AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Partizan Belgrad sprzedał Andreja Kosticia na rzecz Milanu za 3 000 000 euro (według nieoficjalnych informacji kwota transferu wyniesie 3,5 mln euro – kwota stała + 4,5 mln euro – bonusy). 19-letni napastnik latem przeniesie się na San Siro, a z jego transferem nie może pogodzić się wiceprezes Partizana Predrag Mijatović, który swego czasu mówił, że wartość Kosticia wynosi 20 000 000 euro.
W związku ze sprzedażą Andreja Kosticia Mijatović wydał oświadczenie i zdystansował się od tej decyzji władz klubu.
"W związku z informacjami o transferze Andreja Kosticia do Milanu, jestem zobowiązany zwrócić się przede wszystkim do kibiców Partizana, ale także do całej opinii publicznej i jasno podkreślić, że całkowicie odcinam się od tej decyzji. Z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że w żaden sposób nie byłem konsultowany w sprawie transferu Andreja Kosticia, a oferty Milanu nigdy nawet nie widziałem. Podkreślam, że nawet gdybym był zaangażowany w proces decyzyjny, jasno i jednoznacznie dałbym do zrozumienia wszystkim członkom zarządu, że jestem absolutnie przeciwny przyjęciu tak zaniżonej oferty. Takie postępowanie stanowi rażące naruszenie statutu klubu, biorąc pod uwagę, że zgodnie z moją funkcją i jasno określonymi kompetencjami odpowiadam za cały segment sportowy klubu, w tym kwestie polityki transferowej i rozwoju zawodników".
"Jako ktoś, kto od momentu przyjścia do klubu aktywnie uczestniczył w zapewnianiu środków finansowych i skutecznie przyczynił się do przejścia sześciu wcześniejszych kontroli UEFA, mimo że nie leży to w moim podstawowym zakresie obowiązków – i to, podkreślam, bez wyprzedaży najbardziej perspektywicznych zawodników z obecnej kadry za bezcen – mam pełne prawo zadać kilka nasuwających się pytań".
"Czy to jest sposób na przyszłe funkcjonowanie i prowadzenie klubu, sprzedawanie jego najbardziej perspektywicznych piłkarzy za bezcen? Decyzje podjęto mimo tego, że reszta zarządu, na czele z Rasimem Ljajiciem, wie, iż w ostatnich miesiącach prowadziłem intensywne kontakty i rozmowy z przedstawicielami kilku klubów z czołowych lig europejskich w sprawie naszych młodych zawodników, w tym także Kosticia, i jasno dawałem do zrozumienia, że wszyscy nasi piłkarze mają wielomilionowe klauzule odejścia oraz że polityką klubu jest odpowiednia wycena ich talentu i potencjału piłkarskiego. Uważam, że ten transfer stanowi niebezpieczny precedens, który bardzo negatywnie wpłynie na postrzeganie wartości naszych młodych zawodników na rynku piłkarskim".
"Pojawia się również pytanie – jaki będzie następny krok? Czy w najbliższym czasie będziemy świadkami kolejnych wyprzedaży zawodników takich jak Dragojević, Ugrešić, Simić, Roganović, Vukotić i inni – za łączną kwotę zaledwie kilku milionów euro – tylko po to, by krótkoterminowo 'załatać' dziury w budżecie, bez jakiejkolwiek strategii i odpowiedzialności za przyszłość klubu? Dlaczego w tym przypadku zdecydowano się na tak szkodliwe i krótkowzroczne rozwiązanie? Czy niezdolność pozostałych członków zarządu do znalezienia odpowiednich rozwiązań, jak to miało miejsce wcześniej, doprowadziła do tak desperackiego ruchu, czy też jest to jedynie próba ratowania własnych stanowisk i funkcji? A może chodzi o coś zupełnie innego? W każdym razie klubowi wyrządzono niezmierną i nieodwracalną szkodę: zarówno finansową, jak i wizerunkową".
"Jako wiceprezes jednej z największych instytucji sportowych w tej części Europ, klubu piłkarskiego Partizan, oczekuję pełnej transparentności nie tylko w kwestii tego transferu, ale i całego funkcjonowania klubu, i to w możliwie najkrótszym czasie. Jednocześnie ponownie wzywam pozostałe kierownictwo, aby – wobec oczywistej niezdolności do zapewnienia środków finansowych na normalne funkcjonowanie klubu w sposób nieszkodliwy dla jego interesów oraz pomijania zasad statutowych – niezwłocznie zwołało nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, które jasno określi kierunek i strategię, jaką powinien obrać tak duży i poważny klub jak FK Partizan".
Po ostrym oświadczeniu wiceprezesa Partizana Belgrad, Pedraga Mijatovicia, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec transferu Andreja Kosticia do Milanu, nadeszła odpowiedź ze strony pozostałych członków serbskiego kierownictwa za pośrednictwem oficjalnego oświadczenia klubu:
"W związku z komunikatem prasowym rozpowszechnionym przez wiceprezesa ds. sportowych, pana Predraga Mijatovicia, informujemy opinię publiczną, że w środę klub udzieli pełnych i szczegółowych odpowiedzi na wszystkie zawarte w nim zarzuty. Przy tej okazji zostanie również dodatkowo wyjaśniona jego wcześniejsza rola w zarządzie, bezwarunkowe wsparcie, z którego korzystał w pewnym okresie, a także problemy, które pojawiły się w wyniku niektórych decyzji oraz osiągniętych wyników sportowych".