AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Bywały lata, w których piłkarze Rossonerich padali jeden po drugim, jak to się dzieje w kolarstwie, gdy jeden się przewraca i pociąga za sobą kolejnych dziesięciu. W Milanello, w niezbyt odległej przeszłości, w okresach gdy w klubowej izbie chorych brakowało łóżek dla kontuzjowanych. Były sezony, w których czymś dramatycznie normalnym stawało się rozgrywanie meczów z siedmioma–ośmioma nieobecnymi zawodnikami. Tegoroczny Milan ma oczywiście swoje wady – rozkojarzenie w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami, oddawane pierwsze połowy, gra niezbyt porywająca – ale wśród zalet jest też to, że liczba kontuzji nigdy nie przekroczyła poziomu alarmowego. Nie cofając się zbyt daleko w czasie, wystarczy spojrzeć na poprzedni sezon, by dostrzec wyraźną poprawę.
Porównaliśmy Milan z sezonu 2024/2025 z tym z sezonu 2025/2026, analizując w obu przypadkach dane na koniec marca i biorąc pod uwagę wyłącznie rozgrywki ligowe, ponieważ drużyna w ubiegłym roku grała w Lidze Mistrzów i dotarła do półfinału Pucharu Włoch. Oceniono cztery parametry: łączną liczbę zdarzeń (kontuzji), te o charakterze mięśniowym, liczbę zawodników, których one dotknęły, oraz liczbę opuszczonych meczów (czyli bez powołania), sumując wszystkie urazy.
Dwie refleksje na wstępie. Niezbędne i oparte na faktach, ale niewyjaśniające wszystkiego i niepodważające dobrej pracy trenera oraz jego sztabu w tym zakresie. Po pierwsze: bez europejskich pucharów obciążenie jest oczywiście mniejsze. Przeładowany terminarz i jego wpływ na liczbę kontuzji to coraz ważniejszy temat we współczesnym futbolu. Po drugie: obecna kadra liczy 23 zawodników, podczas gdy w zeszłym sezonie (na tym samym etapie) było ich 26. Prosto rzecz ujmując: więcej piłkarzy oznacza większe prawdopodobieństwo, że ktoś dozna urazu.
Mając to na uwadze, liczby są dość zaskakujące. Do tej pory w lidze odnotowano 23 zdarzenia (czyli 23 kontuzje o różnym charakterze i przebiegu), z czego 13 miało charakter mięśniowy. Dotknęły one 17 zawodników i przełożyły się na 78 opuszczonych meczów. Sezon 2024/2025: 34 zdarzenia, w tym 22 mięśniowe, 19 różnych zawodników i 129 opuszczonych spotkań (a nawet 181, jeśli doliczyć rozgrywki pucharowe). Różnica wynosi aż 51 meczów – to bardzo dużo jak na siedem miesięcy. W obu sezonach były przypadki długotrwałych kontuzji, szczególnie w ubiegłym: Florenzi (7 miesięcy), Sportiello (3 miesiące), Bennacer (3,5 miesiąca), Jović (3 miesiące), Okafor (miesiąc), Loftus-Cheek (2 miesiące), Emerson Royal (3,5 miesiąca). W tym roku: Torriani (miesiąc), Leão (1,5 miesiąca), Jashari (2 miesiące), Rabiot (miesiąc), Gimenez (4,5 miesiąca), Loftus-Cheek (miesiąc). Obecny sezon – choć są to sytuacje trudne do uchwycenia statystycznie – obejmuje też na przykład nieoptymalną dyspozycję Leão i Pulisica, którzy rozegrali wiele meczów "zaciskając zęby", będąc daleko od swojej najlepszej formy. To bez wątpienia najbardziej problematyczny aspekt związany z sytuacją zdrowotną w sezonie 2025/2026, ale, patrząc na liczby, ogólny bilans medyczny pozostaje zdecydowanie pozytywny.
Frajerami roku zostaniemy jeżeli jest w tym ziarno prawdy.