SCUDETTO


Stadiony, ulgi podatkowe, zakłady, Włosi na boisku: wszystkie zarzuty wobec polityki ze strony ustępującego Gabriele Graviny

4 kwietnia 2026, 10:26, Redakcja Aktualności
Stadiony, ulgi podatkowe, zakłady, Włosi na boisku: wszystkie zarzuty wobec polityki ze strony ustępującego Gabriele Graviny

Nie chodzi tylko o to, by "pozbyć się kilku kamyków z buta", ani tym bardziej o zemstę za otrzymane ataki. Teraz, gdy jego przyszłość we Włoskiej Federacji Piłkarskiej nie jest już kwestionowana, a jego pozycja instytucjonalna jest zupełnie inna niż wcześniej, Gabriele Gravina chce wyjaśnić sytuację i pokazać wszystkim, że za wieloma decyzjami, które dziś zarzuca mu połowa Włoch, stoją również odpowiedzialności wielu innych osób. Dni po klęsce w Zenicy były trudne z wielu powodów, ale ustępujący prezes FIGC mocno przeżył także to, co uważa za falę hipokryzji. Teraz chce dokładnie przeanalizować wszystko, co się wydarzyło, i powiedzieć to, czego wcześniej nie powiedział. Chętnie zrobiłby to podczas wysłuchania w Izbie Deputowanych zaplanowanego z przewodniczącym Komisji Sportu Federico Mollicone, które jednak zostało odwołane zaraz po dymisji, co nieuchronnie nasunęło myśl, że kryzys włoskiej piłki (o którym Gravina miał mówić) nigdy nie był prawdziwym celem tego spotkania. Na tę okazję szef FIGC (wciąż pełniący obowiązki w ramach bieżącego zarządu) przygotowywał długie sprawozdanie, które i tak zostanie opublikowane.

Włosi na boisku
W jego treści znajduje się szereg punktów pokazujących, że pewne problemy futbolu wynikają z decyzji podjętych lub niepodjętych przez polityków. Gravina zwracał na to uwagę już po wykluczeniu z mundialu: "Przeżywamy moment głębokiego kryzysu, potrzebna jest poważna refleksja, która nie należy tylko do Federacji, ale także do świata włoskiej polityki, który, jak widziałem, natychmiast domagał się dymisji. Chciałbym zapytać, czy podjęto choć jedno działanie wspierające rozwój ruchu piłkarskiego". Oto, do czego się odnosi. Przede wszystkim chce wyjaśnić kwestię często podnoszonego obowiązku wystawiania Włochów: istnieje europejska dyrektywa o swobodnym przepływie pracowników w UE, która w praktyce uniemożliwia wprowadzanie limitów dotyczących liczby Włochów na boisku. Dotyczy to Serie A, Serie B i Lega Pro, ale także rozgrywek młodzieżowych i każdej drużyny, w której zawodnik ma kontrakt zawodowy. Problem wynika z tego, że w Europie sport nie ma odrębnego statusu. Traktowany jest jak każda inna działalność gospodarcza. Joseph Blatter (Prezydent FIFA) prowadził ofensywę w tym kierunku, proponując zasadę "6+5", czyli obowiązek wystawiania co najmniej 6 zawodników z kraju klubu. W 2010 roku projekt został jednak zablokowany, ponieważ naruszał zasady swobodnego przepływu w UE. A niedawna sprawa Diarry pokazuje, że sytuacja się nie zmieniła, jeśli już, to Trybunał Sprawiedliwości UE stał się jeszcze bardziej restrykcyjny. W związku z tym Gravina zastanawia się, dlaczego wielu polityków – którzy powinni dobrze znać te przepisy – dopiero teraz domaga się minimalnego limitu młodych Włochów na boisku. A jeśli je znali, dlaczego wcześniej nie próbowali ich zmienić?

Infrastruktura
Były prezes federacji ma też żal w sprawie stadionów. Wkrótce zamierza rozliczyć prace międzyinstytucjonalnego komitetu ds. Euro 2032, powołanego dokładnie trzy lata temu, ale w praktyce nieaktywnego, a przede wszystkim opóźnienie w powołaniu komisarza nadzwyczajnego, Massimo Sessa, wybranego we wrześniu 2025 roku i oficjalnie działającego dopiero od wczoraj (choć pierwsze spotkania rozpoczął 2–3 miesiące temu). Gravina podkreśla również, że nie otrzymał żadnego finansowania rządowego na Euro 2032, które Włochy będą gospodarzem (choć środki z Ministerstwa Gospodarki są już przewidziane), a nadwyżka podatków płaconych przez kluby nie została tym razem rozdysponowana w federacjach, lecz przeznaczona na Igrzyska Śródziemnomorskie oraz olimpijskie w Mediolanie i Cortinie.

Środki
Są też przepisy, których wprowadzenia, przywrócenia lub przynajmniej zmiany FIGC się domagała, ale bez powodzenia. Na przykład powrót tzw. "więzi sportowej": po jej zniesieniu kluby inwestujące w młodzież są zniechęcone do większych nakładów, bo ryzykują utratę swoich talentów za darmo. Skutki dla szkolenia młodzieży są widoczne, ale nikt nie uwzględnił tych postulatów. Federacja wielokrotnie domagała się też tzw. prawa do zakładów, czyli przekazywania 1% przychodów z zakładów bukmacherskich organizatorom wydarzeń (w Portugalii to 3%, średnia w Europie wynosi od 1 do 1,5%). We Włoszech oznaczałoby to 150–200 milionów euro, które byłyby przeznaczone na projekty związane z młodzieżą i infrastrukturą. Do tego dochodzi ulga podatkowa, która ożywiła przemysł filmowy i mogłaby być wykorzystana w konkretnych działaniach, oraz przywrócenie tzw. "Decreto Crescita", który umożliwił sprowadzenie do włoskiej piłki takich postaci jak Lukaku czy Mourinho. Jak się okazuje, lista jest jeszcze dłuższa. Gravina chce teraz powiedzieć wszystko.


#

11 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Victor Van Dort
Victor Van Dort
4 kwietnia 2026, 17:44
Problem wynika z tego, że w Europie sport nie ma odrębnego statusu. Traktowany jest jak każda inna działalność gospodarcza... Tak? To dlaczego UEFA bezkarnie stosuje praktyki monopolistyczne i nie została ukarana za zwalczanie Superligi, dlaczego kluby które chciały wziąć udział w Superlidze dostały kary/groźby i musiały "przepraszać" UEFA i "przyrzekać" jej lojalność i wierność? Odpowiem sobie sam;) Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z grudnia 2023 roku jasno stwierdził, że UEFA i FIFA nadużyły swojej dominującej pozycji, a ich przepisy pozwalające na arbitralne blokowanie nowych rozgrywek były sprzeczne z prawem unijnym, co oznacza, że UEFA faktycznie działała jak nielegalny monopolista. Powodem, dla którego UEFA nie została surowo ukarana finansowo, był fakt, że Trybunał oceniał zgodność przepisów z traktatami, a nie nakładał kar administracyjnych, co UEFA wykorzystała do błyskawicznej zmiany swoich statutów na takie, które formalnie spełniają wymogi transparentności, ale wciąż dają jej niemal pełną kontrolę nad kalendarzem i rynkiem. Kluby, które „przepraszały” i podpisywały deklaracje lojalności, nie robiły tego z przekonania o słuszności działań UEFA, lecz z czystego pragmatyzmu biznesowego, ponieważ UEFA kontroluje markę i gigantyczne wpływy z Ligi Mistrzów, a groźba wykluczenia z tych rozgrywek oraz lig krajowych (pod presją polityczną rządów, np. Wielkiej Brytanii) oznaczała dla nich natychmiastowe bankructwo i odcięcie od głównego źródła dochodu. W efekcie mamy do czynienia z sytuacją, w której Superliga wygrała batalię prawną o to, że „ma prawo istnieć”, ale UEFA wygrała wojnę o „dostęp do rynku”, używając swojej potęgi komercyjnej jako szantażu, który zmusił zbuntowane zarządy do kapitulacji w obawie przed utratą płynności finansowej i gniewem kibiców przywiązanych do tradycyjnej piramidy rozgrywek.
0
hyrus13
hyrus13
4 kwietnia 2026, 20:07
Gdyby UEFA nie zwalczyła Superligi to problem reprezentacji by się sam rozwiązał. Miałbyś kadry jak w hokeju na mistrzostwach świata. Osobiście nie jestem entuzjastą UEFA i FIFA, ale zdecydowanie bardziej wolę ich, niż Superligę Pereza i tego frajera z Turynu, za którymi stoi JP Morgan, jedna z bardziej obrzydliwych firm na świecie. Wypowiedziałbym się dosadnie na ten temat, ale dostałbym bana, więc poprzestanę na perezie, frajerze i obdrzydliwej firmie.
0
Tzeentch3
Tzeentch3
4 kwietnia 2026, 15:07
la Repubblica podaje, że zawodnicy reprezentacji chcieli do podziału 300 tys. euro premii jeszcze przed meczem z Bośnią i Hercegowiną, ale się nie zgodzono :P
0
savicevic88
savicevic88
4 kwietnia 2026, 16:52
Polscy piłkarze czytając takie wiadomości po MŚ w Katarze...

Pathetic xD
Edytowano dnia: 4 kwietnia 2026, 16:53
1
hyrus13
hyrus13
4 kwietnia 2026, 12:21
Gdyby stadiony grały, to Polska byłaby światową potęgą. Zwalanie niepowiedzeń na stadiony, to rozmywanie problemu.

Sorry, ale europejska dyrektywa o swobodnym przepływie pracowników w UE, tyczy się obywateli UE i państw EFTA, a nie na boga Senegalu, Zambii, czy Mali. Poza tym jak było w innym artykule na ten temat, w Hiszpanii nie ma tylu obcokrajowców.

0
boguc69
boguc69
4 kwietnia 2026, 13:03
hiszpanie też mają swoje za uszami, tylko z wewnętrznymi regulacjami finansowymi. chyba żadna inna federacja nie wymyśliłaby dokręcania śruby tak, by Messi musiał uciekać z ligi, bo przepisy nie pozwoliły go zatrzymać. nie twierdzę, że klub i piłkarz są bez winy, bo odlecieli z kontraktami, ale oni zostali postawieni przed faktem dokonanym

ps. zawodnicy z Senegalu czy Mali często mają francuskie paszporty, więc też łapią się w prawo unijne
Edytowano dnia: 4 kwietnia 2026, 13:04
1
landik
landik
4 kwietnia 2026, 17:01
@boguc69 tylko tam liga musiał przykrecić śrube, obecnie już może za mocno, ale tam kluby zadużały się do tego stopnia że groziła im upadłość.
1
boguc69
boguc69
4 kwietnia 2026, 18:34
tak, wiem, ale na pewno można było znaleźć jakiś sposób na zatrzymanie złotej kury, bo tym marketingowo był dla Barcelony i dla całej ligi Messi
0
Cactus
Cactus
4 kwietnia 2026, 10:47
Włosi są tak zabetonowani w swoich regulacjach, przepisach i formalnościach że świat piłkarski im odjeżdża co raz bardziej. Nie ma innowacji, nie ma inwestycji. Wszystko leży w zamrażarce albo odbija się od ściany. Jakby jeszcze UEFA odebrała im Euro to byłby tak potężny cios mokrą ścierą w pysk, że może wtedy by się obudzili dopiero.
1
Vol'jin
Vol'jin
4 kwietnia 2026, 10:46
Ulga podatkowa to było błogosławieńtwo, a nie przeklęstwo

notabene teraz bez tej ulgi też nagle nie ma wyników w Europie ;]
6
hyrus13
hyrus13
4 kwietnia 2026, 12:11
Z ulgą do Włoch ściągano gwiazdy, bez niej ściągają miernoty.
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się