AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Trener Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej przed meczem ligowym z Lazio Rzym. Oto najważniejsze wypowiedzi:
Wizyta Andrija Szewczenki?
"To była przyjemność – dla mnie, dla sztabu i dla całej drużyny. Mamy nadzieję, że przyniesie nam szczęście przed niedzielnym meczem".
Jak czuje się drużyna, zwłaszcza Santiago Gimenez? Jak minął ten tydzień?
"Po meczu wszyscy byliśmy oczywiście zadowoleni, ale we wtorek drużyna wróciła do pracy w spokojnej, wyważonej atmosferze. Teraz jednak mamy przed sobą Lazio, to zawsze trudny mecz, bo zespoły Maurizio Sarriego są bardzo wymagające. Dla nas to ważne spotkanie, bo musimy spróbować zrobić kolejny krok naprzód".
Dlaczego nie wierzyć w scudetto?
"To nie kwestia samej wiary – musimy zrobić swoje, bo z 60 punktami nigdzie się nie zajdzie. Musimy dać z siebie maksimum, wiedząc, że przed nami jest drużyna z siedmioma [aktualnie 8 – red.] punktami przewagi, a za nami są zespoły, które nas gonią. Musimy patrzeć przede wszystkim na siebie. Żeby znaleźć się w pierwszej czwórce, trzeba wygrać jeszcze pięć meczów".
Jutro w Rzymie bez Adriena Rabiota – jak go zastąpić?
"Statystyki są po to, żeby je przełamywać. Jutro zagra Ardon Jashari albo Samuele Ricci. Najważniejsze, żeby drużyna zachowała porządek i solidność defensywną, bo rywale często strzelają gole pod koniec spotkań. Na szczęście stadion będzie pełny – będzie 10 tysięcy kibiców Milanu, co jest dla nas bardzo ważne. Trzeba dobrze zakończyć tydzień i zagrać ten mecz. Powtarzam: jeśli zrobimy swoje, drużyny za nami nas nie dogonią".
Możliwy powrót Santiago Gimeneza?
"Jutro nie będzie powołany, ale jest w dobrej formie, zwłaszcza mentalnie. Na końcówkę sezonu potrzebujemy zawodników, którzy będą strzelać gole".
Czy ten pościg za scudetto jest realny?
"Powtarzam: jest tylko jeden sposób, żebyśmy mogli dogonić Inter Mediolan – oni muszą przegrywać, a my musimy wygrywać. Obecnie to tylko spekulacje, czas pokaże, jak to się zakończy".
Czy taktyka Lazio, które nie gra bardzo ofensywnie, zmienia strategię na mecz?
"To będzie trudne spotkanie, bo Lazio nie pozwala rywalom na zbyt wiele. Dla nich to ważny mecz, bo będą chcieli pokonać Milan, a dla nas ważny, bo możemy zrobić kolejny krok do celu".
Czy Liga Mistrzów stała się dla włoskich drużyn zbyt trudna? Dlaczego?
"Piłka jest piękna właśnie dlatego, że można ją różnie interpretować i co roku sytuacja się zmienia. Teraz oglądamy fazę końcową rozgrywek, gdzie także angielskie zespoły mają problemy. Ten format z jednej strony jest ciekawy – jest dużo meczów i można się znaleźć w tabeli po jednej albo drugiej stronie. Być może w przyszłym roku będzie inaczej. Najważniejsze jest grać w tych rozgrywkach, a potem zobaczymy, na co kogo stać. Nie ma jednej reguły".
Jak się czuje Christian Pulisic?
"Fizycznie czuje się dużo lepiej. W derbach rozegrał dobre spotkanie. Jest w coraz lepszej dyspozycji. Tak samo jak Rafael Leão, Niclas Füllkrug, a także Christopher Nkunku – on też ma się bardzo dobrze".
Trzeba zachować spokój?
"Naszą siłą musi być praca w całkowitym spokoju – bez przesadnej euforii i bez załamywania się w zależności od wyniku. Milan robi właściwy progres. Nie osiągnęliśmy jeszcze żadnego celu i powtarzam: dobrą rzeczą jest to, że dotarliśmy do marca, wciąż grając o nasze cele. Teraz zaczynają się mecze, które naprawdę mają znaczenie".
Jaki postęp chciałby pan zobaczyć u Youssoufa Fofany?
"Gole. Mam nadzieję, że coś strzeli. Myślę, że w końcu przyjdzie też jego bramka".
Czy uważa pan, że jutro również wygra drużyna, która pierwsza strzeli gola? Wcześniej mówił pan, że po derbach brakowało czterech zwycięstw, a teraz znów mówi pan o pięciu – dlaczego?
"75 punktów to wynik, który matematycznie daje awans, przy tych bezpośrednich starciach, które jeszcze przed nami. W dwóch meczach z Lazio – w tym u siebie – mieliśmy kilka trudnych momentów. W Pucharze Włoch w Rzymie ryzykowaliśmy właściwie tylko przy sytuacji bramkowej".
Gdy słyszy pan, jak zawodnicy mówią o scudetto – podoba się panu ta ambicja czy raczej ich pan studzi?
"Ambicją nie jest samo scudetto, tylko dawanie z siebie maksimum i codzienna ciężka praca. A potem zobaczymy, czy będziemy lepsi od innych. Sezon jest tak długi, że wygrywa drużyna najlepsza w przeciągu całego roku".
Czy uważa pan, że Milan bardzo się rozwinął w ciągu tych ośmiu miesięcy?
"Musimy mieć przekonanie, że możemy osiągać kolejne postępy. Jutro jest następny mecz i właśnie na jego podstawie będziemy oceniani".
Na co trzeba będzie szczególnie uważać jutro?
"Rywale zostawiają bardzo mało przestrzeni i wywierają dużą presję. Jednocześnie mają zawodników o dużej jakości technicznej".