AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Reakcja Rafaela Leão na wczorajszą zmianę była kroplą, która przelała czarę goryczy. Naczynie było już pełne od tygodni, ale całe środowisko Milanu potrafiło dotąd powstrzymać jego przepełnienie. Reakcja na zmianę, w tym grymasy niezadowolenia, powolne opuszczanie boiska, konfrontacja z Allegrim oraz to, co zrobił później na ławce (rzucił kurtkę na ziemię, kopnął kilka butelek z wodą i lodówkę z lodem, a także ciągle kręcił głową) – pokazuje trudny okres w zarządzaniu zawodnikiem, który w 2026 roku nie jest już młodym talentem z wielkimi nadziejami, lecz dojrzałym mężczyzną oraz ważnym piłkarzem ze względu na to, kim jest i jaką koszulkę nosi.
Na tym samym stadionie, na którym w zeszłym roku podczas Lazio – Milan, razem z Theo Hernándezem i na oczach Gerry'ego Cardinale, był bohaterem buntu wobec drużyny, Leão rozpoczął mecz w sposób daleki od przekonującego. Miał problemy ze znalezieniem odpowiedniej pozycji na boisku, nie był dobrze obsługiwany przez kolegów, ale też sam rzadko poruszał się właściwie, by ułatwić rozwijanie akcji. Rezultat? Ani jednego strzału na bramkę i żadnej znaczącej akcji w pierwszej połowie. W drugiej połowie przynajmniej dwa razy pokazywał kolegom, gdzie podać piłkę, ale był ignorowany. Stąd wzięła się także jego dość wyraźna reakcja wobec Christiana Pulisica, winnego tego, że nie podał mu piłki, gdy Rafa wygrał pojedynek z obroną rywali.
Gdy zobaczył tablicę czwartego sędziego z numerem swojej koszulki, nie próbował ukryć swojego niezadowolenia. Schodził z boiska bardzo powoli, do tego stopnia, że Mike Maignan musiał przebiec około 50 metrów, aby go ponaglić. Następnie, gdy dotarł do linii bocznej, doszło do konfrontacji z Allegrim. Trener próbował go objąć i uspokoić sytuację, ale bez powodzenia. Zachowanie Rafy nie spodobało się również dyrektorowi sportowemu Igli Tare, który uchwycony przez kamery wyraźnie pokazał, że nie podoba mu się sposób, w jaki Leão opuścił boisko. To wydarzyło się wczoraj, ale sprawa ma też inne tło.
Od kilku tygodni wokół Leão wieją niekorzystne wiatry z powodu serii jego zachowań, zwłaszcza w murach Milanello, które nie spodobały się wielu osobom: od kolegów z drużyny, przez sztab szkoleniowy, aż po działaczy. Kilka incydentów (również poza boiskiem) spowodowało, że zamiast chronić ważnego technicznie piłkarza, w klubie zaczęto odczuwać niepokój, że obrał drogę mogącą zdusić jego talent. Tym bardziej że w wieku 27 lat i z rolą lidera uznaną przez wszystkich oczekiwano czegoś więcej, także jeśli chodzi o dbanie o ciało poza Milanello. Problemy z pubalgią nie zniknęły całkowicie, a bez odpowiednich środków ostrożności nie znikną w ogóle. Leão ryzykuje, że będzie się z tym zmagał aż do mistrzostw świata, na których chciałby być jedną z gwiazd reprezentacji Portugalii. Wiele jednak zależy od tego, jak odbuduje się w Milanie.
W obliczu tych wszystkich okoliczności, wszelkie rozmowy dotyczące przedłużenia kontraktu Leão zostały już kilka tygodni temu zamrożone przez klub – zaznacza portal MilanNews. Zanim klub ponownie usiądzie do stołu negocjacyjnego, chce zobaczyć bardzo wyraźne sygnały zmiany ze strony Rafy, ponieważ obecnie nie uważa, że istnieją warunki do kontynuowania rozmów. Teraz kontrakt trzeba zasłużyć konkretnymi wynikami na boisku.
Na częściową obronę Leão można przytoczyć kwestię taktyki. Gdy Allegri zdecydował się na system 3-5-2, zawodnik zaakceptował to, wiedząc, że to ustawienie nie podkreśli jego najlepszych cech. Leão nie jest typową "dziewiątką", a mecz na Stadio Olimpico tylko to potwierdził. Brak prawdziwego napastnika (Gimenez kontuzjowany przez cztery miesiące, Füllkrug rzadko grający z powodu problemów z palcami u stopy) wpłynął na formę Rafy, który musiał grać jako środkowy napastnik, choć nim nie jest. Massimo Ambrosini i Paolo Di Canio w analizach dla DAZN Italia i Sky Sport podkreślili, że wystawianie Leão jako napastnika pozbawia Milan jego największego potencjału. Portugalczyk potrzebuje fizycznie i mentalnie być stale zaangażowany w grę, a ta rola sprawia, że jest bardziej wyłączony z meczu. Jeśli dodatkowo, gdy wykonuje właściwe ruchy, nie dostaje podań – wszystko w końcu eksploduje.
W obliczu tego wszystkiego pojawia się kluczowe pytanie. Massimiliano Allegri, niezadowolony z formy Leão, musi podjąć ważną decyzję: czy posadzić go na ławce, aby pokazać mu, że tak dalej być nie może, czy nadal mu ufać, ponieważ inni zawodnicy nie dają większych gwarancji? Jedno jest pewne: nie zmieni systemu gry, ponieważ ustawienie 3-5-2 doprowadziło Milan na drugie miejsce w tabeli, a pozostali zawodnicy dobrze funkcjonują w tym systemie. Zmiana taktyki dla jednego piłkarza mogłaby zostać źle odebrana przez resztę drużyny. Teraz naprawdę piłka jest po stronie Rafy: musi udowodnić, że chce być zawodnikiem Milanu.
2. Jeżeli potrzebuje być "stale zaangażowany w grę", to myślę, że nikomu z nas nie będzie przeszkadzało, jeżeli z każdym razem będzie wracał do obrony zamiast machać łapami i poprawiać rąbek u spódnicy.
Mam nadzieję, że Leao będzie największą gwiazdą reprezentacji Portugali na zbliżających się MŚ, będzie królem strzelców, asyst, dośrodkowań, dryblingów - wszystkiego. I mam nadzieję, że przyjdzie jakiś obrzydliwie bogaty klub i pozbawi mnie tej wątpliwej przyjemności oglądania tej gwiazdeczki co tydzień.
Jego miejsce jest na LS i mimo nie najgorszych statystyk na 9tce to nadal piłkarz tylko jednej pozycji. Chętnie zobaczyłbym go obok prawdziwej 9tki, jako ten bardziej cofnięty, bo duet z Pulisiciem nie ma kompletnie sensu.
Co do kontraktu, to ja bym się nie śpieszył - 2028 i najwyższa pensja w zespole.
Jeśli chcemy być poważnym zespołem to piłkarze tacy jak Mike czy Leao (oczywiście w formie i na swojej pozycji) muszą tutaj pozostać
No i dodatkowo za Leao dostaniesz drugiego Estupiñána za max 30 mln łamane na kota w worku z Brazylii za 15 mln. Ten zarząd nie daje ani ułamka nadziei na rozsądne wydanie pieniędzy z sprzedaży jednego bądź drugiego chłopa.
Po prostu jak dalej będzie Max to trzymanie Leao jest kompletnie bez sensu, bo nic z tego nie będzie.
A tak na serio, to tylko namówienie kogoś pokroju Jurgena uratuje ten klub...
Alonso czy Maresca, to też bardzo dobre opcje i zdecydowanie bardziej skrojone pod aktualny zespół.
Mówię o 9tce i naszych pożal się wahadlach..
Ale nie możemy zapomnieć że mamy dwóch ogórków grających na lewej stronie.
Estu wczoraj pogubił nogi, co za absolutny dzban.
Atletycznie jest dużo wyżej niż Włoch, ale w Italii nie wystarcza jak widać, to co w Anglii jakoś funkcjonowało.
Walker był przykładem, nie wiem czemu zarząd dał się znowu nabrać (w sumie to wiem czemu, ale nie wolno pisać, bo ban)
A czego tu zabroniono Ci pisać ? Nie rób z siebie pokrzywdzonego przez cenzurę. To co tu odwalano (może to nie przeszłość) przez 3 lata woła o pomstę....
W naszym kraju przeczołganym przez faszyzm, ksenofobie i odczłowieczanie przyrównanie Furlaniego do zwierzęcia o symbolice plugawości i agresywności to absolutnie najmocniejsza obelga.
I do tego co za paradoks. Epitety nie były skierowane wobec przeciwnika sportowego (co byłoby też słabym usprawiedliwieniem) tylko wobec pracownika klubu dla którego tu jesteśmy. Co za obłęd - rozum zmielony i pomieszany z sosem prostactwa i codziennie podawany przy aplauzie innych i milczeniu władców banów.
Ogólnie patrząc w 3-5-2 mamy słabe wahadła. Alexis po świetnym początku wygląda gorzej niż Athekame. Latem powinniśmy uderzyć po Palestrę/Dodo, a na lewej pozbyć się Perversa i zastąpić go choćby Aaronem Martinem, który rywalizowałby z Bartesaghim.
To zdanie pasuje również do Pulisićia, mają identyczne liczby, ale Kapitan grał o ponad 100 minut mniej.
Fakt, że w lidze Rafał ma 9 goli, a Ameryka 8, ale po wliczeniu PW, ich łączny stan posiadania wyrównuje się na poziomie 10 trafień i 2 asyst.
Różnica jeszcze między nimi taka, że Pulisić na początku sezonu był GOAT, a teraz jest gorszy niż A klasa, a Rafał cały sezon jest rzadki, coś tam strzeli , ale poza tym ciało obce na boisku.
Szkoda, że nie było choćby próby 3-4-3
Leao ma swoje za uszami ale z drugiej strony jaki ofensywny zawodnik z ambicjami nie byłby sfrustrowany taktyka Maxa, która od lat po prostu kasuje ofensywnych graczy.
Najgorsze jest to że po takim sezonie i z taką atmosferą wokół nich gdybyśmy mieli sprzedać 2, Pulisic, Leao to z ich obecną forma nikt wielkiej kasy za nich nie da, a jeszcze gorsze jest to że graczy z takimi umiejętnoścami na rynku jest niewielu i ciężko byłoby o jakieś podobne jakościowo zastępstwo w cenie ich sprzedaży.
Druga sprawa, jaki gracz ofensywny z w miarę uznanym nazwiskiem w Europie, albo jakiś młody talent będzie chciał tu przejść i grać w taktyce Allegriego xd, ja gdybym był na miejscu takiego zawodnika i nawet gdyby Milan był moim wymarzonym klubem to po obejrzeniu kilku meczów i zobaczeniu naszej gry w ofensywie w tym sezonie nigdy obecnego Milanu bym nie wybrał bo to mogłoby być destrukcyjne dla mojej kariery.
Fofana robi świetne liczby, też gra słabo, ale nikt go nie bronił :(
on co najwyżej powinien być 2-3 opcją w zespole, a nie liderem
Co nagle w przeciagu 3 miesiecy , po wakacjach zapomial jak sie biega ? Nie spasl sie przeciez , dlatego glowna przyczyna to kastrowanie go na szpicy a nie na skrzydle , na treningacg pewnie tez gra w taki idiotyczny sposob
ok, miał jeden sezon na pozomie najlepszego zawodnika Serie A, ale to wszystko
"Od kilku tygodni wokół Leão wieją niekorzystne wiatry z powodu serii jego zachowań" - coś pominęliśmy?
Ogólnie ich potencjał w 3-4-3 byłby dużo większy zwłaszcza z Gimenezem na środku Ale jesli nie to w lato DUŻYM kosztem dla Milanu pozyskamy pieniądze na transfery