SCUDETTO


Bartesaghi: "Allegriemu i jego współpracownikom zawdzięczam wszystko"

5 kwietnia 2026, 10:22, Redakcja Wywiady
Bartesaghi:

Od Azzurri do Azzurri. W najciemniejszym momencie krajowej burzy pojawiło się jednak trochę słońca: wszystkie młodzieżowe reprezentacje wypełniły przerwę ligową zwycięstwami. Reprezentacja U-21 prowadzona przez Bartesaghiego dała z siebie wszystko: cztery gole Macedonii Północnej, cztery Szwecji. W obu spotkaniach Włosi atakowali lewą stroną: z lewej flanki Davide Bartesaghiego poszły dwa dośrodkowania zakończone golami. Lewy obrońca Milanu był jedynym włoskim reprezentantem klubu – zarówno w pierwszej reprezentacji, jak i w U-21. To szczęście, biorąc pod uwagę ponury nastrój, z jakim Azzurri wrócą na boisko. Przynajmniej on (dwa mecze w pierwszym składzie i dwa zwycięstwa) wrócił do Allegriego zadowolony. Gotowy znów biegać, jutro wieczorem w podstawowym składzie w Neapolu. Będzie to jego 25. występ w lidze i 42. w barwach Milanu. Jak na dwudziestolatka – liczby nie byle jakie.

Davide, czy gra w U-21 dała ci dodatkowy impuls na końcówkę sezonu?
"W Milanie dostałem dotąd więcej, niż mógłbym się spodziewać. Jestem szczęśliwy i mam dużo szczęścia: mam zaufanie trenera, sztabu i kolegów z drużyny".

Jaka jest najważniejsza lekcja, jaką wyniosłeś z tego pierwszego sezonu jako odkrycie Milanu?
"Allegriemu i jego współpracownikom zawdzięczam wszystko. Dali mi pewność siebie i pomogli przystosować się do różnych ról. Podoba mi się gra tam, gdzie jestem obecnie wykorzystywany – jako wahadłowy – to rola, nad którą dużo pracuję. W przyszłości widzę się też w trójce obrońców: zrozumiałem, że wszechstronność to ogromna wartość".

Razem z innymi obrońcami jesteś jednym z bohaterów odzyskanej solidności zespołu. Czego wymaga od was Max?
"Dużo pracy. Statystyki defensywne z poprzedniego sezonu oczywiście nie były dobre i trener od razu kazał nam je poprawić. Jego wymagania są proste, bo taka jest piłka: nie tracić goli i strzelać – jak sam często powtarza. Jeśli codziennie pracujesz systematycznie i robisz to, czego wymaga trener, dokładasz cegiełkę do cegiełki".

Mówiłeś, że dostałeś więcej, niż się spodziewałeś. Czego oczekiwałeś?
"Że będę się poprawiał z dnia na dzień. Spotkałem świetnego trenera i człowieka: Allegri zawsze mówił mi, żebym był spokojny. Sztab mnie wspiera, mamy też bliższą relację. Wiedziałem, że mam szansę, którą muszę wykorzystać, i że mój moment może nadejść".

Najpierw trzeba było jednak pokonać konkurencję w postaci Estupiñána.
"To świetny zawodnik. Pogratulowałem mu po pięknym golu w derbach. Jesteśmy kolegami, nie rywalami. Im zdrowsza drużyna, tym dalej może zajść. Nasza taka jest, mamy dużo pozytywnej energii".

Którzy koledzy z drużyny są dla ciebie największym wsparciem?
"Przede wszystkim Gabbia. Spędzamy razem dużo czasu, robimy wiele rzeczy razem. Na boisku także Maignan, który jest naszym liderem. Dużo rozmawia ze mną Rabiot. Modrić bardziej daje przykład czynami niż słowami..."

Luka może nie jest wielkim gadułą, ale sama jego obecność jest przykładem. A skoro o tym mowa: czy spodziewałeś się, że znajdziesz się w jednej drużynie z Modriciem, skoro jeszcze rok temu grałeś w Serie C w Milan Futuro?
"To była bardzo ważna droga. Po grze w Primaverze wielu zawodników może się pogubić. Bez drużyny U-23 być może musiałbym zmienić klub i miasto – mogłem się nie odnaleźć, znów coś zmieniać. Środowisko w innym miejscu jest odmienne, to naturalne. W Milan Futuro początki były trudne, ale później okazało się to kluczowym etapem. Projekt klubu polega na rozwijaniu młodych zawodników i tam można to robić: to nie Serie A, ale też nie Primavera. Gra się w gorących warunkach, przeciw doświadczonym zawodnikom, presja rośnie".

Mimo to wyniki Milan Futuro nie były szczególnie dobre.
"To prawda – był to trudny rok pod względem wyników, ale bardzo ważny dla pracy i rozwoju, zarówno jako zawodnika, jak i człowieka. Bez tego doświadczenia nie byłbym dziś tym, kim jestem. Gdybym odszedł, nie byłbym tym samym zawodnikiem".

Z punktu widzenia młodego piłkarza: drugie drużyny są więc przydatne w rozwijaniu talentów. Może to też jedno z rozwiązań na przyszłość?
"Z mojego punktu widzenia, zdecydowanie tak. Klub dużo zainwestował, prawie wszyscy młodzi z Milanu przez to przeszli i w przyszłości możemy spotkać się tutaj razem – już w pierwszym zespole".

Na początku kwietnia pewnie nie spodziewałeś się też przygotowań do meczu na szczycie z Napoli. Może on zapewnić drugie miejsce i status głównego rywala Interu. Jesteście gotowi?
"To jeden z najważniejszych meczów, kluczowy dla końcówki sezonu. Przygotujemy się do niego z pełnym zaangażowaniem. Będą emocje, ale też duża świadomość: jesteśmy silną drużyną i każdy przeciwnik jest w naszym zasięgu".

Wywiad przeprowadziła Alessandra Gozzini (został opublikowany na łamach niedzielnego wydania La Gazzetta dello Sport)


#

1 komentarz
Musisz być zalogowany, aby komentować
il Capitano 1899
il Capitano 1899
5 kwietnia 2026, 10:59
Dajesz Młody!!!
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się