się zmienił, wszyscy próbują zrobić coś więcej. Dają z siebie więcej – zarówno w obronie, jak i w ataku".

Czy Maignan jest jednym z najlepszych bramkarzy w Europie?
"Tak, także dzięki swojej regularności. Potem stawiam Donnarummę. Innym bramkarzem, który mi się podoba, jest Raya z Arsenalu".

Czy średni poziom w Serie A jest wyższy czy niższy niż w czasach, gdy grałeś?
"Myślę, że wyższy. Tyle że teraz gra się inaczej niż w moich czasach. Bramkarz ma dziś większą odpowiedzialność: oczekuje się od niego gry nogami, wizji gry, a potem oczywiście bronienia i kierowania obroną. Dlatego trudno porównywać różne epoki. W każdym razie Maignan, Svilar i Carnesecchi pokazują, że są obecnie najmocniejszymi bramkarzami w lidze".

Czego brakuje włoskiej piłce?
"Brakuje prawdziwych inwestycji, sił, by sprowadzać tu najlepszych piłkarzy świata, jak kiedyś. Nie ma też systemu zdolnego do znajdowania i rozwijania własnych talentów".

Ty natomiast zacząłeś grać w padla.
"Stał się moim drugim sportem. Gram bardzo dużo, są to mecze z przyjaciółmi i turnieje na całym świecie. Lubię to i pracuję, żeby się poprawiać".

Dziś w Mediolanie rozpoczyna się turniej EA7 World Legends Padel Tour, w którym udział weźmie wiele mistrzów świata, również Ty.
"To nasze mistrzostwa świata. Nikt nie chce przegrać, ale to też sposób na pielęgnowanie pięknych przyjaźni: między nami jest szacunek wynikający z podziwu dla tego, co zrobiliśmy w piłce".

Którzy piłkarze stali się najlepszymi padlistami?
"Candela, Amoruso, Totti. Chciałbym stać się tak dobry jak oni".

Ancelotti poprowadzi Brazylię na Mistrzostwach Świata: rozmawiałeś z nim?
"Nie nie ostatnio, ale wie, że mu kibicuję. Cieszę się, że prowadzi Seleção – to znakomity trener i wspaniały człowiek. Mam nadzieję, że przywróci Brazylię na szczyt. Ma niesamowitą zdolność tworzenia drużyny o silnej, zwycięskiej mentalności. Jest właściwym człowiekiem”.

Czy był najważniejszym trenerem w Twojej karierze?
"Tak, bardzo wiele się od niego nauczyłem: jego pomysłu na grę, treningów taktycznych, sposobu rozwiązywania problemów poszczególnych zawodników. Szukał zwycięstwa poprzez budowanie drużyny".

Kto więc wygra Mistrzostwa Świata?
"Brazylia".

Włochy mogą się nawet nie zakwalifikować.
"Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Wasza reprezentacja ma wielką historię i powinna zawsze być obecna w końcowych fazach takiego turnieju. Bez Azzurrich mundial straciłby trochę swojego piękna".



2 komentarze
Musisz być zalogowany, aby komentować
daro12555
daro12555
13 marca 2026, 12:11
Jak jest gra na wynik tylko i zamiast wprowadzać młodego piłkarza lepiej stawiać na przeciętnych piłkarzy z doświadczeniem tak to póżniej wygląda.My powinniśmy być drugą najlepszą ligą po Angielskej .
0
LaMancha 98
13 marca 2026, 12:10
Największym problemem włoskiej Seria A jako całości nie jest tak naprawdę brak środków (oczywiście Anglicy są poza zasięgiem ale od kilku lat Włosi są na 2 miejscu) ale wszechobecne powiązania i znajomości.
Pierwsza 8 ligi jako tako funkcjonuje ale reszta to jedna wielka karuzela tych samych nazwisk, w kółko ci sami dyrektorzy sportowi którzy w kółko zatrudniają tych samych trenerów, którzy w walce o utrzymanie chcą pozyskać w kółko tych samych doświadczonych zawodników xd.
Nie ma prawie żadnego dopływu nowego sposobu myślenia, nie ma chęci spróbowania stworzenia chociażby kilkuletniego projektu według jakiegoś planu, tylko wszystko na zasadzie jakoś to będzie, a nawet jak spadniemy to za rok znowu wspólnie spróbujemy w jakimś innym zespole powielić ten sam nieudany schemat xd.
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się