AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Sto tysięcy kilometrów. Sto tysięcy kilometrów, czyli dwa i pół raza obwód Ziemi. Trzynastu piłkarzy Milanu powołanych do reprezentacji podczas przerwy na mecze kadry pokona ponad 100 000 kilometrów – to poziom niemal rekordowy. Nie istnieją dokładne statystyki dotyczące podróży reprezentantów w trakcie przerw, ale dla współczesnego klubu bardzo rzadko zdarza się, by aż sześciu zawodników było zaangażowanych w mecze poza Europą. W Milanie są to: Maignan, Rabiot, Saelemaekers, De Winter, Modrić, Pulisic.
Temat podróży jest bardzo aktualny, ponieważ Napoli – Milan to ostatni pociąg po scudetto. Allegri z całego serca chciałby uniknąć sytuacji, w której jego zawodnicy wracają zmęczeni albo, co gorsza, z problemami zdrowotnymi. W przeszłości kibice Milanu dobrze pamiętają podobne sytuacje: podczas październikowej przerwy kontuzji doznali Saelemaekers, Rabiot, Estupiñán, Pulisic i Nkunku. Tym razem zagrożenie nazywa się mundial: w związku z przygotowaniami do mistrzostw świata wiele marcowych sparingów organizowanych jest w Stanach Zjednoczonych. I tak Francja Rabiota i Maignana zagra między Bostonem a Waszyngtonem, Belgia Saelemaekersa i De Wintera między Atlantą a Chicago, a Chorwacja Modricia w Orlando. Natomiast Stany Zjednoczone Pulisica będą... u siebie, w Atlancie.
Rachunek kilometrów:

Prawie wszyscy podstawowi zawodnicy wyjadą. Wyjątkiem jest Fofana, który nie został powołany do reprezentacji Francji, a także oczywiście Leão, który pauzuje z powodu kontuzji, choć i tak wyjechał za granicę na leczenie. Zaplanowane są więc podróże dla Bartesaghiego, dla Tomoriego, który wrócił na listę Anglii, dla Pavlovicia, a także dla Odogu. Prawdziwą dobrą wiadomością dla Allegriego są terminy powrotów. Ostatni mecze rozegrają Belgowie, Pulisic i Modrić (w nocy z wtorku 31 marca na środę 1 kwietnia). Oznacza to, że w piątek będą mogli być w Milanello i będą mieli trzy dni na odzyskanie rytmu oraz przygotowanie się do poniedziałkowego meczu w Neapolu. Wiele zależy tu od organizmu każdego zawodnika: niektórzy regenerują się naturalnie szybko, inni potrzebują więcej czasu. Kibice Milanu chcieliby mieć nadzieję, że Zlatko Dalić, selekcjoner Chorwacji, oszczędzi Modricia w drugim meczu, ale potem patrzą w kalendarz i widzą, że tym meczem jest Brazylia – Chorwacja. A taki mecz Luka zagrałby nawet na Marsie – podsumowuje w analizie Luca Bianchin (La Gazzetta dello Sport).