MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Najpierw pojawił się zbiorowy komunikat: "Napastnicy muszą się obudzić. Wszyscy", a potem indywidualna "dedykacja": "Pulisic z Lazio wypadł dobrze fizycznie, zabrakło mu trochę precyzji". Analiza, bez zarzutu, autorstwa Massimiliano Allegriego, padła w przeddzień meczu z Torino, w którym Christian ponownie wyjdzie w podstawowym składzie, licząc na gola, który na razie sprawia, że Amerykanin przypomina Godota: nigdy nie nadchodzi – podsumowuje sobotnie wydanie La Gazzetta dello Sport.
Problem jest jednocześnie indywidualny i zespołowy. Christian Pulisic przeszedł od średniej jednego gola co 74 minuty w pierwszych szesnastu kolejkach – imponującego dorobku, zwłaszcza dla zawodnika, który nie jest klasycznym środkowym napastnikiem – do najbardziej frustrującego zera w kolejnych trzynastu. Ani jednej bramki i ani jednej asysty: zniknął z radarów wraz z duetem z Leão, na którym obaj mieli się zmieniać w roli liderów. Ostatni gol padł jeszcze w 2025 roku (28 grudnia przeciwko Hellasowi Wrona). Christian był alchemikiem, który zamieniał każdą piłkę w złoto. Sam przyznał, że pierwsza część sezonu była najlepsza w jego karierze. Rok 2026 jednak odebrał mu wszystko, co poprzedni mu dał. Zdrowie z pewnością nie pomogło, choć nie dlatego, że kapitan USA opuścił wiele meczów (w rzeczywistości tylko jeden), lecz raczej dlatego, że nawarstwiły się problemy, które zaczęły się już latem, gdy jeszcze w reprezentacji zmagał się z bólem kostki. Potem doszło do urazu mięśnia dwugłowego uda, następnie przeciążenia, a na końcu niedawne zapalenie kaletki. Nic szczególnie poważnego, ale seria zdarzeń, które nie pozwoliły mu zachować ciągłości w przygotowaniach.
Widać to gołym okiem: głowa podpowiada mu zagrania, które spokojnie ma w swoim repertuarze, ale których nie potrafi wykonać. To poważny problem w drużynie, gdzie zawodników zdolnych do minięcia rywala i stworzenia przewagi liczebnej jest jak na lekarstwo. A gdy nogi nie pracują, traci się pewność siebie, zdolność obserwacji i odwagę do ryzyka. Prawdopodobnie tak można wyjaśnić dwa niewykorzystane podania do Leão, które wywołały jego ostentacyjną reakcję. Allegri tłumaczył: "Pulisic nie podał tej piłki do Leão nie dlatego, że nie chciał, ale dlatego, że go nie widział. Powiedziałem Leão: »Nie widział cię, bo inaczej by podał...«". Portugalczyk bardzo źle to przyjął, ale trzeba też zaznaczyć, że gdy Pulisic gra z Rafą, musi wykonywać ogromną pracę w defensywie z powodu problemów fizycznych/ospałości (wybierz właściwe wyjaśnienie) Portugalczyka. Obiektywnie nie jest łatwo utrzymać wysoką intensywność: Christian należy do zawodników Milanu, którzy pokonują najwięcej kilometrów w meczu – gdy kolega kilka metrów dalej tylko truchta.
Relacje z Milanello mówią, że obaj się pogodzili, i trudno, żeby było inaczej: w ostatnich dziewięciu meczach potrzebne będą gole obu, by utrzymać miejsce w strefie Ligi Mistrzów. Mimo to – poza drobnymi spięciami – nie wydają się duetem, który łatwo się rozumie na boisku. Mają trudności we współpracy, a być może Pulisic zmaga się też z innymi myślami. Na przykład z domowym mundialem, który go czeka, jako głównego bohatera i przede wszystkim jako kapitana w pełni sprawnego fizycznie. Albo z impasem kontraktowym, który jeszcze nie osiągnął poziomu alarmowego, ale pozostaje znakiem zapytania. Był moment, kilka miesięcy temu, gdy przedłużenie umowy wydawało się praktycznie przesądzone, potem jednak wszystko zostało odłożone na później. Kontrakt obowiązuje do 2027 roku, więc do lata trzeba będzie wyjaśnić sytuację – najlepiej jeszcze przed mundialem. Obraz dopełniają krytyczne głosy części kibiców (choć wciąż mniejszości), którzy zaczynają być mniej wyrozumiali wobec zawodnika wynoszonego na piedestał jeszcze cztery miesiące temu. Taka jest zmienność futbolu, zarówno w dobrym, jak i złym sensie.
Pulisic indywidualnie na pewno nie jest w najlepszej formie ale też od samego początku sezonu widać że cała ofensywa nie działa w tym ustawieniu najlepiej, a Max cały czas w to brnie. Z taką taktyką, gdzie 2 napastników jest osamotniona bo reszta ma za zadanie głowie bronić to żaden napastnik wielkich liczb nie zrobi.